Robert Kubica wciąż ma szansę na powrót do ścigania się w Formule 1. Jak udało się ustalić "Przeglądowi Sportowemu" Polak ma otrzymać 40 mln złotych od PKN Orlen jako jednego ze sponsorów 33-latka.
Kubica był jednym z gości poniedziałkowej konferencji na PGE Narodowym w Warszawie. Wtedy też rezerwowy Williamsa spotkał się m.in. premierem Mateuszem Morawieckim oraz szefami PKN Orlen. Na początku poprzedniego sezonu Polak przegrał walkę o fotel kierowcy teamu z Grove. Z pojedynku zwycięsko wyszedł Rosjanin Siergiej Sirotkin mający za sobą solidne wsparcie finansowe.
Kubica o możliwym powrocie do Formuły 1: jestem gotowy
Tym razem polski jedynak w Formule 1 ma mieć budżet, który umożliwi mu regularną jazdę w nadchodzącym sezonie MŚ. Celem ma być Grand Prix Australii.
Williams jest obecnie na ostatnim miejscu w klasyfikacji konstruktorów. Ekipa z Grove to również jeden z biedniejszych zespołów w stawce. Jak ustalił "PS" na początku Brytyjczycy chcieli za kontrakt z Kubicą 15 mln dolarów (ok 55 mln zł). Ostatecznie skończyło się na 40 mln złotych.
Biuro prasowe Orlenu wydało nawet komunikat w sprawie spotkania Kubicy i prezesa Daniela Obajtka.
- W związku z publikacjami mówiącymi o zaangażowaniu PKN ORLEN w sponsoring Roberta Kubicy informujemy, że na tym etapie jest zbyt wcześnie, by mówić o potencjalnej współpracy lub jakichkolwiek jej szczegółach. Jednocześnie potwierdzamy, że odbyło się spotkanie Prezesa Zarządu PKN ORLEN Daniela Obajtka z zawodnikiem. Miało ono na celu omówienie perspektyw i potencjału rozwoju sportów motorowych, które od wielu lat pozostają w kręgu ścisłych zainteresowań PKN ORLEN - czytamy w komunikacie.
Pierwszy fotel Williamsa na rok 2019 wywalczył sobie George Russel. Brytyjczyk ma za sobą m.in. triumf w Formule 2.
Przegląd Sportowy, orlen.pl