more_horiz
Wiadomości

NBA: popisowy wieczór Thompsona, rekordowe 14 rzutów za trzy punkty

Ostatnia aktualizacja: 30.10.2018 10:07
W poniedziałek w lidze NBA Klay Thompson ustanowił rekord trafionych rzutów za trzy punkty w jednym meczu. Koszykarz Golden State Warriors miał aż 14 celnych prób zza łuku, a jego zespół rozbił na wyjeździe Chicago Bulls 149:124.
Klay Thompson (z lewej) i Wendell Carter Jr. podczas meczu Golden State Warriors z Chicago Bulls
Klay Thompson (z lewej) i Wendell Carter Jr. podczas meczu Golden State Warriors z Chicago BullsFoto: PAP/EPA/TANNEN MAURY

Thompson zwykle pozostaje w cieniu dwóch największych gwiazd "Wojowników" - Stephena Curry'ego i Kevina Duranta. Od czasu do czasu jednak dochodzi do eksplozji jego talentu i wtedy dzieją się rzeczy naprawdę niezwykłe.

W styczniu 2015 roku w trakcie tylko jednej kwarty zdobył aż 37 punktów, co nie udało się nikomu wcześniej. Teraz został właścicielem kolejnego rekordu, który do tej pory dzierżył Curry z wynikiem 13 trafionych "trójek".

- Koszykówka to sport zespołowy. Nie sądzę, abym był w stanie ustanowić te rekordy nie mając wokół siebie takich zawodników, jakich mam - podkreślił Thompson.

Pierwszą "trójkę" trafił w trzeciej minucie meczu, a potem nawet na moment nie zwolnił tempa. Napędzani jego grą obrońcy tytułu do przerwy prowadzili 92:50. Tylko raz zdarzyło się, aby drużyna miała na koncie więcej punktów po dwóch kwartach. W 1990 roku Phoenix Suns mieli ich 107, w wygranym spotkaniu z Denver Nuggets 173:143.

Po raz 14. skuteczny był natomiast w trzeciej kwarcie, gdy do jej zakończenia pozostawało pięć minut. Trener Steve Kerr najwyraźniej uznał, że starczy tych popisów i ważniejsze jest zachowanie sił na kolejne mecze, bo 28-letni strzelec ostatnią część gry przesiedział na ławce rezerwowych.


- Kiedy trafił pierwszy rzut jego oczy zrobiły się wielkie jak piłki. Jego koledzy również poczuli, że to może być jego dzień. Od tego momentu strasznie trudno było kryć. Wybiegał zza zasłon i nawet nie było się w stanie go dotknąć - powiedział rozgrywający Bulls Zach LaVine.

Statystyka Thompsona wygląda imponująco. W trakcie 27 minut na parkiecie zdobył 52 punkty, trafiając 14 z 24 rzutów za trzy, cztery z pięciu za dwa i oba wolne.

- Nawet nie jestem w stanie opisać, jak wielkie mam szczęście będąc ich trenerem i mogąc oglądać co wieczór ich grę pozbawioną samolubności - komplementował podopiecznych Kerr.

Minionej nocy ciekawie zapowiadało się spotkanie dwóch ostatnich niepokonanych jeszcze drużyn Milwaukee Bucks - Toronto Raptors. Ze zwycięstwa 124:109 cieszyli się Bucks, którzy prowadzą w Konferencji Wschodniej z bilansem 7-0. Tak dobrze sezon udało im się wcześniej zacząć tylko raz - w 1971 roku.


Oba zespoły do meczu przystąpiły bez swoich największych gwiazd. W ekipie gospodarzy zabrakło Giannisa Antetokounmpo, a Raptors musieli sobie radzić bez Kawhiego Leonarda.

Pod nieobecność Greka Bucks zaprezentowali zespołową grę. Aż siedmiu ich koszykarzy zdobyło więcej niż 10 punktów, a najwięcej - 19 - uzyskał Turek Ersan Ilyasowa, który także miał 10 zbiórek. Wśród pokonanych na wyróżnienie zasługuje Hiszpan Serge Ibaka - 30 pkt i dziewięć zbiórek.

- Oczywiście, kiedy Giannis jest na parkiecie czujemy się pewnie, ale dzięki trenerowi wierzymy też we własne umiejętności - powiedział rozgrywający Bucks Malcolm Brogdon.

Problemów z aklimatyzacją w NBA nie ma Luka Doncic. 19-letni Słoweniec, który w najlepszej lidze występuje pierwszy sezon, zdobył w poniedziałek 31 pkt przy świetnej skuteczności z gry - 11/18. Jego Dallas Mavericks na wyjeździe ulegli jednak po dogrywce San Antonio Spurs 108:113.


Wyniki poniedziałkowych meczów koszykarskiej ligi NBA:

Chicago Bulls - Golden State Warriors 124:149
Denver Nuggets - New Orleans Pelicans 116:111
Indiana Pacers - Portland Trail Blazers 93:103
Miami Heat - Sacramento Kings 113:123
Milwaukee Bucks - Toronto Raptors 124:109
Minnesota Timberwolves - Los Angeles Lakers 124:120
New York Knicks - Brooklyn Nets 115:96
Philadelphia 76ers - Atlanta Hawks 113:92
San Antonio Spurs - Dallas Mavericks 113:108 (po dogrywce)

Tabele:
EASTERN CONFERENCE
ATLANTIC DIVISION
Z P proc.
1. Toronto 6 1 .857
2. Boston 4 2 .667
3. Philadelphia 4 3 .571
4. Brooklyn 2 5 .286
5. New York 2 5 .286
CENTRAL DIVISION
1. Milwaukee 7 0 1.000
2. Detroit 4 1 .800
3. Indiana 4 3 .571
4. Chicago 2 5 .286
5. Cleveland 0 6 .000
SOUTHEAST DIVISION
1. Miami 3 3 .500
2. Charlotte 3 4 .429
3. Atlanta 2 4 .333
4. Orlando 2 4 .333
5. Washington 1 5 .167
WESTERN CONFERENCE
NORTHWEST DIVISION
1. Denver 5 1 .833
2. Portland 4 2 .667
3. Utah 4 2 .667
4. Minnesota 3 4 .429
5. Oklahoma City 1 4 .200
PACIFIC DIVISION
1. Golden State 7 1 .875 
2. LA Clippers 4 2 .667 
3. Sacramento 4 3 .571 
4. LA Lakers 2 5 .286 
5. Phoenix 1 5 .167 
SOUTHWEST DIVISION
1. New Orleans 4 2 .667
2. San Antonio 4 2 .667
3. Memphis 3 2 .600
4. Dallas 2 5 .286
5. Houston 1 4 .200

(mb)

Zobacz więcej na temat: SPORT Koszykówka NBA
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

NBA: Marcin Gortat przełamał się w starciu z byłym pracodawcą. Clippers wysoko pokonali Wizards

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2018 09:43
Koszykarze Los Angeles Clippers wygrali u siebie z Washington Wizards 136:104 w niedzielnym meczu ligi NBA. Marcin Gortat, który przez pięć lat grał w Waszyngtonie, zdobył dla zwycięzców cztery punkty.
rozwiń zwiń