more_horiz
Wiadomości

Legenda boksu kończy 70 lat. Jak pastor został najstarszym mistrzem świata

Ostatnia aktualizacja: 10.01.2019 14:08
George Foreman - mistrz świata wszechwag w latach 1973-74 oraz 1994-95, a dziś pastor - w czwartek w świetnej kondycji fizycznej obchodzi 70. urodziny. Miejsce w historii boksu zajął za sprawą legendarnego pojedynku z Muhammadem Alim i wielkiego powrotu do ringu.
George Foreman w starciu z Muhammadem Alim
George Foreman w starciu z Muhammadem AlimFoto: PAP/EPA

Wielka kariera Foremana zaczęła się, kiedy mając niecałe 20 lat i 16 wygranych pojedynków w 20 stoczonych walkach jako amator, pojechał na igrzyska olimpijskie do Meksyku w 1968 roku i przywiózł z nich złoty medal.

W finale wagi ciężkiej pokonał w drugiej rundzie przez techniczny nokaut reprezentanta ZSRR, Litwina Jonasa Czepulisa, a po wygranej walce paradował po ringu z amerykańską flagą. Zanim dotarł do finału boksował z niższym od niego o 20 cm Lucjanem Trelą i była to jedyna walka, której Foreman nie skończył przed czasem, pokonując Polaka na punkty 4:1.

Pochodzący ze Stalowej Woli pięściarz był blisko zwycięstwa.

- Dwaj sędziowie punktowali remis ze wskazaniem na niego. Gdyby podkreślili moje nazwisko, byłoby 3:2 dla mnie. Amerykaninowi po walce... musiano podać tlen, bo nie mógł ustać na nogach. Kibice jeszcze 20 minut po walce wygwizdywali arbitrów. Kto wie, jakby potoczyłaby się moja kariera, gdybym wtedy wygrał - powiedział po latach Trela.

Rok później Foreman przeszedł na zawodowstwo. W latach 1969-1970 stoczył 25 pojedynków i wszystkie rozstrzygnął przed czasem. W dwóch kolejnych (1971-72) wygrał 12 walk, w tym dziewięć przez nokaut.

22 stycznia 1973 roku zdobył po raz pierwszy tytuł mistrza świata, pokonując w Kingston na Jamajce ówczesnego czempiona Joe Fraziera, po sześciu knock-downach w pierwszych dwóch rundach. Następnie obronił pas po walkach z Jose Romanem, Kenem Nortonem i ponownie Frazierem.

Słynny, zapowiadany jako "walka stulecia" pojedynek, nazywany też "bijatyką w dżungli" ("rumble in the jungle") elektryzował wszystkich bez wyjątku sympatyków boksu. Na jego miejsce w dniu 30 października 1974 roku wyznaczono stolicę Zairu - Kinszasę.

Foreman walczył tego dnia nie tylko z rywalem, lecz także z publicznością. Kilkadziesiąt tysięcy widzów jak jeden mąż kibicowało Alemu. Ten wiedząc, że przeciwnik specjalizuje się w wygrywaniu pojedynków w pierwszej fazie przez nokaut, przez siedem rund pozostawał w defensywie przyjmując ciosy i tylko z rzadka odpowiadał prostymi. Zmęczony Foreman nie był w stanie odeprzeć furii Alego i w ósmej rundzie po raz pierwszy w karierze znalazł się na deskach.

W szatni po tym starciu był wycieńczony, doznał też udaru cieplnego i sam przyznawał, że był wówczas bliski śmierci. To wtedy zdecydował się zmienić swoje życie.

Wydaje się, że ciekawsza historia niż ta legendarnej walki, wiąże się właśnie z tym, co stało się z Foremanem już po niej. Amerykanin nie "podniósł się" z nich przez dwa lata, nie wchodząc między liny ringu. Zwrócił się w kierunku religii zostając pastorem w kościele Jezusa Chrystusa przy Loan Oak w Houston. Po wewnętrznej przemianie zdecydował się jednak na to, by wrócić do boksu.

I trzeba przyznać, że był to powrót z rodzaju tych niesamowitych. Kiedy ogłosił nowinę, większość przyjęła to z niedowierzaniem. Od jego ostatniej walki minęło 10 lat, pięściarz zbliżał się wówczas do czterdziestki i wydawało się, że najlepsze już za nim. Pokonywał jednak kolejnych rywali, a do tego zbierał fundusze na działalność charytatywną, pracował też z trudną młodzieżą.

Szansa na to, by znów założyć mistrzowski pas, przyszła w 1991 roku, ale Foreman musiał uznać wyższość Evandera Holyfielda. Dwa lata później przegrał z Tommym Morrisonem. Na przekór wszystkim nie rezygnował - 5 listopada 1994 roku w Las Vegas posłał na deski niepokonanego w 35 walkach Michaela Moorera. Tytuł zdobył mając 45 lat, dziewięć miesięcy i 26 dni. Do dziś nikt nie pobił tego rekordu.

Nie można też zapomnieć o tym, jak zakończyła się rywalizacja z Muhammadem Alim. Znakomici pięściarze zostali przyjaciółmi. Film dokumentalny o nich pt. "Gdy byliśmy królami" Leona Gasta, zdobył w 1996 roku Oscara w kategorii produkcji dokumentalnej. Podczas wręczenia nagrody na scenie pojawili się obaj sportowcy. Aplauz widowni wzbudził gest Foremana, który pomógł wejść cierpiącemu na chorobę Parkinsona Alemu.

Foreman, którego nazwisko znalazło się w 2003 roku w bokserskiej Galerii Sław, był żonaty pięć razy, ma 10 dzieci. Amerykanin fortuny dorobił się na propagowaniu zdrowego odżywiania się i reklamie grillów pozwalających przygotowanie posiłków o mniejszej ilości tłuszczu. Angażuje się też w działalność filantropijną.

Tytuł mistrza świata wagi ciężkiej zdobył w dwóch sportowych epokach, w latach 70. i 90. ubiegłego wieku. Taki odstęp czasowy w przypadku bokserskich czempionów nigdy wcześniej i później nie miał miejsca.

ps

Zobacz więcej na temat: boks Sporty walki SPORT
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Floyd "Money" Mayweather Jr zarobił 9 milionów za 9 minut w ringu

Ostatnia aktualizacja: 02.01.2019 13:11
Był zachwycającym bokserem: szybkim, nieuchwytnym. Stoczył 50 walk, żadnej nie przegrał, nokautował 27 razy, był mistrzem wszystkich federacji. 42 latek zakończył karierę pięściarską, ale nie daje o sobie zapomnieć. Tym razem kontrowersje wzbudził jego pojedynek pokazowy w Japonii.
rozwiń zwiń