more_horiz
Wiadomości

Australian Open 2019: kapitalny mecz i awans. Iga Świątek zadebiutuje w "dorosłym" Wielkim Szlemie

Ostatnia aktualizacja: 11.01.2019 09:04
Iga Świątek przeszła trzystopniowe eliminacje i wystąpi w zasadniczej części turnieju Australian Open w Melbourne. Udane kwalifikacje zaliczył także Kamil Majchrzak. Oboje polscy tenisiści tym samym zadebiutują w głównej drabince imprezy wielkoszlemowej.
Audio
  • 17-letnia Świątek podkreśla, że nie był to dla niej łatwy pojedynek (IAR)
  • Majchrzak, który w niedzielę skończy 23 lata, jest bardzo zadowolony, bo po raz pierwszy w karierze wystąpi w głównej drabince imprezy Wielkiego Szlema (IAR)
Iga Świątek
Iga ŚwiątekFoto: screen/Facebook/WarsawSportsGroup

Imponuje zwłaszcza wyczyn Świątek. 17-letnia zawodniczka, która zajmuje 178. miejsce w rankingu WTA, rozgrywa pierwszy w pełni "dorosły" sezon w karierze i kwalifikacje w Melbourne były jej debiutanckim podejściem do seniorskiego Wielkiego Szlema. 



Awans do drabinki głównej w Australii był pierwszym celem Polki w tym sezonie. Już w pierwszym meczu kwalifikacji okazało się, że łatwo nie będzie, bo w starciu z Olgą Danilović od odpadnięcia z turnieju Polkę dzieliły dwa punkty. Iga zaimponowała jednak wolą walki i pokonała pierwszą przeszkodę 1:6, 7:6 (7-4), 7:5.

W meczu z Danielle Lao Świątek wystąpiła w roli faworytki, mimo, że rywalka to wyżej notowana tenisistka w światowym rankingu. Amerykanka plasuje się o 10 lokat wyżej i jest bardziej doświadczona - 10 lat starsza od Igi. 

Początek meczu był nerwowy z obu stron - obie zawodniczki musiały bronić się przed przełamaniem. Presję lepiej jednak wytrzymała Polka, która najpierw wyszła z opresji, a potem zdobyła breaka. Po kilkunastu minutach meczu Świątek prowadziła 3:0.

Polka opanowała nerwy i wygrywała kolejne gemy serwisowe  i Lao nie miała ani jednej okazji na odrobienie strat. Iga natomiast jeszcze raz przełamała rywalkę i w secie otwarcia wygrała 6:1.

Druga odsłona była w wykonaniu Świątek równie imponująca. Sprzymierzeńcem był serwis i Lao tylko mogła pomarzyć o break pointach. Amerykanka straciła za to podanie w piątym gemie, a w dziewiątym nasza tenisistka zyskała trzy meczbole. Wykorzystała ostatniego z nich, zwyciężając 6:1, 6:3. 

Polka, która będzie najmłodszą tenisistką tegorocznego turnieju głównego w Australii, w pierwszym meczu zmierzy się z Rumunką Aną Bogdan (81. WTA), potem ewentualnie z lepszą z pary Camila Giorgi (rozstawiona z numerem 27) - Danila Jakupović.

Majchrzak, który zajmuje 176. pozycję w zestawieniu ATP, z kolei awans do głównej drabinki Australian Open zawdzięcza zwycięstwu odniesionemu nad 150. w rankingu Niemcem Matsem Moraingiem 6:3, 6:2. W dwóch wcześniejszych rundach kwalifikacji Polak, który w niedzielę skończy 23 lata, uporał się - kolejno - z Kanadyjczykiem Braydenem Schnurem (155. ATP) 6:4, 6:3 oraz Amerykaninem Noahem Rubinem (141.) 7:5, 6:1.

Świątek PAP 1200.jpg
Gem, set, mecz - 2018 był rokiem Igi Świątek


Piotrkowianin w poprzednim sezonie brał udział w eliminacjach do wszystkich czterech odsłon Wielkiego Szlema, ale za każdym razem bez powodzenia. Ani razu nie dotarł wówczas do decydującej ich fazy.

Majchrzak w meczu 1. rundy trafił na Keia Nishikoriego. Gdyby sprawił sensację i ograł Japończyka, to w 2. rundzie zagra z lepszym z pary Hurkacz - Karlović.

W inauguracyjnej rundzie kwalifikacji w Melbourne odpadła tym razem Magdalena Fręch.

Rywalizacja w głównej części zmagań rozpocznie się w poniedziałek. Z Polaków pewni udziału w singlu byli Magda Linette i Hubert Hurkacz.


ah, PolskieRadio24.pl, PAP, IAR

Zobacz więcej na temat: Tenis WTA ATP SPORT
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Australian Open 2019: Iga Świątek i Kamil Majchrzak w trzeciej rundzie kwalifikacji. Polacy o krok od turnieju głównego w Melbourne

Ostatnia aktualizacja: 10.01.2019 08:45
Iga Świątek i Kamil Majchrzak awansowali do trzeciej rundy kwalifikacji i są o krok od występu w głównej części tenisowego turnieju wielkoszlemowego Australian Open w Melbourne. Do przebrnięcia elimincji brakuje im po jednym zwycięstwie.
rozwiń zwiń