more_horiz
Wiadomości

LM siatkarzy: mistrzowie Polski znowu słabsi od mistrzów Belgii. Druga porażka PGE Skry z Greenyardem

Ostatnia aktualizacja: 30.01.2019 20:40
Siatkarze PGE Skry Bełchatów przegrali we własnej hali z belgijskim Greenyard Maaseik 2:3 (16:25, 29:27, 25:16, 21:25, 12:15) w meczu 4. kolejki grupy D Ligi Mistrzów. To druga porażka mistrzów kraju w obecnych rozgrywkach.
Audio
  • Karol Kłos, występujący na pozycji środkowego w Skrze, chwalił grę zespołu z Belgii (IAR)
Siatkarz PGE Skry Bełchatów Piotr Orczyk (L) i Jay Blaukenau (P) z Greenyard Maaseik podczas meczu grupy D Ligi Mistrzów
Siatkarz PGE Skry Bełchatów Piotr Orczyk (L) i Jay Blaukenau (P) z Greenyard Maaseik podczas meczu grupy D Ligi MistrzówFoto: PAP/Piotr Polak

Bełchatowianie przed własną publicznością nie zrewanżowani się mistrzom Belgii za porażkę w Maaseik (0:3).

Gospodarze już w pierwszym secie byli tylko tłem dla rywali. Belgowie od początku odrzucili podopiecznych Roberto Piazzy od siatki, dzięki czemu prowadzili 8:2, przy czym oba punkty PGE Skra zawdzięczała pomyłkom przyjezdnych. Przez pozostałą część gospodarze już tylko gonili wynik, ale jedynie przez chwile udało im się zmniejszyć straty do trzech punktów (6:9). Drużyna Greenyard, w której wyróżniał się Jolan Cox, lepiej serwowała, blokowała i atakowała. Piłkę setową dała im kolejna zagrywka zepsuta przez Milada Ebadipoura, a pewną wygraną przypieczętowali blokiem na Piotrze Orczyku.

Taki początek nie wróżył niczego dobrego dla kibiców PGE Skry, ale trochę nadziei dała im druga partia. Gra bełchatowian nadal daleka była od najlepszej formy, lecz nie pozwolili już rywalom odskoczyć. Wreszcie, po krótkiej Jakuba Kochanowskiego, był remis (18:18), a po ataku Orczyka podopieczni Piazzy prowadzili 22:21. Set rozstrzygnął się na przewagi. Przy czwartym setbolu dla PGE Skry nie od obrony zaserwował Ebadipour.

Później role się odwróciły i to siatkarze z Bełchatowa nadawali ton grze. W trzeciej odsłonie prowadzili 5:0, 13:5 i 20:14. Dwie ostatnie piłki zepsuł zaś Jelte Maan. W kolejnym secie, po ataku dobrze spisującego się Orczyka było 14:13, a po bloku na Mannie – 17:15. Końcówka należała jednak do ekipy z Maaseik, która – m.in. z sprawą Coxa i błędów gospodarzy - doprowadziła do tie-breaka.

W rozstrzygającej partii długo trudno było wskazać zwycięzcę. Gra toczyła się punkt za punkt do stanu 12:12. Później jednak pomylili się środkowi PGE Skry – Kochanowski i Karol Kłos, a w decydującym momencie w boisko nie trafił Orczyk.

Bełchatowianie wcześniej pokonali Trefl Gdańsk (3:1) i Berlin Recycling Volleys (3:0). W kolejnym spotkaniu, 14 lutego, zmierzą się w Gdańsku z Treflem, który w środę zagra z Berlin RV.

PGE Skra Bełchatów - Greenyard Maaseik 2:3 (16:25, 27:29, 25:16, 21:25, 12:15)

PGE Skra Bełchatów: Grzegorz Łomacz, Renee Teppan, Karol Kłos, Jakub Kochanowski, Artur Szalpuk, Milad Ebadipour - Kacper Piechocki (libero) - Piotr Orczyk, Milan Katić, Kamil Droszyński, Mariusz Wlazły.

Greenyard Maaseik: Jay Blankenau, Timo Tammemaa, Alex Grozdanow, Jelte Maan, Seppe Baetens, Jolan Cox - Just Dronkers (libero) - Stef van Heyste, Simon Peeters, Robert Wójcik.

pm, IAR 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Tokio 2020: Polska zorganizuje turnieje kwalifikacyjne siatkarzy i siatkarek

Ostatnia aktualizacja: 30.01.2019 17:21
Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej (FIVB) ogłosiła, że dwa turnieje kwalifikacyjne kobiet i mężczyzn do igrzysk olimpijskich w Tokio w 2020 roku odbędą się w Polsce.
rozwiń zwiń