X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Adam Kownacki pójdzie w ślady Ruiza? "Jeśli jesteś pewny swego, możesz wygrać z każdym"

Ostatnia aktualizacja: 04.06.2019 11:55
Pod koniec tygodnia powinien być znany kolejny rywal Adama Kownackiego. W oczekiwaniu polski bokser śledzi uważnie poczynania rywali z wagi ciężkiej. "Wilder znowu udowodnił, że ma mocną prawą rękę, a Ruiz pokazał, że sercem można wygrać z każdym" - zauważył.
Adam Kownacki
Adam Kownacki Foto: Twitter.com/Bad Left Hook (screen)

PAP: W wadze ciężkiej dzieją się ostatnio ważne rzeczy, ale w obozie Adama Kownackiego cisza. Kiedy wreszcie zdradzi nam pan najbliższe plany?

Adam Kownacki: Już niedługo, zapewne jeszcze w tym tygodniu. Kilka razy coś było na rzeczy, ale nie lubię mówić o szczegółach zbyt wcześnie, bo plany się zmieniają. Chociaż moje akurat są takie same - chcę trenować, boksować i wygrywać. Moim celem w życiu jest bycie pierwszym polskim mistrzem świata wagi ciężkiej i mam nadzieję, że w najbliższym czasie to osiągnę. Nie mogę się doczekać powrotu do ringu, za którym już naprawdę się stęskniłem.

PAP: Oglądał pan walkę Deontay Wilder - Dominic Breazeale? Czy Wilder był taki dobry, czy Breazeale taki słaby?

A.K.: To się bardzo szybko skończyło. Niestety czasem taki jest boks. To nie jest piłka nożna, gdzie jeśli stracisz gola w pierwszej minucie, to masz jeszcze 89 na odrobienie strat. Jeśli ktoś dobrze raz trafi, to jest po prostu "pozamiatane". I tak właśnie było - cios Wildera mocno wstrząsnął Breazeale'em i ten już się nie pozbierał.

PAP: Jak pan oceni postawę Wildera, zarówno przed jak i w trakcie walki?

A.K.: Podczas walki udowodnił, że dobrze skraca dystans i że ma piekielnie mocną prawą rękę, na którą trzeba uważać. A jeśli chodzi o słowa o nienawiści i zabijaniu to myślę, że to było zagranie pod publiczkę. Chciał zszokować i zwrócić na siebie dodatkową uwagę poprzez jakąś szaloną wypowiedź. Mnie prywatnie coś takiego nie imponuje i nie potrzebuję takiego rozgłosu. Każdy chce wyjść z ringu zdrowy, bo każdy ma rodzinę, która jest strasznie ważna w życiu człowieka. Nie walczymy po to, aby się zabijać. Bez przesady.

PAP: W drugiej walce o pas Anthony Joshua niespodziewanie przegrał z Andym Ruizem Jr. Jakie wrażenia po tym starciu?

A.K.: To była świetna walka i świetna reklama boksu. To jest super sport i dzięki takim pojedynkom budzi olbrzymie zainteresowanie. Zwycięstwo Ruiza było dla mnie wielką niespodzianką, bo stawiałem na wygraną Joshuy w późniejszych rundach. Brytyjczyk miał być nie do pokonania. Miał trafić Ruiza i ten miał już nie wstać, ale jednak wstał. I dzięki sercu do walki udowodnił, że nieważne jak wyglądasz, jaką masz sylwetkę, tylko jeśli jesteś pewny swego, to możesz wygrać z każdym. Pokazał, że sercem można wygrać z każdym i wejść na szczyt. Bardzo mi zaimponował i cieszę się jego szczęściem. Wiedziałem, że jest twardy i że ma dobre ręce, ale nie wiedziałem, że jest aż tak dobry.

PAP: Jest między wami sporo podobieństw - obaj macie po 30 lat, obaj urodziliście się poza Stanami, a w USA realizujecie swój amerykański sen. On już swój osiągnął. Teraz czas na pana?

A.K.: Tak, od dawna o tym mówię, że mój czas już nadszedł. Idziemy z Ruizem swoimi drogami, ale faktycznie sporo nas łączy. Może walczymy trochę w innym stylu, ale idziemy do przodu, mamy wielkie serce do walki. No i mamy też zaokrąglone brzuszki, a mimo to nokautujemy gości z sześciopakami... (śmiech).

PAP: Ruiz wykorzystał drugą szansę na tytuł. Breazeale też miał dwie, ale je zmarnował. Czy dostanie trzecią, czy też to już koniec jego kariery?

A.K.: Nie wiem. W boksie jest tak, że jesteś tak dobry jak twoja ostatnia walka. Ruiz pogrzebał pierwszą szansę w 2016 roku i aż trzy lata zajął mu powrót na szczyt. Wyzywał na pojedynki mnie, wyzywał Jarrella Millera. Teraz dostał szansę dzięki wpadce dopingowej Millera, zmobilizował się i ją wykorzystał. To piękna historia, aż chwytało za serce, kiedy na koniec powiedział: "Mamo, już nie musimy się o nic martwić." W ciągu jednej nocy jego życie zmieniło się na lepsze. W przypadku Joshuy czy Breazeale'a poszło wszystko w drugą stronę.

PAP: Wiemy, że oprócz wypatrywania kolejnego rywala czeka pan też z niecierpliwością na pierwsze dziecko, które ma przyjść na świat pod koniec sierpnia. Czy gdyby promotor Al Haymon zadzwonił i powiedział, że w tym terminie ma się odbyć walka o pas, to zgodziłby się pan?

A.K.: Nie. Moja żona ma wyznaczony na 29 sierpnia termin rozwiązania i to jest dla mnie najważniejsze. Cieszę się, że czuje się dobrze, maluszek w brzuszku też. Strasznie kopie, więc może zamiast bokserem będzie piłkarzem. Tak czy inaczej tutaj też nie możemy się doczekać i wszystko inne schodzi na drugi plan.

Zobacz więcej na temat: boks SPORT Sporty walki
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Boks: sensacja w Nowym Jorku. Ruiz znokautował Joshuę i odebrał mu pasy mistrzowskie

Ostatnia aktualizacja: 02.06.2019 08:45
Do wielkiej sensacji doszło na gali bokserskiej w Nowym Jorku. Andy Ruiz Jr (33-1, 22 KO) znokautował Anthony'ego Joshuę (22-1, 21 KO) i pozbawił go pasów mistrzowskich IBF/WBA/WBO wagi ciężkiej. 
rozwiń zwiń