X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

El. Euro 2020: Polska - Izrael. Kadra wreszcie pokazała styl, ale na euforię jest za wcześnie

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2019 16:01
Cztery mecze, cztery zwycięstwa, osiem zdobytych bramek i żadnej straconej - tak przedstawia się bilans kadry Jerzego Brzęczka w eliminacjach mistrzostw Europy 2020. Aż do meczu z Izraelem pod adresem reprezentacji i selekcjonera kierowano jednak wiele głosów krytyki. Czy uda się otworzyć nowy rozdział?
Audio
  • Jerzy Brzęczek podkreślił zarazem, że sukces w meczu z Izraelem nie oznacza, że zespół będzie do każdego meczu wychodzić w takim składzie i ustawieniu (IAR)
  • Bardzo zadowolony z postawy swoich zawodników był po meczu trener Jerzy Brzęczek (IAR)
  • Lewandowski zaznaczył, że styl gry Izraela bardzo odpowiadał polskiemu zespołowi (IAR)
  • Robert Lewandowski podkreślał, że kluczem do sukcesu była prostota w grze (IAR)
Krzysztof Piątek w walce o górną piłkę w meczu z Izraelem
Krzysztof Piątek w walce o górną piłkę w meczu z IzraelemFoto: PAP/Piotr Nowak

Nie da się ukryć, że biało-czerwoni w eliminacjach kolejnego Euro trafili wymarzoną grupę, w której od samego początku byli murowanymi kandydatami do zajęcia pierwszego miejsca. I od pierwszego spotkania piłkarze Jerzego Brzęczka rozpoczęli realizację planu, punktując tak, jak w XXI wieku nie punktowała jeszcze żadna z naszych reprezentacji. 

W historii rodzimego futbolu tylko raz zdarzyło się, że kadra rozpoczęła lepiej eliminacje do wielkiej imprezy - miało to miejsce w 1978 roku, kiedy selekcjonerem był Jacek Gmoch. Wtedy Polacy zwyciężyli w pięciu kolejnych spotkaniach, a szóste zremisowali. 

Kolejną rzeczą, która wyróżnia ekipę Brzęczka, jest gra w obronie. Czyste konto we wczorajszym meczu było czwartym kolejnym. I rekordowym. 

Za miesiąc minie rok od momentu, w którym trener przejął stery po Adamie Nawałce. Czas oceny zbliża się nieubłaganie i nie ma sensu udawać, że był to złoty okres dla biało-czerwonych.

W Lidze Narodów i meczach towarzyskich przeważnie graliśmy słabo, bez pomysłu, a do tego brakowało tego, co obecnie jest największym atutem selekcjonera - wyników. W eliminacjach do mistrzostw Europy można narzekać na styl, ale selekcjonera bronią rezultaty.

W poniedziałek piłkarze stanęli na wysokości zadania w optymalnym momencie. Na wypełnionym PGE Narodowym, w atmosferze piłkarskiego święta, przy okazji stulecia PZPN, udało im się rozegrać koncertowe spotkanie, w którym można było pochwalić praktycznie każdego.

Robert Lewandowski potwierdził, że na stadionie w Warszawie czuje się jak w domu, gola strzelił Krzysztof Piątek, wreszcie na miarę możliwości zagrał Piotr Zieliński, czyste konto zachował rozgrywający 50. mecz w kadrze Łukasz Fabiański. To był wieczór idealny dla Jerzego Brzęczka, dla kibiców i piłkarzy, zwłaszcza po traumatycznym spotkaniu z Macedonią Północną, w którym jedynym pozytywem był komplet punktów.

Czy jedno spotkanie zmieni postrzeganie Jerzego Brzęczka? Do tego, by przekonać do siebie kibiców i ekspertów, potrzeba ich znacznie więcej. Trzeba też brać pod uwagę to, jaka jest skala trudności. Awans na Euro mamy na wyciągnięcie ręki (przede wszystkim dlatego, że po prostu nie ma go z kim przegrać), ale już teraz można zastanowić się, o ile wzrośnie stopień trudności na wielkiej imprezie, na której zagra czołówka Starego Kontynentu. Suche liczby nie powiedzą nam nic o tym, jak będziemy wyglądać na tle znacznie lepszych przeciwników.

Mamy jednak komfortową sytuację, drużynę, w której jest wiele indywidualności, mogących przesądzić o końcowym wyniku. Dobrze pokazuje to sytuacja, w której za napastnika Milanu, jednego z czołowych snajperów Serie A, wchodzi najlepszy strzelec wicemistrza Włoch. Trzon tej reprezentacji jest niepodważalny i jedynym, czego w niej brakowało, była koncepcja tego, w jaki sposób grać, jak wykorzystać jej największe atuty. 

Jerzy Brzęczek nie musi wyważać otwartych drzwi, forsując taktykę z jednym napastnikiem. Nie musi czarować rzeczywistości, mówiąc, że w starciu z Macedonią Północną kadra rozegrała dobre pierwsze pół godziny.

Trzeba powiedzieć wprost, że na razie zobaczyliśmy jeden przebłysk tej reprezentacji, najlepszy dotychczasowy mecz za kadencji tego selekcjonera, w starciu ze znacznie niżej notowanym rywalem, który nie powinien sprawiać problemu drużynie z aspiracjami. Nie ma sensu rozpoczynać pompowania balonika, zwłaszcza że pierwsze trzy spotkania eliminacji były proszeniem się o stratę punktów i skomplikowanie swojej sytuacji w grupie.

Po czerwcowych meczach jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji i możemy czekać na to, co przyniesie jesień. I liczyć na to, że gra taka jak z Izraelem będzie dla tej reprezentacji nie powodem do zachwytów i przecierania oczu ze zdumieniem, ale normą.

- Budowanie drużyny to nie jest koncert życzeń, tego nie robi się na zawołanie. Na to potrzeba czasu. Ten mecz utwierdził nas w słuszności tego, co sobie zakładamy - podkreślił.

Tak, tworzenie drużyny i wdrażanie do niej swojej wizji wymaga czasu, z tym nie sposób dyskutować. Jeden mecz nie rozwieje jednak wszystkich wątpliwości, które istniały właściwie od momentu, w którym zostało ogłoszone zatrudnienie Jerzego Brzęczka na stanowisku. Wciąż jesteśmy na jednym z pierwszych etapów tworzenia zespołu, który będzie miał za zadanie pojechać na wielką imprezę i walczyć tam o wyższe cele.

Na pisanie o tym, by widać było plan na reprezentację i przewidywanie sukcesu na mistrzostwach Europy, jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie. 

PolskieRadio24.pl

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

El. Euro 2020: Polska - Izrael. Mateusz Klich zadowolony po meczu. "Nie da się lepiej zacząć eliminacji"

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2019 15:55
Mateusz Klich po wygranym 4:0 meczu z Izraelem nie ukrywał zadowolenia z przebiegu spotkania. - Mamy dwanaście punktów po czterech meczach, nie da się lepiej zacząć eliminacji - zauważył pomocnik Leeds United. 
rozwiń zwiń