X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Największa kompromitacja w historii polskiego szczypiorniaka. Blamaż z Kosowem to nie kryzys. To grzech zaniechania [KOMENTARZ]

Ostatnia aktualizacja: 13.06.2019 18:31
"Wstyd, żenada, hańba, kompromitacja, nie wracajcie do domu" - słynna okładka "Faktu", podsumowująca wyczyny polskich piłkarzy na mistrzostwach świata w 2006 roku, mogłaby być także komentarzem do 57 minut meczu z półamatorską kadrą Kosowa w ramach eliminacji do ME. Za największy blamaż w historii naszego szczypiorniaka nie powinniśmy jednak obwiniać zawodników. To nie oni zawiedli najbardziej. 
Arkadiusz Moryto podczas meczu eliminacyjnego mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych
Arkadiusz Moryto podczas meczu eliminacyjnego mistrzostw Europy piłkarzy ręcznychFoto: PAP/Andrzej Grygiel

2007 rok. Niedoceniana przez ekspertów reprezentacja Polski zostaje wicemistrzem świata, a kibice zaczynają mocniej interesować się tą, nieco pozostającą w cieniu (w Polsce), dyscypliną sportu. Kilka lat wcześniej część z ówczesnych podopiecznych Bogdana Wenty wywalczyła tytuł młodzieżowych mistrzów Europy. Było jasne, że mamy do czynienia ze złotym pokoleniem, najlepszym od czasów igrzysk w Montrealu, kiedy to biało-czerwoni sięgnęli po brązowy medal. 

Zabrakło jednak świadomości, że Karol Bielecki, Sławomir Szmal, Marcin Lijewski czy Tomasz Tłuczyński nie będą grali wiecznie. W mniej więcej tym samym czasie wielkie sukcesy zaczęli odnosić polscy siatkarze. Za wicemistrzostwem świata poszedł w tym przypadku ogromny wysiłek marketingowy działaczy federacji oraz władz ligi. Dzięki temu, że siatkówka szeroko weszła do szkół, a kluby postawiły na szkolenie, biało-czerwoni wygrywali złote medale na dwóch ostatnich mistrzostwach świata. O dokonaniach polskich szczypiornistów po 2016 roku i zakończeniu reprezentacyjnych karier przez większość dawnych "Orłów Wenty" lepiej natomiast nie wspominać...

Wojciech Nowiński 1200F.jpg
Nie żyje Wojciech Nowiński. Polska piłka ręczna w żałobie

Kolejne imprezy oglądamy tylko w telewizji

Kompromitujące ostatnie miejsce w grupie w eliminacjach mistrzostw Europy w 2018 roku było sygnałem ostrzegawczym. Rywale (Serbia, Białoruś, Rumunia) nie byli słabeuszami, ale tylko jedna wygrana w sześciu spotkaniach to rezultat, do jakiego polscy kibice przez lata prosperity się nie przyzwyczaili. Podobnie jak do odpadania w... prekwalifikacjach mistrzostw świata. Polacy nie zagrali na tegorocznym mundialu, ponieważ marzenia o tym wybili im z głowy Portugalczycy, którzy zresztą także na ten turniej się nie zakwalifikowali... 

Mistrzostwa Europy w 2020 roku mają być wyjątkowe. Po raz pierwszy zagrają w nich 24 drużyny narodowe, z czego 20 uczestników mają wyłonić kwalifikacje. Co ciekawe, do eliminacji przystąpiły łącznie... 32 ekipy. Wydawało się, że grupa z Niemcami, Izraelem i Kosowem skazuje nas na drugie, premiowane promocją na turniej, miejsce. Okazuje się jednak, że obecnie nasza kadra nie prezentuje poziomu pozwalającego na wyjeździe wygrać z dwójką dużo niżej notowanych rywali. 

To nie wina zawodników 

Ewentualna wygrana w niedzielę z Izraelem zapewni awans z eliminacji, w których więcej drużyn wywalczy promocję, niż odpadnie, ale niesmak po postawie biało-czerwonych zostanie na długo... Wielu kibiców na forach internetowych krytykuje zawodników czy niedawno zatrudnionego selekcjonera Patryka Rombla. Zapominają jednak o jednym: żaden z reprezentantów ani nawet ich trener nie odpowiadają za wieloletnie zaniedbania w dziedzinie szkolenia. 

Skoordynowane działania mające na celu poszukiwanie następców Szmala, Bieleckiego czy braci Jureckich trwają właściwie dopiero od 2015 roku, kiedy zaczęto wprowadzać program "Ośrodki szkolenia w piłce ręcznej". Wsparcie Ministerstwa Sportu i Turystyki, samorządów czy firmy PGNiG pozwoliło na rozpoczęcie skoordynowanego systemu szkolenia, dzięki któremu coraz więcej młodzieży szkolnej ma kontakt ze szczypiorniakiem nie tylko na ekranie telewizora, ale również w sali gimnastycznej. 

Na efekty programu trzeba będzie jednak czekać. Przy sporej dozie optymizmu można liczyć, że pierwsi wychowankowie założą biało-czerwone koszulki na mistrzostwach świata w 2023 roku, których będziemy współgospodarzem. Trzeba jednak zadać pytanie, dlaczego na uruchomienie takiego programu potrzebowano ośmiu lat? Wcześniej zadowolono się działaniami doraźnymi, jakby trzy medale mistrzostw świata uśpiły czujność działaczy.

MMA zamiast szczypiorniaka 

Zabrakło wsparcia i chęci rozwoju młodych polskich talentów. W wyniku tego wielu zdolnych zawodników prędzej czy później rezygnowało z uprawiania szczypiorniaka. Przykładem niech będzie Damian Kostrzewa. Swego czasu uważany za nadzieję polskiej piłki ręcznej, dzisiaj... szykuje się do debiutu w MMA. Kostrzewa jednak otrzymał szansę gry. Wielu innych utalentowanych zawodników porzuciło sport, zanim doszli do wieku seniora... Brakowało systemu, który pozwalałby wyławiać najzdolniejsze perełki. 

Osiem straconych lat widać też w piłce ręcznej kobiet. Niedawna klęska w eliminacjach MŚ z Serbią poskutkuje zapewne zwolnieniem trenera Leszka Krowickiego. Podobny los spotkał w lutym szkoleniowca męskiej kadry Piotra Przybeckiego, który zapłacił za przegraną z Izraelem. Działacze zdają się uważać, że całym złem są szkoleniowcy. Niestety, prawda przedstawia się inaczej. Tak krawiec kraje, jak mu materii staje - jak mówi stare polskie przysłowie.

Za cztery lata mistrzostwa świata 

A obecni reprezentanci Polski, mimo najszczerszych chęci i wyróżniającej postawy w lidze, w dużej części nie prezentują poziomu uprawniającego do walki o cele wyższe niż wyszarpany awans na mistrzostwa Europy 2020. Cieszy fakt, że Związek Piłki Ręcznej w Polsce zmienił swoje postępowanie w kwestii szkolenia, ale nie możemy zapomnieć, że ostatnie klęski szczypiornistek i szczypiornistów wzięły się z tego, że pewnego dnia nikt w Polsce nie pomyślał o szkoleniu następców Kingi Achruk i Karola Bieleckiego... 

Po latach tłustych musimy więc przygotować się na chude sezony polskiego szczypiorniaka w wydaniu reprezentacyjnym. I liczyć, że trwający już niemal cztery lata program za kilka lat przyniesie pierwsze owoce. Do dnia, w którym do Polski przyjadą najlepsze reprezentacje świata, pozostały kolejne cztery lata. O tym, jak długi to okres w sporcie, niech świadczy fakt, że w 2015 roku biało-czerwoni świętowali brązowy medal na katarskim mundialu...

Paweł Majewski, PolskieRadio24.pl 


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

El. ME piłkarzy ręcznych: Kosowo - Polska. Wstydliwy remis biało-czerwonych

Ostatnia aktualizacja: 13.06.2019 09:53
Reprezentacja Polski piłkarzy ręcznych zremisowała w Prisztinie z Kosowem 23:23 (13:14) w meczu 5. kolejki grupy 1 eliminacji mistrzostw Europy. W ostatniej serii spotkań biało-czerwoni podejmą w niedzielę w Płocku Izrael. Jeśli wygrają, awansują do turnieju finałowego.
rozwiń zwiń