X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Copa America: nikt nie płacze nad Messim i reprezentacją Argentyny. "To cieśle i rybacy o brudnych twarzach"

Ostatnia aktualizacja: 03.07.2019 14:49
"Nie płacz za mną, Argentyno" - śpiewała Madonna jako Evita Peron. Po kolejnym blamażu piłkarskiej reprezentacji - niezależnie od swojej kondycji zdrowotnej - nie uroni łez nawet Diego Maradona.
Turnieje reprezentacyjne to kolejne okazje do drwin z Lionela Messiego
Turnieje reprezentacyjne to kolejne okazje do drwin z Lionela MessiegoFoto: PAP/EPA/Thomas Santos
  • Argentyna przegrała półfinał Copa America
  • Przyczyny porażki powtarzają się rok po roku
  • W finale Brazylia zagra ze zwycięzcą meczu Peru - Chile

Zestaw osobowy

Według Alberta Einsteina obłędem jest powtarzanie w kółko tej samej czynności, oczekując innych rezultatów. Jak widać, piłkarska reprezentacja Argentyny po przegranym finale mistrzostw świata w 2014 roku nie czyta niczego, co związane z Niemcami.

Bartłomiej Rabij w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl przed startem Copa America przestrzegał, że ze strony reprezentacji Argentyny można się spodziewać wszystkiego.

- Właściwie nikt rozsądny nie powinien mówić o tym, że cokolwiek wie o Argentynie, dlatego że Scaloni przejął drużynę kompletnie rozbitą. To właściwie nie była drużyna, tylko zestaw osobowy. Nie wiemy, jak zagra ta drużyna, trzeba się pogodzić z tym, że czasem trzeba powiedzieć: nie wiem - mówił ekspert od piłki południowoamerykańskiej.

Minęły prawie trzy tygodnie, Albicelestes przegrali półfinał, a powyższą opinię można parafrazować, zmieniając przypuszczenia na czas przeszły.

To nie jest pokolenie aniołów o brudnych twarzach, jak nazywano Argentyńczyków, którzy w 1957 roku wygrali mistrzostwa Ameryki Południowej. To generacja cieśli i rybaków, wpatrzona w jedynego boga - Lionela Messiego.

Lionel Messi Nie byli lepsi od nas. Szybko strzelili gola, a drugi padł po rzucie karnym na Aguero, którego nie odgwizdano

Rok jak wyrok

26 czerwca 2018 roku, stadion w Petersburgu, 86. minuta meczu Nigeria - Argentyna. Obie drużyny zdobyły po jednym golu, Argentyna jest o krok od odpadnięcia z mistrzostw świata w fazie grupowej. Piłkę dostaje Mercado, dośrodkowuje z prawej strony na nogę środkowego obrońcy Marcosa Rojo, który strzałem wolejem zapewnia swojej reprezentacji awans do 1/8 finału. Koledzy wyręczają gwiazdę Barcelony, a selekcjoner Sampaoli urywa się ze stryczka.

Poskutkowało to chwilowym spokojem wokół argentyńskiej ekipy, jednak już parę dni później odpadła ona z turnieju z faworyzowaną Francją, grając najlepszy mecz na mistrzostwach. Obrazem, który zostanie w pamięci kibiców, jest piękny gol Benjamina Pavarda, prawego obrońcy Trójkolorowych.

Noc z wtorku na środę, 3 lipca 2019 roku, 19. minuta półfinału Copa America. Daniel Alves przerzuca piłkę nad argentyńskim piłkarzem, potem mija kolejnego i zagrywa Jesusowi, który po podaniu do Firmino zalicza asystę przy bramce. Przeklęty prawy defensor, znów skradł cały show Messiemu, który wreszcie mógł pomyśleć cokolwiek pozytywnego o grze swoich rodaków.

Podobieństwa można mnożyć. Znów w fazie grupowej wynik 1:1 po słabej grze, kolejna wyraźna porażka w grupie (tym razem pogromcami byli Kolumbijczycy, rok temu Chorwaci) i ostatni mecz o wszystko, wygrany w mało przekonującym stylu. Gdy Argentyna zdobywa kluczową bramkę po kiksie katarskiego bramkarza, jest to najzwyczajniej w świecie obraźliwe.

Bez przebudzenia

W trakcie tegorocznego turnieju Copa America media podawały kolejne szokujące informacje o kłótniach wewnątrz drużyny i otwartym ignorowaniu selekcjonera. Słyszeliśmy też, że skład zależy od tego, z kim chce zagrać Lionel Messi. Brzmi znajomo?

Wróciły koszmary sprzed roku, gdy ówczesny selekcjoner Jorge Sampaoli zupełnie stracił panowanie nad sytuacją. Wydawał się właściwym człowiekiem na właściwym miejscu - z sukcesami prowadził reprezentację Chile, sprawdził się też jako trener w Sevilli, preferował ofensywną grę opartą na wysokiej intensywności. Odszedł zhańbiony i stał się uosobieniem porażki. Messi znów nie uniósł na swoich barkach ciężaru odpowiedzialności za chaos wewnątrz federacji oraz niezbilansowany i kompletnie nieułożony taktycznie zespół prowadzony przez człowieka, który każdym gestem zdaje się mówić: niech to się wreszcie skończy.

Gra w półfinale mistrzostw kontynentu nie zawsze jest złym rezultatem. Co innego, gdy jest się państwem, które dwukrotnie było mistrzem świata, a z numerem dziesiątym gra pięciokrotny zdobywca Złotej Piłki. W środowy poranek fani Albicelestes, którzy nie zarwali nocy dla obejrzenia meczu na żywo, mieli nadzieję, że wciąż śnią.

Niestety, życie to nie film "Przebudzenia", a Lionel Scaloni nie jest lekarzem granym przez ś.p. Robina Williamsa. Choć z drugiej strony Argentyńczycy, aby wreszcie wygrać cokolwiek na arenie międzynarodowej, powinni wziąć przykład z Roberta de Niro, wcielającego się w rolę pacjenta.

Legendarny aktor raz w życiu dostał Oscara za pierwszoplanową rolę, gdy wystąpił jako pięściarz Jake LaMotta w filmie "Wściekły byk". De Niro przytył do tej roli prawie 30 kilogramów. Nie sugerując zmiany diety, cała Argentyna powinna zrzucić z Lionela Messiego inne obciążenie - ciężar noszenia na plecach całego argentyńskiego futbolu.

Na razie wirtuoz futbolu z Rosario kolejny raz może powiedzieć jak filmowy LaMotta: nie widziałem tylu przegranych od czasu mojej ostatniej walki.

Jakub Pogorzelski, PolskieRadio24.pl

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Copa America: kolejna wpadka Argentyńczyków. Messi i spółka krok od katastrofy

Ostatnia aktualizacja: 20.06.2019 11:30
To miał być przełomowy turniej Lionela Messiego i jedna z ostatnich szans, aby wreszcie zdobył trofeum z reprezentacją. Po drugim meczu coraz więcej wskazuje jednak na kolejną kompromitację Albicelestes. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Copa America: Jesus zdjął klątwę i pożegnał Messiego. Brazylia w finale

Ostatnia aktualizacja: 03.07.2019 08:19
Półfinał Copa America był starciem na jakie czekał cały piłkarski świat. Na stadionie w Belo Horizonte, po zaciętym i emocjonującym spotkaniu, Brazylia wygrała z Argentyną 2:0 po bramkach Gabriela Jesusa i Roberto Firmino. 
rozwiń zwiń