- Amerykański tenisista zrewanżował się Polakowi za przegraną sprzed dwóch lat
- Wówczas obaj zawodnicy także spotkali się w pierwszej rundzie French Open
Roland Garros: Hubert Hurkacz po maratonie i niewykorzystanych piłkach meczowych odpadł z turnieju
Udany rewanż Sandgrena
Polak przed dwoma laty w pierwszej rundzie rywalizacji na kortach ziemnych w Paryżu pokonał Sandgrena. Tym razem sytuacja się odwróciła. Hurkacz w dramatycznych okolicznościach przegrał 5:7, 6:2, 6:4, 6:7(1), 9:11.
- Byłem bardzo blisko zwycięstwa. Walczyłem z całych sił, ale zabrakło mi punktu czy dwóch - mówił po meczu 31. tenisista rankingu ATP.
Hurkacz nie chciał porównywać meczów z 2018 i 2020 roku. - Co było inaczej niż przed dwoma laty? Szczerze? Tamtego spotkania zbyt dobrze już nie pamiętam. Ale na pewno korty, pora roku, cała otoczka - zaznaczył.
00:29 Hurkacz.mp3 Hurkacz tłumaczył, że ten mecz był bardzo wyrównany. (IAR)
"Zmierzam w dobrym kierunku"
Polski tenisista w tym roku w żadnym z trzech wielkoszlemowych turniejów nie przeszedł drugiej rundy. Hurkacz nie uważa jednak, że gra słabiej niż w poprzednim sezonie.
- Cały czas są rzeczy, nad którymi muszę popracować, ale generalnie uważam, zmierzam w dobrym kierunku - podkreślił.
Hurkacza czeka jeszcze występ w grze podwójnej turnieju w Paryżu. Wystąpi w parze z Brytyjczykiem Danem Evansem, którego niedawno pokonał w Rzymie. Ich pierwszymi rywalami będą Brazylijczyk Marcelo Demoliner oraz Holender Matwe Middelkoop.
Czytaj także:
/pm,IAR