Krystyna Chojnowska-Liskiewicz - wyjątkowa żeglarka

- Samotna żegluga to jest wielka praca, zwłaszcza na tak długich etapach, jak ja miałam - mówiła. 15 lipca, 85 lat temu, urodziła się Krystyna Chojnowska-Liskiewicz. Pierwsza kobieta w historii, która opłynęła samotnie kulę ziemską.

2021-07-15, 05:00

Krystyna Chojnowska-Liskiewicz - wyjątkowa żeglarka
Żeglarstwo. Foto: Wikipedia / domena publiczna

25 stycznia 1967 rozpoczął się rejs Leonida Teligi

Dziennikarz, oficer piechoty Wojska Polskiego. W czasach II wojny światowej walczył w Polskich Siłach Powietrznych w Wielkiej Brytanii. Ale ukochał pływanie. Wpadł na pomysł opłynięcia kuli ziemskiej. Sam zaczął finansowanie swojej idei. Rozpoczął budowę jachtu. Nazwał go „Opty”. Mimo, że były to czasy, kiedy jakiekolwiek informacje nie dotyczące epokowych dokonań komunizmu, bardzo rzadko pojawiały się w mediach, zyskał trochę rozgłosu. Różne instytucje zaczęły go wspierać w jego idei. Polski Związek Żeglarski (PZŻ) oraz Marynarka Wojenna pośpieszyły z pomocą.

- W skrytości marzyło się i o rejsie dookoła świata, ale to były marzenia niewypowiedziane. Człowiek krępował się o tak wielkich rzeczach, o tak wielkich celach mówić - wspominał Leonid Teliga w audycji Polskiego Radia.

Wspólnymi siłami, choć żeglarz aby zrealizować marzenie sprzedał mieszkanie, udało się rozpocząć wyprawę. Wystartował z marokańskiego portu, Casablanka. Po ponad dwóch latach, 5 kwietnia 1969 przeciął kurs, którym rozpoczął żeglugę.

- Ten rejs był wielką konfrontacją sił moich i natury, konfrontacją przeszłości z teraźniejszością - stwierdził po zakończeniu podróży, w rozmowie z dziennikarzami Polskiego Radia.

Niestety w czasie kiedy okrążał świat, rozwinęła się u niego choroba nowotworowa. Zmarł rok po swoim epokowym dokonaniu, 21 maja 1970 roku.

Ówczesna władza uznała, że to wspaniała forma promocji naszego kraju

Władze PZŻ rozpoczęły poszukiwania Polki, która mogłaby dokonać niemożliwego. Nigdy wcześniej żadna kobieta nie porwała się na taki dystans. Dla komunistów miał być to pokaz siły, który wykazywał jednoznacznie przewagę, ich chorego systemu, nad zgniłym do szpiku kości kapitalizmem. Zapadła decyzja, że w rejsie dookoła świata popłynie Krystyna Chojnowska Liskiewicz. Ona sama nie była zbytnio przekonana do tego pomysłu. Jednak podjęła się tego wyzwania. Zależało jej na tym aby to Polka pierwsza dokonała tej, wyjątkowej trudne sztuki.

- Dopiero w 1975 roku dotarło do mnie, że jak dotąd, jeszcze żadna kobieta nie opłynęła samotnie Ziemi. Pomyślałam, że po pierwsze do zrobienia jest coś wielkiego, a po drugie, że jest to w moim zasięgu - stwierdziła żeglarka w rozmowie z dziennikarzami portalu podroze.onet.pl.

Historyczny rejs rozpoczął się w marcu 1976

Specjalnie dla niej, na wyprawę wokół naszego globu, jej mąż Wacław Liskiewicz wybudował jacht o wdzięcznej nazwie „Mazurek”. Pani Krystyna postanowiła popłynąć tą samą drogą, którą podążył Teliga. Wystartowała z Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich. Miała przeciąć Ocean Atlantycki, przejść przez Kanał Panamski. Później pokonać Ocean Spokojny, docierając do Australii. Na koniec chciała opłynąć Afrykę. Na szczęście dla naszej żeglarki początek rejsu był wyjątkowo spokojny. Wszyscy w Polsce wyczekiwali meldunków z trasy. Co jakiś czas, relacjonujący tę wyprawę w Polskim Radiu, Włodzimierz Szaranowicz, łączył się z Chojnowską Liskiewicz. A ona opisywała to co się dzieje.

- Samotna żegluga to jest wielka praca, zwłaszcza na tak długich etapach, jak ja miałam. Nie miałam takich sytuacji, w których mi się wydawało, że niebezpieczeństwo jest skrajne. Owszem były momenty trudniejsze i łatwiejsze, ale takiego, w którym mi się wydawało, że grozi mi wielkie niebezpieczeństwo, to ja jeszcze nie miałam - wspominała Polka po wypłynięciu na Ocean Spokojny.

Podążała dalej na południe, aby dotrzeć do Antypodów. 29 Lipca przecięła równik.

- Załodze należał się chrzest równikowy. Z racji nieograniczonej władzy kapitańskiej postanowiłam ochrzcić siebie i wszystko (...) Siebie ochrzciłam Pilotem Pirxem, a jacht „Mazurkiem Pazurkiem” bo malutki, ale bardzo dzielny - opowiadała polska żeglarka na łamach dzieje.pl.

Ale, jak to na tak długiej wyprawie bywa, nie wszystko idzie zgodnie z planem. Urządzenia odmawiają posłuszeństwa. Trzeb mieć tylko nadzieję, że gdzieś blisko jest cywilizacja i uda się do niej dotrzeć, przed naprawdę poważną awarią.

- Krystyna Chojnowska Liskiewicz przybyła do Sydney bez fanfar i fotografów, ponieważ instalacja radiowa i silnik, a także generator, nie działały. Nie było więc od niej żadnych wiadomości. Żeglarka oświadczyła, że na trasie 24 tys. mil jedynymi jej towarzyszami byli: żółty, pluszowy miś i mała laleczka. Dodała, że czuje się szczęśliwa, że nareszcie może porozmawiać z ludźmi - relacjonował korespondent jednej z amerykańskich stacji radiowych.

Po wszelkich niezbędnych naprawach ruszyła w dalszą podróż. Na szczęście nie było już żadnych poważniejszych awarii. Do Las Palmach, czyli miejsca, z którego rozpoczęła rejs, dopłynęła szczęśliwa i w pełnym zdrowiu.

- 20 marca 1978 roku o 19 czasu pokładowego miałam pewność: „Mazurek” osiągnął pozycję na szerokości 16°08,5'N i długości 35°50'W. Po 28 696 milach zamknęłam pętlę dookoła świata. Zapisałam w dzienniku jachtowym zdarzenie formalne, które zakończyłam bardzo nieformalnie: „Niech żyje kochany „Mazurek Pazurek" - napisała Polka w swojej książce „Pierwsza dookoła świata”.

Opłynięcie niebieskiej planety zajęło jej prawie dwa lata.

- To jest jednak jakiś wyczyn z uwagi na to, że przepłynęła samotnie ponad 28 tys. mil, przy ciężkich warunkach w rafie koralowej i przy jeszcze trudniejszych podczas przejścia Przylądka Dobrej Nadziei -mówił mąż żeglarki, Wacław Liskiewicz w audycji "7 dni w kraju i na świecie" w Polskim Radiu.

29 dni, po wielkim sukcesie Polki, pętlę ziemi zamknęła inna wybitna żeglarka. Nowozelandka Naomi James na jachcie Express Crusader.

15 lipca 1936 roku, przyszła na świat Krystyna Chojnowska 

Przyszła żeglarka urodziła się w Warszawie, tuż przed napaścią Niemiec na Polskę. Rodzina musiała opuścić stolicę ze względu na to, że ich dom znalazł się w obrębie getta. Zawierucha wojenna rzuciła ich do Ostródy. Tam, na Mazurach, znalazła się pośród tysiąca jezior. Dzięki temu, już jako dziecko nauczyła się żeglować. Interesowały ją wszelkiego rodzaju konstrukcje pływające. W szczególności statki. Właśnie wtedy podjęła jedną z najważniejszych decyzji w swoim życiu. Po maturze postanowiła zdać na Politechnikę Gdańską, na „męski” wydział Budownictwa Okrętów.

Jakub Urlich w audycji „Sekrety, konkrety” w Polskim Radiu, zapytał panią Krystynę, czy pamięta kiedy zobaczyła po raz pierwszy morze?

- Tak, pamiętam, To było na jakiejś wycieczce w szkole podstawowej, ale wrażenia to na mnie specjalnego nie zrobiło. To nie była miłość od pierwszego wejrzenia - odpowiedziała znana na całym świecie żeglarka.

Miesiąc przed 85 urodzinami odeszła od nas pierwsza kobieta, która zamknęła pętlę dookoła świata

- W nocy z 12 na 13 czerwca 2021 zmarła w Gdańsku, w wieku 84 lat, kapitan Krystyna Chojnowska Liskiewicz, pierwsza kobieta, która samotnie opłynęła świat na jachcie żaglowym - poinformował Polski Związek Żeglarski.

- Niech dzisiejszy dzień upłynie nam pod znakiem żałoby. Pani Kapitan bez wątpienia zasłużyła na taki hołd. Krystyna Chojnowska Liskiewicz była najwybitniejszą polską żeglarką, pierwszą kobietą, która samotnie opłynęła świat jachtem, pomorskim żeglarzem 50-lecia - mówi prezes Pomorskiego Związku Żeglarskiego, Bogusław Witkowski, cytowany na portalu zeglarski.info.

AK

Polecane

Wróć do strony głównej