- Biało-Czerwoni pokonali Albańczyków, ale mecz musiał być przerwany przez skandaliczne zachowanie kibiców gospodarzy
- W cieszących się z gola Polaków rzucano m.in. zapalniczkami i butelkami
PZPN domaga się kar za fałszywe oskarżenia wobec Kamila Glika. Sprawą zajmie się FIFA
Biało-Czerwoni pokonali Albańczyków w Tiranie 1:0 w meczu, który rozegrano 12 października. Spotkanie zostało jednak przerwane w 77. minucie, gdy do siatki gospodarzy trafił Karol Świderski.
Na cieszących się reprezentantów Polski poleciały butelki, zapalniczki i inne przedmioty rzucane z trybun.
FIFA zareagowała
Francuski sędzia Clement Turpin zaprosił piłkarzy do szatni i przerwał mecz. Ostatecznie spotkanie udało się dokończyć, choć fani gospodarzy dalej zachowywali się skandalicznie. Pomeczowy wywiad ze Świderskim został przerwany ze względu na wciąż rzucane z trybun przedmioty. Jeszcze przed meczem Albańczycy wygwizdali natomiast polski hymn.
Komisja Dyscyplinarna FIFA zajęła się tą sprawą. W piątek poznaliśmy werdykt światowej federacji. Albańczycy będą musieli zapłacić 150 tysięcy franków szwajcarskich kary. Rozegrają też jeden mecz o punkty przy pustych trybunach. Mowa o ostatnim spotkaniu w eliminacjach MŚ z Andorą (15 listopada).
Baraże blisko
Po ośmiu z dziesięciu kolejek eliminacji reprezentacja Polski zajmuje drugie, premiowane grą w barażach, miejsce w tabeli grupy I. Podopieczni Paulo Sousy mają na koncie 17 punktów i tracą trzy do prowadzącej Anglii. Albania jest trzecia - 15 pkt.
Polaków czekają jeszcze dwa mecze - na wyjeździe z Andorą (12 listopada) i w Warszawie z Węgrami (15 listopada).
Czytaj także:
/empe