Nie pojechał na igrzyska, ale zapłaci mu polski rząd. Maciej Kot z dożywotnią pensją
To jeden z najbardziej bolesnych braków powołań na igrzyska w Mediolanie i Cortinie. Maciej Kot, mimo walki do samego końca, nie znalazł się w kadrze skoczków Macieja Maciusiaka. Chociaż 34-latek nie powalczy o kolejne olimpijskie krążki, jego sportowy dorobek już teraz zagwarantował mu finansowy spokój. Dzięki brązowemu medalowi z Pjongczangu, państwo będzie wypłacać mu dożywotnią pensję w wysokości 5 tys. 116 zł i 99 gr miesięcznie.
2026-02-02, 11:03
- Tyle medali mają zdobyć Polacy. Wiemy, kto je może wywalczyć
- Pobiła rekord Polski o ponad 3 sekundy. Genialny bieg Kazimierskiej
- Niebezpiecznie za plecami Świątek. Może stracić 2. miejsce
Maciej Kot pewny olimpijskiej emerytury
Maciej Kot w 2018 roku na igrzyskach w Pjongczangu razem z innymi skoczkami wywalczył trzecie miejsce w konkursie drużynowym. Zdobywając brązowy medal Zakopiańczyk zagwarantował sobie dożywotnią pensję. Od 2026 roku wysokość emerytury olimpijskiej wynosi 5116, 99 zł na rękę.
Od świadczenia nie odlicza się żadnych składek, ani podatku dochodowego. Cała kwota jest wypłacana do końca życia i nie koliduje z tradycyjną emeryturą.
Olimpijska emerytura jest wypłacana każdemu polskiemu sportowcowi pod pewnymi warunkami. Przede wszystkim i bez tego ani rusz – musi on zdobyć medal na letnich lub zimowych igrzyskach olimpijskich. Należy podkreślić, że liczba krążków nie ma wpływa na wysokość emerytur, o którą trzeba złożyć stosowny wniosek. Każdy z zawodników może otrzymywać miesięczną pensję po ukończeniu 40. roku życia. Innym warunkiem jest to, że sportowiec musi oficjalnie zakończyć karierę.
Maciej Kot mocnym punktem w drużynie
Maciej Kot to dwukrotny zwycięzca zawodów Pucharu Świata. Na najwyższym stopniu podium stawał w sezonie 2016/17, wygrywając w Sapporo i raz podczas przedolimpijskiej próby w Pjongczangu.
W 2018 roku razem z Kamilem Stochem, Dawidem Kubackim i Stefanem Hulą sięgnął po brązowy medal na igrzyskach olimpijskich w Korei Południowej w konkursie drużynowym. Kot kilkukrotnie w przeszłości udowadniał, że potrafi pomagać zespołowi. W swoim dorobku ma również dwa medale mistrzostw świata w drużynie: złoty z Lahti w 2017 roku i brązowy z Val di Fiemme w 2013.
Niestety, ale występ w Pjongczangu na ZIO był ostatnim, w którym widzieliśmy Macieja Kota na igrzyskach. Zakopiańczyk nie znalazł się w składzie Michala Doleżala cztery lata później w Pekinie. W tym roku Maciej Maciusiak także nie zdecydował się na niego.
Źródło: PolskieRadio24.pl/mw