Paskudne, co Niemcy zrobili Polakowi. Zdobył pas, a oni go oszukali
Dominik Żylis został pozbawiony pasa mistrzowskiego po zwycięstwie na gali organizacji MMA Cage Fights w Niemczech. Organizatorzy odebrali Polakowi trofeum w obawie przed zamieszkami ze strony otoczenia jego rywala, a następnie zmienili oficjalny werdykt walki. Zawodnikowi zaoferowano... 300 euro rekompensaty.
2026-03-13, 22:01
- Iga Świątek przerwała milczenie po porażce. Mówi, co z turniejem w Miami
- Wyniki kwalifikacji skoków w Oslo. Tomasiak odpalił tylko w treningu, dramat Stocha
- Donald Trump zmienił zdanie ws. Iranu. Jest mocna odpowiedź
Skandal na gali w Niemczech. Dominik Żylis pozbawiony pasa mistrzowskiego
Dominik Żylis nie otrzymał wywalczonego pasa mistrzowskiego po wygranej walce na gali MMA Cage Fights w Niemczech. Polski zawodnik zwyciężył przez techniczny nokaut, jednak organizatorzy odebrali mu trofeum, tłumacząc to "względami bezpieczeństwa" i groźbami ze strony zespołu jego przeciwnika. Kilka dni po wydarzeniu wynik pojedynku został oficjalnie zmieniony, a polskiemu reprezentantowi zaproponowano... 300 euro w ramach zadośćuczynienia.
Walka Dominika Żylisa z Parwezem Saharem została zakontraktowana w ostatniej chwili. Przeciwnik Polaka przekroczył limit wagowy o trzy kilogramy, przez co stracił 30 procent wynagrodzenia i nie mógł zdobyć tytułu mistrzowskiego. Pojedynek zakończył się przed rozpoczęciem czwartej rundy. Sahar zdjął rękawice, a członkowie jego zespołu weszli do oktagonu, co zgodnie z regulaminem oznaczało jego porażkę.
Polak otrzymał trofeum poza klatką, ale po chwili decyzja została cofnięta. — Sędzia powiedział mi, że wygrałem przez TKO, po czym poprosili nas o opuszczenie oktagonu. Afgańczycy z narożnika przeciwnika zaczęli szarpać się z organizatorem. Mistrzowski pas dostałem w szatni. Leżałem zmęczony, a organizator przyszedł i położył mi go na biodrach. Po czasie jednak wrócił, zabrał go i powiedział, że to kwestia bezpieczeństwa. Na dworze miało zebrać się około 20 mężczyzn i grozić komuś śmiercią. Zapewniał mnie, że jestem mistrzem federacji — relacjonuje Dominik Żylis w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet".
Niemcy zmienili werdykt walki Żylisa. Polak rozważa koniec kariery
Kilka dni po gali organizatorzy MMA Cage Fights anulowali zwycięstwo polskiego zawodnika. Zmienili oficjalny wynik starcia na "no contest", co oznacza walkę nieodbytą. Ostatecznie odebrany wcześniej pas mistrzowski miał zostać przyznany przeciwnikowi, który nie wypełnił wymaganego limitu wagowego przed rywalizacją.
Niemiecka federacja złożyła Polakowi propozycję ugody. — Zaproponowali mi 300 euro, nazwali to rekompensatą. Powiedzieli też, że zapewnią mi kolejną walkę. Poczułem się jak szmata. Mam się zamknąć i walczyć dla nich dalej po tym, jak mnie potraktowali? Nie ze mną takie numery — stwierdził zawodnik.
Decyzje podjęte przez organizatorów wpłynęły na dalsze plany sportowe 34-latka. — Myślę, że moja historia z MMA skończy się przez ten incydent. Czuję się oszukany, a z tego, co widzę, nie ma szans na zmianę werdyktu. Sędziowie nie odpisują. A organizatorzy? Powiedzieli, że mogę nagłośnić sprawę, a oni rozumieją moją frustrację — podsumowuje Żylis.
Źródło: PolskieRadio24.pl/mg