Afera alkoholowa w Pucharze Świata. Zawodnik: "Byłem kompletnie pijany"
Brytyjski biegacz narciarski Gabriel Gledhill przyznał, że pokonał trasę biegu na 50 kilometrów w Pucharze Świata w Holmenkollen pod wpływem alkoholu. 23-letni zawodnik spożywał napoje wyskokowe przekazywane mu przez kibiców podczas rywalizacji.
2026-03-16, 08:52
- Drabinka w Miami. Iga Świątek poznała rywalki. "Polski mecz" na początek?
- Alarm w polskiej kadrze przed barażami. Gol i kontuzja Oskara Pietuszewskiego
- Prezes Barcelony wybrany. Dobre wieści dla Roberta Lewandowskiego
Gabriel Gledhill pił alkohol na trasie w Holmenkollen. Szokujące wyznanie biegacza
Brytyjski reprezentant Gabriel Gledhill wyjawił, że podczas zawodów Pucharu Świata w Holmenkollen na dystansie 50 kilometrów techniką dowolną znajdował się w stanie nietrzeźwości. Biegacz narciarski przyjmował alkohol od kibiców zgromadzonych wokół trasy. Nagranie potwierdzające zachowanie 23-latka opublikowała na Instagramie Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS).
Brytyjczyk opowiedział o ilości spożytych trunków w rozmowie ze szwedzkim dziennikiem "Expressen". — Wypiłem prawdopodobnie dziesięć do dwunastu piw i pięć do sześciu kieliszków sznapsa. Byłem kompletnie pijany — oświadczył Gledhill.
Wyświetl ten post na Instagramie
Odległe miejsce Gledhilla w Pucharze Świata. Ostra krytyka
Wideo udostępnione przez FIS ukazuje momenty, w których brytyjski narciarz zatrzymuje się na poboczu trasy i pije z puszek podawanych przez fanów. Zawodnik skomentował swoje podejście do propozycji ze strony publiczności. — Jeśli dostaniesz piwo od kibiców, musisz je przyjąć — wyjaśnił Gledhill.
W zmaganiach w norweskim Oslo reprezentant Wielkiej Brytanii zajął ostatecznie 67. miejsce, co było trzecim wynikiem od końca w całej stawce. Jego strata na mecie do zwycięzcy biegu, Norwega Einara Hedegarta, wyniosła 20 minut i 16,9 sekundy.
Zachowanie zawodnika spotkało się z surową oceną norweskiego środowiska narciarskiego. Komentator stacji TV 2 Magnus Drivenes na łamach dziennika "Dagbladet" odniósł się do incydentu na trasie. — Mam nadzieję, że narciarze, którzy zostaną na tym złapani, zrozumieją, że ich wyścig się skończył i zejdą z trasy. Nie ma już tam dla nich miejsca — powiedział. W tej samej gazecie wypowiedział się ekspert Petter Soleng Skinstad. — Gledhill lubi być obecny w mediach społecznościowych i w telewizji. Ale zabawa ma swoje granice. Myślę, że te granice zostały przekroczone — oświadczył. Sytuację krótko skwitował również drugi na mecie Harald Oestberg Amundsen w rozmowie z "Nettavisen". — Prawdopodobnie po prostu szuka uwagi — ocenił Norweg.
Źródło: PolskieRadio24.pl/mg