Groźny upadek w Vikersund. Narta aż wbiła się w zeskok

Na mamuciej skoczni w Vikersund odbyły się czwartkowe testy obiektu przed weekendową rywalizacją w Pucharze Świata w lotach narciarskich. Treningowe skoki nie obyły się jednak bez groźnych momentów – podczas jednej z prób poważnie wyglądający upadek zaliczył Andrea Campregher.

2026-03-19, 18:43

Groźny upadek w Vikersund. Narta aż wbiła się w zeskok
Upadek na skoczni w Vikersund . Foto: skijumping.pl / X/ screen
Czytaj także:

Upadek Andrei Campreghera w Vikersund 

Jak przekazali dziennikarze skijumping. pl Włoch runął na zeskok w okolicach 80. metra. Sytuacja wyglądała bardzo niebezpiecznie – jedna z jego nart wbiła się w śnieg, co tylko podkreśliło siłę uderzenia. Zawodnik nie był w stanie samodzielnie opuścić zeskoku i został odprowadzony przez służby medyczne, które natychmiast pojawiły się na miejscu zdarzenia. Na ten moment najważniejsze pozostaje jego zdrowie, a szczegóły dotyczące ewentualnych obrażeń nie są znane. Wiadomo jedynie, że skoczek jest przytomny, ale został przetransportowany na dokładne badania do szpitala w Drammen. 

Same testy przyniosły sportowe rozstrzygnięcia. W pierwszej czwartkowej rundzie najlepiej zaprezentował się Sindre Ulven Joergensen, który poszybował na odległość 231 metrów i uzyskał najwyższą notę dnia. W rywalizacji pań na Vikersundbakken (HS240) najwięcej punktów zdobyła Annika Sieff, lądując na 136. metrze.

PŚ w Vikersund. W piątek kwalifikacje

Czwartkowe skoki były ostatnim sprawdzianem obiektu przed startem rywalizacji elity. Już w piątek na mamucie w Norwegii rozpocznie się walka w ramach Pucharu Świata, a kibice mogą spodziewać się dalekich lotów i wielkich emocji.

Na Vikersundbakken swoich sił spróbują nasi reprezentanci. Będą to: Kacper Tomasiak, Kamil Stoch, Piotr Żyła, Maciej Kot, Paweł Wąsek i Aleksander Zniszczoł.  Dla naszego lidera, trzykrotnego medalisty igrzysk olimpijskich start na mamuciej skoczni w Vikersun będzie pierwszym występem na obiekcie do lotów narciarskich.

- Myślę, że w pierwszym skoku będzie trochę wystraszony. Zobaczy z góry jaki to rozmiar obiektu, później, że leci się wyżej. Sprawdzi po prostu, z czym to się je. Druga próba powinna być już bardziej opanowana, a trzecia już normalna. Zdziwiłbym się, gdyby od pierwszej próby poszedł na całość! - uważa Adam Małysz.

Źródło: PolskieRadio24.pl/ah

Polecane

Wróć do strony głównej