Tak Linette nazwała Igę Świątek. Przemówiła po wygranej
Magda Linette sprawiła sporą niespodziankę, eliminując Igę Świątek w drugiej rundzie w Miami. Po trzysetowym spotkaniu Poznanianka zabrała głos po zwycięskim meczu. – Nie robiłabym z tego wielkiej sensacji – podkreśliła.
2026-03-20, 08:41
- Ta seria Świątek trwała prawie 5 lat. Linette brutalnie ją przerwała
- Kamil Majchrzak odwrócił losy meczu! Udany rewanż z Serbem
- Iga Świątek przemówiła po porażce w Miami. Padły słowa o chaosie
Tak Magda Linette nazwała Świątek po wygranej
- Po wygraniu pierwszego gema w pierwszym secie myślałam sobie, że jestem blisko wyniku z Pekinu (porażka Linette 1:6, 1:6 w 2023 roku przyp. red.), że gorzej już chyba nie będzie. Czułam, że nie grałam źle i że nadejdzie moment, że zacznie mi więcej wychodzić. Miałam też trochę szczęścia i zagrałam dobrze ważne momenty spotkania - zaczęła Magda Linette.
Klaudia Jans-Ignacik, która przeprowadzała rozmowę z zawodniczką zapytała się, czy wygrana z Igą Świątek smakuje wyjątkowo. - Powiem tak. Dla mnie Iga jest najlepszą obecnie tenisistką. Nie robiłabym z tego wielkiej sensacji. Cieszę się, że zwyciężyłam z osobą, do której mam wielki szacunek za jej sukcesy. Iga gra dla mnie bardzo niewygodny tenis - tłumaczyła 34-latka.
- Jestem dumna, że poprawiłam swoją grę i wygrałam. Po pierwszym secie wyrzuciłam negatywne emocje. Chciałam to zrobić jak najszybciej. Musiałam wyjść ze swojej strefy komfortu, bardziej ryzykować - dodała.
Wtedy Linette uwierzyła w zwycięstwo
Na koniec Linette ujawniła, że po raz pierwszy uwierzyła w wygraną, gdy przełamała 24-latkę w trzecim secie. - Widziałam, że Iga popełnia błędy, które zazwyczaj nie robi i muszę być cały czas skoncentrowana i prowadzić grę. Widziałam, że mentalnie podupada – zaznaczyła.
Ostatecznie półfinalistka Australian Open z 2023 roku zwyciężyła 1:6, 7:5, 6:3. W następnej rundzie jej rywalką będzie Alexandra Eala, która uporała się z Laura Siegemund. W bezpośrednich starciach Polka mierzyła się z Filipinką trzykrotnie i dwa razy była górą.
Źródło: PolskieRadio24.pl/Canal+ Sport/mw