Polki złożyły protest. Mógł być medal MŚ
Polska sztafeta 4x400 m uplasowała się tuż za podium HMŚ w Toruniu. Okazało się, że Biało-Czerwone złożyły protest. W rozmowie z dziennikarzami Justyna Święty-Ersetic w szczerych słowach powiedziała, co o tym sądzi.
2026-03-23, 09:32
- Kacper Tomasiak przerwał milczenie po upadku. Przekazał ważne wieści
- Nowe informacje ws. Tomasiaka. Wiadomo, co z Planicą
- Medal i rekord Polski. Pia Skrzyszowska pokazała moc na HMŚ
Protest reprezentacji Polski na HMŚ
Polska sztafeta pań w składzie: Natalia Bukowiecka, Anna Gryc, Anastazja Kuś i Justyna Święty-Ersetic zajęła czwarte miejsce w finale 4x400 m. Biało-Czerwone straciły medal na ostatniej prostej, gdy wyprzedziły nas Holenderki. Po występie nasza reprezentacja złożyła protest.
- Holenderka trochę przede mnie wbiegła, wcisnęła się, a ja nie chciałam się przepychać i ją przepuściłam – relacjonowała Anastazja Kuś. Chociaż z jednej strony wniosek polskiej kadry miał swoje wytłumaczenie, tak Święty-Ersetic zostałą poproszona przez dziennikarzy w mixed zonie o szczerą opinię na ten temat.
Święty-Ersetic szczerze o proteście
- Nie, absolutnie nie powiedziałabym, że zostałyśmy skrzywdzone – zaczęła. - Ja tak naprawdę nawet za bardzo nie wiem, o co chodzi. Wiem, że dziewczyny miały jakieś wątpliwości, ale nawet z nimi nie zdążyłam porozmawiać. Wiem, że one coś zgłaszały, ale same przyznały, że szansa jest marna - powiedziała utytułowana zawodniczka, która kończyła sztafetę.
Kilka chwil później protest został odrzucony. Ostatecznie Polska zajęła dziewiąte miejsce w klasyfikacji medalowej z czterema krążkami na koncie. W sumie Biało-Czerwoni wywalczyli jedno złoto, jedno srebro i dwa brązy.
Źródło: PolskieRadio24.pl/mw