Adam Małysz ujawnia. Zapowiada zwrot ws. Tomasiaka po upadku w Vikersund
Kacper Tomasiak przebywa w szpitalu po upadku na skoczni w Vikersund. Adam Małysz w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet poinformował, że wypadek nie musi oznaczać końca sezonu dla polskiego zawodnika.
2026-03-23, 12:36
- Kacper Tomasiak przerwał milczenie po upadku. Przekazał ważne wieści
- Danielle Collins szczerze o Świątek. Dwa słowa mówią wszystko
- Tyle pieniędzy kosztują nowe koszulki reprezentacji Polski. Cena z kosmosu
Stan zdrowia Kacpra Tomasiaka. Adam Małysz nie przekreśla startu w Planicy
Kacper Tomasiak zanotował upadek podczas niedzielnej serii na skoczni mamuciej w Vikersund i został przetransportowany do szpitala. W mediach pojawiły się informacje o możliwym przedwczesnym zakończeniu sezonu przez 19-latka. Prezes Polskiego Związku Narciarskiego Adam Małysz w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego Onet przekazał jednak, że ostateczne decyzje w tej sprawie nie zapadły i istnieje szansa na powrót skoczka do rywalizacji.
Podczas niedzielnego skoku Tomasiak po lądowaniu stracił panowanie nad nartą i uderzył głową o zeskok. Skocznię opuścił na noszach, a noc spędził w placówce medycznej. — Za wcześnie, żeby tak powiedzieć. Decyzje zapadną na dniach. Mają go dzisiaj wypuścić ze szpitala, zobaczymy czy poleci do kraju z resztą kadry — poinformował Adam Małysz, odnosząc się do doniesień o końcu sezonu dla 19-latka.
W czwartek w słoweńskiej Planicy rozpocznie się finałowy weekend Pucharu Świata. Z kolei w Polsce, w środę 1 kwietnia, zaplanowano inne zawody. — Oprócz Planicy jest też "Skok w punkt" w Zakopanem. Kacper jest u mnie w drużynie, mam nadzieję, że będzie skakał! — dodał prezes Polskiego Związku Narciarskiego.
Kacper Tomasiak trafił do szpitala profilaktycznie. "Bolał go kark"
Wizyta zawodnika w norweskim szpitalu miała charakter zapobiegawczy. — Ogólnie z Kacprem jest wszystko w porządku. Pojechał do szpitala profilaktycznie, bolał go kark. Zrobili mu badania i wszystko jest w porządku. Będzie obolały, bo po upadku przy takiej prędkości na mamucie zawsze zostaje ślad. Mam nadzieję, że nie zostanie mu za to żaden ślad w psychice — wyjaśnił Adam Małysz.
Prezes związku wskazał również na bezpośrednią przyczynę wypadku, wykluczając problemy w fazie lotu. — Kantowała mu na dole, po lądowaniu. Jego błąd, narta uciekła, a przy tej prędkości, to nie przelewki, więc trudno zapanować nad nartami. Upadek wyglądał niezbyt fajnie, ale liczę, że nie zostanie w głowie — stwierdził. Na koniec odniósł się do najbliższej przyszłości sportowej zawodnika. — To tylko moje zdanie, ale uważam też, że nie powinien kończyć sezonu upadkiem i lepiej, gdyby skoczył w Planicy czy w Zakopanem — podsumował.
Źródło: PolskieRadio24.pl/mg