Piłkarze Śląska pobici we Wrocławiu. Jednego z nich czeka długa przerwa
W nocy z soboty na niedzielę dwaj piłkarze Śląska Wrocław zostali zaatakowani przed jednym z klubów w centrum miasta. Ofiarami napaści padli kapitan drużyny Piotr Samiec-Talar oraz pomocnik Patryk Sokołowski. Drugi z mężczyzn będzie pauzował przez kilka najbliższych tygodni
2026-03-23, 16:41
- Albański komentator mówi wprost. "To dla nas zły moment na mecz z Polską"
- Adam Małysz ujawnia. Zapowiada zwrot ws. Tomasiaka po upadku w Vikersund
- Danielle Collins szczerze o Świątek. Dwa słowa mówią wszystko
Piłkarze Śląska pobici. Zaatakował ich mężczyzna
Do zdarzenia doszło po przerwie udzielonej zawodnikom przez sztab szkoleniowy. Po powrocie z Niepołomic, gdzie Śląsk zremisował z Puszczą 1:1, grupa około dziesięciu zawodników wyszła na miasto na spotkanie integracyjne. Gdy Samiec-Talar i Sokołowski czekali już przed lokalem na taksówkę, zaczepił ich nieznany mężczyzna.
Agresor, który rozpoznał kapitana Śląska i zwracał się do niego po imieniu i nazwisku, najprawdopodobniej znajdował się pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Ustalono, że nie jest związany ze środowiskiem kibiców wrocławskiego klubu.
- Nie wiem, czy ten człowiek był pod wpływem jakichś substancji, ale takie sprawiał wrażenie. Wyzywał nas, zaczepiał, aż w końcu zaatakował fizycznie. Mnie na szczęście nic poważnego się nie stało, ale Patryk oberwał znacznie mocniej i wylądował w szpitalu. Zostaliśmy zaatakowani kompletnie bez powodu, nie znaliśmy napastnika - mówił Samiec-Talar, cytowany przez "Gazetę Wrocławską".
Skutki pobicia okazały się poważne zwłaszcza dla jednego z zawodników. Patryk Sokołowski doznał złamania żuchwy. Uraz może wykluczyć go z gry nawet na sześć tygodni, co w praktyce może oznaczać koniec sezonu dla tego zawodnika. Samiec-Talar otrzymał cios w głowę, lecz nie odniósł ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Śląsk zareagował w sprawie pobicia zawodników
Klub stanowczo zareagował na całe zajście. Prezes Śląska Remigiusz Jezierski podkreślił, że była to napaść na piłkarzy, którzy są w tej sprawie wyłącznie ofiarami. Sprawa trafiła na policję, a klub nie wyklucza podjęcia dalszych kroków prawnych.
Incydent to kolejny problem wrocławskiego klubu w ostatnich tygodniach - po aferze z niewpuszczeniem kibiców Wisły Kraków i milionowej karze. Śląsk pozostaje jednak na drugim miejscu w tabeli Betclic 1 ligi i w dalszym ciągu jest jednym z głównych kandydatów do bezpośredniego awansu do PKO Ekstraklasy.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ps