Pierwszy trener Stocha studzi emocje ws. Horngachera
Powrót Stefana Horngachera do polskich skoków nie elektryzuje każdego. Krzysztof Sobański – pierwszy trener Kamila Stocha, studzi nastroje kibiców i zachowując chłodną głowę ocenił, co może się wydarzyć.
2026-05-05, 12:29
- Szczęsny odrzucił ofertę czołowego klubu. Mógł być pierwszym wyborem
- Polski siatkarz o grze w Rosji. "Zarobić i wrócić"
- Adam Małysz szczerze o Horngacherze. "Tego nie wyczaruje nawet Stefan"
Pierwszy trener Stocha studzi nastroje ws. Horngachera
W poniedziałek zakończyła się saga z powrotem Stefana Horngachera. Austriak oficjalnie powrócił do Polski, zostając koordynatorem systemu szkolenia w reprezentacji Biało-Czerwonych. Wielu kibiców od razu wierzy, że 56-latek pomoże polskim skokom wrócić na szczyt.
- Może coś znaczyć, ale równie dobrze może nie znaczyć nic – powiedział w rozmowie z Interią Krzysztof Sobański. Pierwszy szkoleniowiec Kamila Stocha obawia się, że w razie słabych wyników, relacje na linii Horngacher – Maciusiak mogą się pogorszyć i wpłynąć na dalszą przyszłość.
- Doskonale pamiętamy, co się działo, jak Horngacher poprzednio trenował skoczków. Ile wtedy było tarć z działaczami. A teraz może być podobnie. Austriak jest bezwzględny, a ludzie w związku też są trudni we współpracy. Ta nominacja otwiera kilka pól minowych. Zaiskrzyć może na linii trener - koordynator i koordynator - zarząd - tłumaczył.
Horngacher podzieli los Stoeckla?
Słynny austriacki szkoleniowiec prowadził polską kadrę od 2016 do 2019 roku. To on przyczynił się do największych sukcesów w historii skoków.
PZN zaznaczył w komunikacie, że, "model współpracy zakłada jednoznaczny podział odpowiedzialności, określony zakres kompetencji oraz jasno zdefiniowane, mierzalne cele sportowe". Co wyjdzie z tej współpracy? Czas pokaże. Miejmy nadzieję, że Horngacher nie podzieli losów Alexandra Stoeckla, który po sześciu miesiącach rozstał się z polską federacją narciarską.
Źródło: PolskieRadio24.pl/interia.pl, PAP/mw