Wskazał winnych. Urban bez ogródek o braku awansu na mundial

Jan Urban wrócił do bolesnej porażki reprezentacji Polski w barażu o mistrzostwa świata ze Szwecją. Selekcjoner Biało-Czerwonych w rozmowie z tygodnikiem "Piłka Nożna" nie ukrywa, że mimo upływu czasu wciąż analizuje tamto spotkanie. - Wolałbym grać kaszanę w Sztokholmie i pojechać na mundial - zdradził. Jednocześnie jasno wskazał, co jego zdaniem przesądziło o niepowodzeniu.

2026-05-07, 12:34

Wskazał winnych. Urban bez ogródek o braku awansu na mundial
Jan Urban wraca do barażu ze Szwecją . Foto: PAP/Leszek Szymański
Czytaj także:

Jan Urban wciąż przeżywa brak awansu na mundial

Urban nie uważa, by problemem była sama gra reprezentacji. Wręcz przeciwnie – szkoleniowiec podkreślił, że Polacy rozegrali w Sztokholmie bardzo dobre spotkanie. – Z naszej strony mecz rozegrany był znakomicie. Czy zabrakło nam szczęścia? Trochę tak, bo szwedzki bramkarz dwa razy interweniował w sposób niesamowity – przyznał trener w wywiadzie dla "Piłki Nożnej".

Selekcjoner zaznaczył jednak, że ostatecznie Biało-Czerwoni sami są winni porażki. – Pretensje możemy mieć tylko do siebie, zbyt łatwo traciliśmy bramki – powiedział bez ogródek.

Urban nie ukrywa też, że mimo dobrej gry wynik (3:2) wciąż bardzo go boli. Przyznał nawet, że wolałby awansować po słabym meczu niż odpaść po spotkaniu, które dawało nadzieję. – Jeśli ktoś chce usłyszeć ode mnie, że wolałbym grać kaszanę w Sztokholmie i pojechać na mundial, to proszę bardzo – oczywiście, że tak – stwierdził.

Szkoleniowiec przyznał również, dlaczego porażka boli podwójnie. – Dodatkowo przyszła w najgorszym momencie, bo drużyna fajnie się rozwijała – ocenił.

W rozmowie dużo miejsca poświęcono także problemom kadry związanym z brakiem regularnej gry reprezentantów w klubach. Szef naszych piłkarzy wprost przyznał, że przed powołaniami na kolejne mecze kadry z Ukrainą i Nigerią, to jedno z jego największych zmartwień.

Powołania na mecze z Ukrainą i Nigerią wyzwaniem

– Ja to bym chciał, by zawodnicy grali w klubach. Nic więcej – podkreślił. Jako przykład podał Karola Świderskiego, który w barażu ze Szwecją był jednym z najlepszych zawodników reprezentacji, ale z czasem zaczął opadać z sił.

– Karol Świderski zagrał bardzo dobre zawody. Problem w tym, że zaczęło brakować mu sił, gdyż nie grał w klubie w dużym wymiarze czasowym. Wiedziałem, że zmiana Karola będzie musiała nastąpić, organizmu nie oszukasz – wyjaśnił selekcjoner.

Urban przyznał też, że pole manewru przy wyborze kadrowiczów jest ograniczone. – Nie wybieramy ze stu zawodników, ale z grupy około czterdziestu – zaznaczył.

Już wkrótce reprezentacja Polski rozpocznie kolejne zgrupowanie. Na przełomie maja i czerwca Biało-Czerwoni zmierzą się towarzysko z Ukrainą (31 maja), a potem Nigerią (3 czerwca)

Źródło: PolskieRadio24.pl/"Piłka Nożna"/ah

Polecane

Wróć do strony głównej