Imponujące zwycięstwo siatkarzy z Ukrainą. Gomułka bohaterem w Katowicach
Polscy siatkarze w drugim meczu sezonu pokonali Ukrainę 3:1 (22:25, 25:23, 25:23, 25:21) podczas towarzyskiego Silesia Cup. Mecz zakończył się efektowną serią asów serwisowych w wykonaniu Bartosza Gomułki.
2026-05-22, 22:19
- Pogoń siatkarek. Mistrzynie wyszarpały zwycięstwo w tie-breaku
- Królowa jest jedna. Przypomnieli to Świątek przed Roland Garros
- Robert Lewandowski jak profesor udzielił Hiszpanom lekcji. "Zaryzykował"
Polscy siatkarze pokonali Ukrainę w katowickim Spodku
Nasza reprezentacja mecz rozpoczęła w składzie: Marcel Bakaj, Bartosz Gomułka, Aleksander Śliwka, Bartosz Firszt, Bartłomiej Lemański, Szymon Jakubiszak i libero Maksymilian Granieczny. Pierwszy set długo był wyrównany, ale w kluczowych momentach skuteczniejsi okazali się Ukraińcy. Rywale imponowali mocnym atakiem i dobrze ustawionym blokiem. Biało-Czerwoni próbowali odpowiadać akcjami doświadczonego Aleksandra Śliwki i najwyższego (217 cm) i najstarszego (30 lat) w kadrze Bartłomieja Lemańskiego, jednak przewaga Ukrainy stopniowo rosła (15:18, 19:24). W końcówce nasi siatkarze, z których większość dopiero rozpoczyna przygodę z reprezentacją, obronili dwie piłki setowe, ale ostatecznie Janczuk skutecznym atakiem zakończył partię 25:22 dla Ukrainy.
Drugi set zdecydowanie lepiej rozpoczęli Polacy, którzy szybko przejęli inicjatywę. Skuteczne akcje Aleksandra Śliwki, Bartosza Firszta i Bartłomieja Lemańskiego pozwoliły Biało-Czerwonym zbudować wyraźną przewagę (6:2, 14:10). Dobrze funkcjonował nasz blok, a Ukraińcy zaczęli popełniać coraz więcej błędów, szczególnie w ataku. Rywalom udało się jeszcze wrócić do gry i zmniejszyć straty do jednego punktu, ale końcówka należała do drużyny Nikoli Grbicia. Ważne akcje kończyli Jakubiszak i Śliwka. Pierwszej piłki setowej Biało-Czerwoni nie wykorzystali, ale chwilę później po zagrywce rywali ostatecznie zamknęli partię wynikiem 25:23 i doprowadzili do remisu w meczu.
Trzeci set ponownie był bardzo wyrównany i długo żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie większej przewagi. Polacy dobrze grali blokiem, punktowali Bartosz Gomułka i Mikołaj Sawicki, ale Ukraińcy szybko odpowiadali skutecznymi akcjami Kisyliuka i Kowalowa. W środkowej części partii rywale nawet objęli prowadzenie 13:12, co zmusiło Nikolę Grbicia do wzięcia przerwy.
Bartosz Gomułka w formie
Po czasie Biało-Czerwoni odzyskali kontrolę nad grą. Ważne punkty przyniosły długa wymiana wygrana przez Polaków oraz as serwisowy Gomułki, po którym przewaga wzrosła do pięciu oczek (20:15). Tym razem o czas poprosił Raul Lozano, trener siatkarzy Ukrainy, który w latach 2005–2008 był szkoleniowcem reprezentacji Polski. Zmotywowani podopieczni Argentyńczyka zdołali doprowadzić do remisu 22:22, ale końcówka należała do gospodarzy. Najpierw Gomułka obił blok rywali, wywalczając piłkę setową, a chwilę później skutecznym atakiem zakończył seta 25:23.
Czwarty set był wyrównany. Polacy odskoczyli lekko rywalom na kilka oczek przy stanie 11:8. Ukraińcy szybko jednak odrobili straty i końcówka ponownie dostarczyła sporo emocji. Gra toczyła się punkt za punkt, a wynik remisowy utrzymywał się jeszcze przy stanie 20:20. W decydujących akcjach więcej spokoju zachowali jednak podopieczni Nikoli Grbicia. Ważny punkt zdobył w końcówce Sawicki, zaimponował też Gomułka, który na zakończenie zanotował trzy asy serwisowe. Atakujący zakończył seta przy pierwszej piłce meczowej 25:21 i tym samym cały mecz 3:1.
Na inaugurację turnieju Biało-Czerwoni mierzyli się z Serbią. Po bardzo zaciętym boju podopieczni Grbicia przegrali 2:3 (25:23, 22:25, 26:28, 25:22, 14:16). Ostatnim starciem naszych siatkarzy będzie sobotni mecz z Bułgarią. Tak jak mecz z Ukrainą zostanie on rozegrany w katowickim Spodku o godzinie 20:00.
Siatkarska Liga Narodów mężczyzn rozpocznie się 10 czerwca. Pierwszy mecz Biało-Czerwoni zagrają z Kubą.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ah