more_horiz
Wiadomości

El. ME piłkarzy ręcznych: pewna wygrana Polaków na początek. Kosowo tylko tłem dla biało-czerwonych

Ostatnia aktualizacja: 24.10.2018 19:46
Reprezentacja Polski piłkarzy ręcznych pokonała w Ostrowcu Świętokrzyskim Kosowo 37:13 (15:5) w swoim pierwszym meczu w grupie 1 eliminacji mistrzostw Europy 2020. Najwięcej bramek dla biało-czerwonych rzucił Paweł Paczkowski, który sześciokrotnie pokonał bramkarza rywali. 
Arkadiusz Moryto zdobył pięć bramek w meczu z Kosowem
Arkadiusz Moryto zdobył pięć bramek w meczu z Kosowem Foto: PAP/Piotr Polak

Polacy byli faworytami meczu z Kosowianami, którzy przyjechali do Ostrowca Świętokrzyskiego w zaledwie trzynastoosobowym składzie. Biało-czerwoni rozpoczęli od szybko rzuconych goli przez Adriana Kondratiuka i Przemysława Krajewskiego (2:0). Goście mieli problemy z oddaniem rzutu, natomiast podopieczni Piotra Przybeckiego wykorzystywali kontrataki. Rywale po raz pierwszy do polskiej siatki trafili w szóstej minucie, za sprawą Kreshnika Krasniqiego (4:1).

W polskiej drużynie bardzo dobrze radził sobie Paweł Paczkowski. Po kolejnej bramce prawego rozgrywającego biało-czerwoni mieli już siedem goli więcej od rywali w dwunastej minucie (8:1). Chwilę potem kontrę wykończył Arkadiusz Moryto i przewaga jeszcze wzrosła. Gdy zegar wskazywał piętnastą minutę, kolejny gol Paczkowskiego jeszcze powiększył prowadzenie gospodarzy (10:1).

TVP

Biało-czerwoni nie uniknęli jednak przestoju i przez kolejne dziesięć minut nie potrafili rzucić bramki. O czas musiał prosić trener Przybecki. Polacy mieli jednak szczęście, że rywale także nie grzeszyli skutecznością. Strzelecką niemoc przełamał dopiero wracający do kadry po trzech latach Maciej Majdziński (11:4). W końcówce pierwszej połowy biało-czerwoni wrócili do lepszej gry i na przerwę zeszli z przewagą dziesięciu goli (15:5). Wynik ustalił Antoni Łangowski, a jednym z bohaterów tej części gry był bardzo dobrze broniący Adam Malcher.

Druga część, podobnie jak pierwsza, rozpoczęła się od bramki Kondratiuka. Przybecki dawał szansę zmiennikom, ale nie powodowało to słabszej gry kadry. Rzut karny obronił wprowadzony za Malchera Mateusz Kornecki, a w ataku dobrze pokazał się Michał Daszek, który zdobył dwie bramki w ciągu minuty (19:6). Biało-czerwoni bezlitośnie wykorzystywali kontrataki. Po kolejnej kontrze wykończonej przez Daszka prowadzili już piętnastoma bramkami w 40. minucie (23:8).

TVP

Kolejne bramki rzucali Kondratiuk, Paczkowski czy Maciej Gębala, a przewaga biało-czerwonych rosła niemal z minuty na minutę. Na kwadrans przed końcem wzrosła do dwudziestu bramek po dobrym kontrataku wykończonym przez Jana Czuwarę (28:8). Do końca spotkania obraz gry nie uległ już zmianie. Świetnie w ataku wyglądał Czuwara. To właśnie lewoskrzydłowy ustalił wynik meczu, celnym rzutem w ostatniej minucie drugiej połowy (37:13).

Wygrana Polaków nie była zagrożona ani przez chwilę, chociaż przestój z pierwszej połowy powinien dać do myślenia Piotrowi Przybeckiemu i zawodnikom. Najważniejsze, że polscy szczypiorniści rozpoczęli eliminacje ME od pewnego zwycięstwa. Kolejny mecz czeka biało-czerwonych w niedzielę 28 października. W Tel Avivie zagrają z Izraelem. Skład grupy pierwszej uzupełnia reprezentacja Niemiec.

Polska - Kosowo 37:13 (15:5)

pm

Zobacz więcej na temat: Piłka ręczna SPORT

Zobacz także

Zobacz także