more_horiz
Wiadomości

Ekstraklasa: osłabiona Wisła Kraków ratuje remis w doliczonym czasie. Lechia znowu roztrwoniła przewagę

Ostatnia aktualizacja: 12.09.2021 17:31
Nowy trener Lechii Tomasz Kaczmarek, który zastąpił Piotra Stokowca, był bliski zaliczenia zwycięskiego debiutu. Gdańszczanie prowadzili z Wisłą w Krakowie 2:0, a gola na 2:2 stracili w ostatniej akcji meczu.
Mateusz Żukowski i Felicio Brown Forbes
Mateusz Żukowski i Felicio Brown ForbesFoto: PAP/Łukasz Gągulski

Gospodarze od pierwszego gwizdka ruszyli do zdecydowanych ataków. Gra toczyła się na połowie Lechii, która nie była w stanie dłużej utrzymać się przy piłce. W piątej minucie wiślacy przeprowadzili akcję wyprowadzoną spod swojego pola karnego. Po wymianie kilku podań przed znakomitą szansą stanął Michal Skvarka, ale jego strzał z kilku metrów obronił Zlatan Alomerovic. Krakowianie nadal dominowali, ale efektem ich przewagi były tylko rzuty rożne.

Lechia pierwszą groźną akcję przeprowadziła w 18. minucie. Wówczas to Michal Frydrych w ostatniej chwili zablokował strzał Macieja Gajosa.

Pięć minut później było już 1:0 dla gdańszczan. Ilkay Durmus wpadł w pole karne, jego strzał próbował zablokować Frydrych, ale tak podbił piłkę, że ta trafiła w poprzeczkę. Ze skuteczną dobitką pospieszył jednak Jarosław Kubicki, który uprzedził Patryka Plewkę.

W 34. minucie znakomitą interwencją popisał się Paweł Kieszek broniąc strzał Gajosa. Z kolei w 42. minucie powinno być 1:1. Konrad Gruszkowski wyłożył piłkę Plewce, ten strzelił z kilku metrów, lecz trafił prosto w Alomerovica.

Już w doliczonym czasie gry pierwszej połowy Lechia wykonywała rzut wolny z około 17 metrów. Do piłki podbiegł Durmus i mocnym strzałem pod poprzeczkę zaskoczył Kieszka.

Po przerwie wiślacy posiadali optyczną przewagę, ale nie byli w stanie wyprowadzić w pole dobrze zorganizowanej defensywy Lechii. Jeśli gospodarze dochodzili do pozycji strzeleckich, to ich próbom brakowało precyzji. Tak było np. w 70. minucie, gdy Felicio Brown Forbes trafił w słupek.

Dwie minuty później nadzieję gospodarzom przywrócił Frydrych, który huknął w górny róg z około 15 metrów. Końcówka spotkania była niezwykle dramatyczna. Serafin Szota dostał drugą żółtą kartkę i gospodarze ostatnie minuty grali w dziesiątkę.

W ostatniej z doliczonych minut wiślacy wywalczyli rzut rożny. Po jego rozegraniu piłka ponownie trafiła do Dora Hugiego, który popisał się precyzyjnym dośrodkowaniem, a Frydrych wyprzedził obrońcę gości i po raz drugi wpisał się na listę strzelców, ratując Wiśle jeden punkt.

To był drugi kolejny mecz, w którym Lechia prowadząc 2:0 zremisowała 2:2.

Wisła Kraków – Lechia Gdańsk 2:2 (0:2)

Bramki: 0:1 Jarosław Kubicki (23-głową), 0:2 Ilkay Durmus (45+1-wolny), 1:2 Michal Frydrych (72), 2:2 Michal Frydrych (90+7-głową).

Żółta kartka – Wisła Kraków: Jan Kliment, Felicio Brown Forbes, Serafin Szota; Lechia Gdańsk: Jarosław Kubicki, Michał Nalepa, Łukasz Zwoliński, Kacper Sezonienko.

Czerwona karta za drugą żółtą - Wisła Kraków; Serafin Szota (90+4).

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 15 869.

Czytaj także:

Zobacz także

Zobacz także