more_horiz
Wiadomości

Ekstraklasa: Raków - Legia. "Wojskowi" przedłużą serię? "Moja drużyna poczuła ogień"

Ostatnia aktualizacja: 09.09.2022 18:46
Legia Warszawa zmierzy się na wyjeździe z Rakowem Częstochowa w jednym ze szlagierów 9. kolejki Ekstraklasy. - Wiemy, że znajdujemy się w dobrej formie i chcemy z tego skorzystać podczas meczu z Rakowem. Muszę powiedzieć, że moja drużyna poczuła ogień - powiedział przed meczem Kosta Runjaić.
Kosta Runjaić podkreślił, że jego podopieczni są w dobrej formie
Kosta Runjaić podkreślił, że jego podopieczni są w dobrej formieFoto: PAP/Leszek Szymański

"Muszę powiedzieć, że moja drużyna poczuła ogień"

W niedzielę odbędzie się jeden ze szlagierów 9. kolejki - Raków podejmie Legię. Rozpędzeni "Wojskowi" mogą pochwalić się serią pięciu meczów bez porażki.

- Chcemy dostarczać radość naszym kibicom. Tak jak wspominałem – jesteśmy dopiero na początku drogi. Wiemy, że znajdujemy się w dobrej formie i chcemy z tego skorzystać podczas meczu z Rakowem. Muszę powiedzieć, że moja drużyna poczuła ogień. Widzę, jak intensywne są jednostki treningowe. Zespół cały czas chce wygrywać, ale jednocześnie bardzo się wspiera. Mamy motywację do gry, a to jest dla mnie najważniejsze. Nie muszę w szatni mówić wielu rzeczy. Mam wszystkich zawodników do dyspozycji poza Arturem Jędrzejczykiem, który będzie pauzował za żółte kartki. W treningu z drużyną brał udział Blaz Kramer. Przed nim jeszcze dwie jednostki z zespołem, po których zdecyduję kogo zabrać do Częstochowy - powiedział przed meczem Kosta Runjaić.

Szkoleniowiec Legii podkreślił, że jeszcze nie podjął ostatecznej decyzji w sprawie składu.

- Mamy możliwości w obronie. Może zagrać Maik Nawrocki lub Lindsay Rose. Maik Nawrocki trenował bez maski. Na pewno gra w masce trochę go ograniczała. Będziemy obserwować obu zawodników. Decyzja jeszcze nie jest podjęta - przyznał.

"Raków postara się coś udowodnić"

Dodał, że jest pod wrażeniem pracy, jaką w Częstochowie wykonuje Marek Papszun. 

- Po pierwsze muszę powiedzieć, że bardzo cenię trenera Papszuna. Pracuje w Rakowie od 2016 roku i z tym zespołem dokonał wielkich rzeczy. Zespół ma jasne koncepcje sportowe, które doskonale realizują. Do tego dochodzi odpowiedni wybór zawodników. W przeciągu ostatnich lat Raków stał się bardzo poważnym rywalem dla Legii Warszawa. Pokazuje to, że ciągłość w piłce nożnej i strategiczna metodyka przynosi sukces. Kto będzie faworytem? Zależy, na jaki patrzymy okres. Patrząc przez pryzmat ostatnich kilku lat to jasne, że Legia będzie faworytem. Pamiętajmy jednak, że w ostatnich latach Raków zdobył cztery trofea – dwukrotnie Puchar i Superpuchar Polski. Legia nie była w stanie pokonać zespołu z Częstochowy w ostatnim sezonie co pokazuje, jak mocna jest to drużyna. Przez ostatnie kilka lat sytuacja w lidze się trochę zmieniła. Raków, Lech, Pogoń, to drużyny, które tak jak my mają ambicje, aby walczyć o tytuł mistrza Polski. Decyzję, kto jest faworytem niedzielnego starcia pozostawiam dziennikarzom. Spodziewam się ciekawego i zaciętego spotkania. Na boisku spotkają się bardzo ambitne drużyny, które mają o co grać - podkreślił.

Raków Częstochowa przegrał po dogrywce ze Slavią Praga 0:2 i nie wywalczył awansu do Ligi Konferencji (2:1 u siebie). Podopiecznych Marka Papszuna "pogrążył" w 121. minucie gry gol Ivana Schranza.

- Życzyłbym Rakowowi tak naprawdę, żeby zakwalifikował się do rozgrywek europejskich. Taki jest jednak futbol. Jedna akcja zadecydowała o braku awansu. Czy to będzie kluczowy mecz dla rozgrywek? Nie wiem, ale na pewno będzie to spotkanie bardzo ważne. Po porażce w Krakowie na pewno Raków będzie starał się coś poprawić i udowodnić. Będziemy starali się wykorzystać nasz impet. Chcemy zagrać ofensywnie i pokazać jakość, na koniec wywożąc punkty z Częstochowy - zapewnił. 

Drużyna Marka Papszuna po niedawnej porażce 0:3 z Cracovią spadła na szóste miejsce. Ma 13 punktów i jeden mecz zaległy. Natomiast Legia jest wiceliderem, z takim samym dorobkiem jak prowadząca Wisła Płock (17 pkt).

Czytaj także:

JK/Biuro Prasowe Legii Warszawa/PAP

Zobacz także

Zobacz także