Jak sprzedać jagnięcinę z Podhala do Włoch z zyskiem?
Ostatnia aktualizacja:
19.03.2010 08:34
Jagnięta, które z Podhala trafią na włoskie stoły wielkanocne z roku na rok skupowane są po niższych cenach. Hodowcy narzekają na surowe przepisy, które muszą spełnić chcąc raz w roku sprzedać zwierzęta. W Polsce natomiast nie ma chętnych na jagnięcinę.
Jagnięta, które z Podhala trafią na włoskie stoły wielkanocne z roku na
rok skupowane są po niższych cenach. Hodowcy narzekają na surowe
przepisy, które muszą spełnić chcąc raz w roku sprzedać zwierzęta. W
Polsce natomiast nie ma chętnych na jagnięcinę.
Na Podhalu
rozpoczął się coroczny skup jagniąt przez Włochów. Włosi skupują przed
Świętami Wielkanocnymi jagnięcinę z Podhala od przeszło 20 lat.
"Hodowcy,
aby sprzedać jagnięta muszą spełnić szereg wymogów, m.in. każde zwierze
musi posiadać specjalne kolczyki z czipem, oraz przejść kosztowne
badania weterynaryjne" - powiedział w czwartek PAP dyrektor Regionalnego
Związku Hodowców Owiec i Kóz w Nowym Targu Jan Janczy.
W tym
roku, ze względu na niekorzystny kurs euro, za kilogram jagnięciny
pierwszej klasy hodowcy mogą otrzymać od włoskich pośredników, w
przeliczeniu, 8 zł. Ceny zaproponowane przez Włochów, są o 20 groszy
niższe niż w ubiegłym roku.
W 2009 r. hodowcy z Podhala sprzedali
około 20 tys. jagniąt. "Od kilku lat obserwujemy spadek sprzedaży. W
tym roku będzie kolejny" - dodał Janczy. Wpływ na to ma przede wszystkim
duży spadek pogłowia owiec.
[----- Podzial strony -----]
Zdaniem prezesa Polskiego Związku
Owczarskiego Tadeusz Lotczyka, eksport jagniąt jest nieopłacalny. Za
jedno jagnię można dostać ok. 200 zł, podczas gdy koszt utrzymania owcy
przez rok szacowany jest na 400 zł. Zdaniem Lotczyka, w Polsce nie ma
szans na wzrost pogłowia owiec, jeżeli nie będzie znaczących dotacji.
Starosta
Tatrzański Andrzej Gąsienica-Makowski jest zdania, że rynek jagnięciny w
Polsce powinien się uniezależnić od rynku włoskiego. "Na wielkanocnym
stole zamiast indyków czy kaczek powinna się znaleźć jagnięcina z
Podhala" - powiedział PAP Gąsienica-Makowski. W Polsce nie ma jednak
tradycji jedzenia baraniny, a jagnięcina jest dla Polaków za droga.
Zdaniem
starosty, promocji jagnięciny podhalańskiej mogłoby przysłużyć się
wpisanie jej na listę produktów regionalnych, chronionych w Unii
Europejskiej. Wniosek o rejestrację jagnięciny podhalańskiej, jako
produktu regionalnego, złożyli wspólnie w marcu Regionalny Związku
Hodowców Owiec i Kóz oraz Spółdzielnia "Gazdowie". Certyfikacja
jagnięciny podhalańskiej potrwa około jednego roku.
Kiedy
jagnięcina podhalańska zostanie zarejestrowana jako produkt regionalny w
Unii Europejskiej, jej nazwa będzie chroniona, a hodowanie polskiej
owcy górskiej będzie możliwe tylko w powiatach: tatrzańskim,
nowotarskim, a także części powiatów żywieckiego, cieszyńskiego,
suskiego, limanowskiego i nowosądeckiego.
Konkurencją dla naszej
baraniny jest tańsze mięso sprowadzane z Nowej Zelandii. Przed Świętami
Wielkanocnymi Włosi skupują też jagnięta na Słowacji, Węgier i Rumunii.
Skup jagniąt, które z Podhala pojadą do Włoch potrwa do końca przyszłego
tygodnia.(PAP)