Szef Prawa i Sprawiedliwości ocenił, że włączenie się Donalda Tuska do kampanii prezydenckiej to z polskiego punktu widzenia wiadomość zarówno dobra, jak i zła. - Dobra, ponieważ Donald Tusk ma ostatnio niewielkie szczęście polityczne. Zła, bo zapowiada to, że nie będzie to czysta kampania - powiedział.
- Małgorzata Kidawa-Błońska z całą pewnością nie jest politykiem samodzielnym. Jej relacje z Donaldem Tuskiem wręcz demonstracyjnie były konstruowane tak, że można mówić o mistrzu i uczniu, szefie i podwładnej. To niesamodzielność daleko idąca - mówił.
Jarosław Kaczyński powiedział, że cała dotychczasowa polityczna droga Donalda Tuska wskazuje na to, że będzie chciał sprawić, aby kampania prezydencka opierała się przede wszystkim na agresji. – Jedyna rzecz, którą Donald Tusk potrafi sprawnie robić, to rozbijanie ukształtowanych obyczajów politycznych. Doprowadził do zniszczenia zasad i przyzwoitości w polskim życiu publicznym. W tych kwestiach był bardzo skuteczny, za to w innych sprawach szło mu już znacznie gorzej - tłumaczył.
- Sądzę, że Tusk sięgnie do swojego starego repertuaru. Z tym że to taka dziedzina, w której trzeba coraz więcej. Gdy zaczyna się od agresji, to później potrzeba tej agresji więcej, aby była skuteczna. To bardzo niedobre, ale tak to wygląda - dodał.
"Donald Tusk to główna postać opozycji"
Od wielu dni głównym tematem debaty w przestrzeni publicznej jest rozpowszechniający się na kolejne państwa koronawirus. Czy opozycja będzie w stanie w tej kwestii zagwarantować polskiemu rządowi pełne wsparcie? - Kiedy na Ukrainie wybuchła rewolucja i nastąpiła zmiana polityki europejskiej w stosunku do Ukrainy, a przede wszystkim w stosunku do Rosji, Prawo i Sprawiedliwość wbrew swoim partykularnym interesom, zajęło stanowisko propaństwowe. Działaliśmy w interesie państwa, nie w interesie partykularnym. Czy Koalicja Obywatelska i cała opozycja jest do tego zdolna? - zastanawiał się Jarosław Kaczyński.
- Bardzo bym tego chciał. Chciałbym zostać mile zaskoczony, ale główny człowiek opozycji, czyli Donald Tusk, to zapowiedź, że nie będziemy mieli niczego więcej poza agresją i to taką całkowicie niemerytoryczną - powiedział.
Prezes PiS podkreślił, że w sprawie koronawirusa na razie wszystko, co trzeba było zrobić, zostało zrobione. - Będą dalsze działania. Zadaniem państwa jest zrobić wszystko, aby ograniczyć skutki tej epidemii, ale nie doprowadzić do stanu paniki w przestrzeni publicznej - mówił.
"Nadal jest możliwe, że Andrzej Duda wygra w I turze"
Jarosław Kaczyński zwracał uwagę, że po każdym zwycięstwie popaść można w poczucie, że "teraz to samo będzie szło". - Samo nigdy nic nie idzie. Wybory są zawsze trudną próbą. Społeczeństwo ma prawo wymagać odpowiedzi na pytanie: dlaczego Andrzej Duda ma być po raz kolejny prezydentem? My tej odpowiedzi udzielimy, ale to wysiłek wielu tysięcy ludzi. Potrzebna jest ogromna mobilizacja. Może nawet większa niż dotychczas - tłumaczył.
Ewentualna druga tura wyborów prezydenckich zapowiada się jako atak wszystkich przeciwko prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Czy może on liczyć na wsparcie ze strony któregoś z kandydatów, który odpadnie w I turze? - Najlepiej, aby wszystko rozstrzygnęło się już w pierwszej turze. Uważam, że jest to możliwe, ale nie jestem tego pewien. Sądzę jednak, że to prawdopodobne - ocenił szef PiS.
- II tura byłaby sytuacją niełatwą. Jednak jest wielu rozsądnych ludzi, którzy może w pierwszej turze nie zagłosują na Andrzeja Dudę, ale w drugiej już tak, bo nie życzą sobie wojny politycznej w Polsce - dodał.
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.
* * *
Audycja: "Sygnały dnia"
Prowadząca: Katarzyna Gójska
Gość: Jarosław Kaczyński (prezes PiS)
Data emisji: 28.02.2020
Godzina: 7.15
kstar/kh
Jarosław Kaczyński: Donald Tusk to zapowiedź agresji w przestrzeni publicznej - Jedynka - polskieradio.pl