X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz

Opiekun ryb

Ostatnia aktualizacja: 02.12.2009 16:52
Artur Furdyna - Przewodniczący Towarzystwa Przyjaciół Rzek: Iny i Gowienicy w Stepnicy koło Szczecina - to niewątpliwie ekolog-pasjonat...
Audio

Artur Furdyna - Przewodniczący Towarzystwa Przyjaciół Rzek: Iny i Gowienicy w Stepnicy koło Szczecina - to niewątpliwie ekolog-pasjonat. Swoje zamiłowania, jak sam mówi o sobie, wyssał z mlekiem matki. Jego zawodem i pasją są ryby. Szczególnie szlachetne trocie i łososie. Ina i jej dopływy, kiedyś niemal zupełnie martwe, dziś wracają do życia. Przepiękne ryby można podziwiać gołym okiem - przekonuje Marka Borowca Artur Furdyna.

Artur Furdyna: - Takie widoki w Polsce większości naszych rodaków wydają się niemożliwe, do obejrzenia tylko na kanałach National Geographic. Tam widać 2 ryby trące się nadal, to jest przepiękny spektakl przyrodniczy i możliwość wspaniałej edukacji, zresztą jest nadzieja, żeby zrobić tu ścieżkę edukacyjną, ale trzeba powiedzieć szczerze, że te ryby są tutaj tylko dlatego, że wspólnie pracownicy wylęgarni i członkowie Towarzystwa prawie miesiąc spędzili całą dobę nad tą wodą. Dopóki nas tutaj nie było, nie pilnowaliśmy, to tu wycierały się 2-3 ryby i to nie wiadomo, czy skutecznie, ponieważ kłusownicy i, niestety, okoliczni mieszkańcy wybijali te ryby różnymi narzędziami: począwszy od pały do specjalistycznych ościeni, żeby kawałek mięsa dorwać.

Często spędzacie czas nad wodą?

Artur Furdyna: - Od czasu kiedy zaczęło się to naturalne tarło troci wędrownej, obstawiamy tę rzeczkę przez całą dobę. Z Zarządem Zachodniopomorskim Melioracji i Urządzeń Wodnych wymieniliśmy dno tego cieku, wprowadziliśmy tu z powrotem żwir, ponieważ był prawie sam piasek i ryby zaakceptowały tę naszą pracę, bo widzimy ryby, które wybudowały gniazda na tych naszych tarliskach.

Co pana przyciągnęło do tego, aby zajmować się trocią i łososiem?

Artur Furdyna: - Ja jestem w drugim pokoleniu ichtiologiem, po moich rodzicach, którzy byli z wykształcenia ichtiologami, wychowałem się nad wodą, a ryby łososiowate umiłowałem sobie szczególnie za to, że można z nimi obcować prawie na dotknięcie ręki. Wędkarzem jestem od 6 roku życia, kiedy się sprowadziłem w te strony, dowiedziałem się, że na Inie są takie piękne ryby, porozmawialiśmy z kolegami, że skoro w Inie – odzyskanej z rzeki zatrutej ściekami – na powrót pojawiły się ryby, doszliśmy do wniosku, że trzeba zacząć to chronić. Mamy satysfakcję, że łowimy ryby, których sami dopilnowaliśmy i daliśmy się naturalnie wytrzeć.

Obecnie Towarzystwo Przyjaciół Rzek: Iny i Gowienicy liczy ponad 60 osób. Głównym celem Towarzystwa jest świadome wędkarstwo, w zgodzie z naturą. Jak zapewniają członkowie, więcej w nim zabiegów ochronnych, niż łowienia ryb. Chcą, by następcy zastali rzeki piękne, dzikie i pełne życia. Link do strony Towarzystwa: www.tpriig.pl

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Ekologiczne miasto

Ostatnia aktualizacja: 04.07.2007 11:52
Miasto bez dwutlenku węgla i odpadów - taki ambitny cel wyznaczyli sobie twórcy pionierskiej urbanistycznej wizji.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Droga ekologia

Ostatnia aktualizacja: 01.04.2010 16:32
Ceny samochodów hybrydowych i elektrycznych są zabyt wysokie, by mogły one wejść do powszechnego użycia.
rozwiń zwiń