more_horiz

"Rosjanie chcą podważyć zaufanie do USA". Ekspert o działaniach Putina wymierzonych w NATO

Ostatnia aktualizacja: 09.01.2022 12:49
Od lat na linii Rosja-Ukraina dochodzi do sporych napięć. Rosja angażuje się również w konflikt na granicach z Białorusią, a od niedawna także w działania na terenie Kazachstanu. Na czym dokładnie zależy Władimirowi Putinowi? - Rosja chce rozbicia NATO i skompromitowania Sojuszu w oczach jego członków poprzez uznanie roszczeń rosyjskich przez Stany Zjednoczone - mówi w Programie 1 Polskiego Radia prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski z Uniwersytetu Łódzkiego.
Władimir Putin chce mocno osłabić pozycję Stanów Zjednoczonych w NATO
Władimir Putin chce mocno osłabić pozycję Stanów Zjednoczonych w NATOFoto: ID1974/shutterstock
  • Zdaniem ekspertów Władimir Putin wykorzystuje niespójna politykę obecnej administracji Stanów Zjednoczonych
  • Błędy w relacjach z Rosją popełniły również Niemcy, m.in. w sprawie Nord Stream 2
  • Władimir Putin dąży do ograniczenia roli Stanów Zjednoczonych w Europie

Czy otwarty konflikt między Rosją a Ukrainą, jest możliwy? - Myślę, że tak. Sytuacja jest dynamiczna, co jest związane z dwiema zasadniczymi okolicznościami. Z jednej strony z sygnałami, które są wysyłane przez Zachód, w tym przede wszystkim przez Stany Zjednoczone. Są to niestety sygnały słabości, które muszą być mocno interpretowane jako sygnały przyzwolenia. Mimo faktu, że Rosja zapewne zapłaciłaby bardzo wysoką cenę polityczną, gospodarczą i wojskową za inwazję na Ukrainę (…), to jednak może istnieć na Kremlu przeświadczenie, że okazja jest wyjątkowa - ocenia prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski z Uniwersytetu Łódzkiego.

- Z drugiej strony bardzo świeża okoliczność, o której jeszcze niewiele wiemy, ale wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z próbą rewolucji w Kazachstanie, gdzie Rosja też już zbiera się do interwencji. Udźwignięcie dwóch interwencji, oczywiście o różnej skali wojskowej, może nie być takie proste. Z trzeciej strony mamy kwestię Białorusi i moim zdaniem istnieje uzasadniona teoria, że napięcie wokół Ukrainy, jest de facto przykryciem operacji wchłaniania Białorusi. Raczej jest to element blefu i szantażu wobec Zachodu, który według Kremla z racji słabości zapewne ustąpi, czego niestety nie możemy wykluczyć - dodaje.

Ekspert Jedynki przyznaje, że to byłby pewien rodzaj rytualnego potępienia Rosji i jednocześnie uznania jej stref wpływów na wschód od granic Unii Europejskiej i NATO. - Być może z jakimiś elementami uzgodnień w odniesieniu do wschodniej flanki NATO, co byłoby oczywiście bardzo głęboką klęską Sojuszu Północnoatlantyckiego - twierdzi.

- Rosja chce rozbicia NATO i skompromitowania Sojuszu w oczach jego członków poprzez uznanie roszczeń rosyjskich przez Stany Zjednoczone, a zatem podważenia zaufania do nich i tym samym rozpoczęcia procesu wypychania USA z Europy - słyszymy.

Posłuchaj
51:36 Jedynka/Gdzie jest Pan Cogito - 8.01.2022 Jaki będzie rok 2022 dla świata? Czy Rosja będzie eskalować konflikty? (Jedynka/Gdzie jest Pan Cogito)

Słabość Stanów Zjednoczonych

Prof. Grzegorz Górski z Kolegium Jagiellońskiego w Toruniu uważa, że "bezpośrednią przyczyną nadaktywności Rosji w tej chwili jest nadzwyczajna koniunktura wytworzona na surowce energetyczne, która pozwala Rosji odbudowywać zasoby finansowe i pozyskiwać środki na prowadzenie tej polityki". - Przez wiele ostatnich lat Rosja nie była aktywna nie tylko dlatego, że trafiała na bardziej zdecydowaną postawę Waszyngtonu, ale zwyczajnie te wszystkie operacje były zbyt kosztowne, żeby ekonomia rosyjska była w stanie temu podołać - zauważa.

- Bardzo szybko okazało się, że nowe przywództwo w USA jest chaotyczne, niespójne i wysyła sprzeczne komunikaty. Pytaniem pozostaje, na ile jest to świadoma gra, a na ile jest to efekt bardzo głębokich podziałów w przywództwie demokratycznym. Niezależnie od tego, efekt jest taki, że po afgańskim blamażu Stany Zjednoczone przestały być traktowane przez znaczące państwa świata jako czynnik poważny. W związku z tym uznano, że będzie tutaj szansa i przestrzeń na to, żeby spróbować wykorzystać słabość Ameryki do zagospodarowania różnych przestrzeni - mówi prof. Grzegorz Górski.

Zdaniem gościa Jedynki, od razu na takie działania zdecydowali się Chińczycy. - Robią to także Rosjanie. Również mniejsi gracze usiłują tę próżnię, która powstała, po prostu wypełniać. Ewidentna słabość USA pod wodzą osoby, która występuje jako prezydent, bo trudno też uznać, że realnie pełni ten urząd, to będzie okres, w którym będzie dochodziło do szarpania oraz będzie bardzo niespokojnie i dynamicznie. Wszyscy będą próbowali przetestować, na ile ten układ sił można zmienić. Jesteśmy tego świadkami - wyjaśnia prof. Grzegorz Górski.

- Nie wszyscy rozumieją politykę Rosji w wystarczającym stopniu, ażeby mieć świadomość, że kaskada różnych oczekiwań, żądań i agresji, to jest naturalny sposób prowadzenia tej polityki, w którym zawsze się coś ugrywa. Zachodnie elity nie są w stanie ogarnąć tego rozmachu rosyjskiej polityki. Dzisiaj widzimy to niestety w sposób ewidentny. Nie było tego widać przez wiele lat, ponieważ żyły iluzją, że będą z nimi współpracować, a teraz budzą się i nie potrafią na to reagować - dodaje.

Błędy Niemiec i Francji

Prof. Tomasz Grzegorz Grosse z Uniwersytetu Warszawskiego mówi wprost, że "Ameryka dała kilka prezentów Putinowi na początku rządów nowej administracji, która zamiast zaspokoić apetyt Rosjan, w gruncie rzeczy zachęciła ich do eskalacji konfliktu i swoich roszczeń".

- Trochę podobnie jest w przypadku Unii Europejskiej i tak naprawdę wiodących w Europie mocarstw, czyli Niemiec i Francji. UE w tym konflikcie geopolitycznym pomiędzy Rosją a Zachodem, jest w zasadzie nieobecna. Świadczą o tym kolejne rozmowy prowadzone przez Rosjan, które są przede wszystkim toczone ze Stanami Zjednoczonymi (…). Nie mamy w zasadzie przedstawicieli UE, co pokazuje słabość strukturalną tej organizacji, która nie jest partnerem dla Rosjan. UE poniekąd sama dyskwalifikuje się z tej rozgrywki jako organizacja - uważa prof. Tomasz Grzegorz Grosse.

Zdaniem eksperta Jedynki w rozgrywce obecne są Niemcy i Francja, ale w ich przypadku - podobnie, jak u Amerykanów - można wskazać na pewne błędy, które popełniono w relacjach z Rosją.

- Za te błędy przychodzi płacić nie tylko Niemcom i Francuzom, ale tak naprawdę wszystkim pozostałym państwom członkowskim, w tym w dużym stopniu również Europie Środkowej, do której należymy. Niemcy na przykład uznali, że Nord Stream 2 jest projektem korzystnym dla niemieckich interesów gospodarczych i szerzej UE, nie zauważając, że w gruncie rzeczy przekazali w ten sposób ogromny instrument presji nie tylko ekonomicznej, ale i geopolitycznej Rosjanom. W tej chwili te wysokie ceny energii w Europie, z ogromną szkodą dla gospodarek państw członkowskich, są skutkiem tej błędnej decyzji - tłumaczy prof. Tomasz Grzegorz Grosse.

- Z kolei Francuzi cały czas karmią się pewną iluzją dotyczącą autonomii strategicznej, czyli tak naprawdę stawiają USA jako potencjalnie większego wroga z punktu widzenia UE niż na przykład Federację Rosyjską. Podczas, kiedy prawda jest taka, że Europa nie jest w stanie pozwolić sobie na wycofanie Ameryki z kontynentu europejskiego, ponieważ jest za słaba, jeśli chodzi o struktury i potencjał militarny, żeby prowadzić równorzędną grę z Rosjanami (…). Autonomia strategiczna UE w obecnym stanie polegałaby w gruncie rzeczy na ustępstwach z wszelkimi negatywnymi konsekwencjami dla Europy Środkowej i dla Polski - twierdzi prof. Tomasz Grzegorz Grosse.

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: Gdzie jest Pan Cogito

Prowadziła: Małgorzata Raczyńska-Weinsberg

Goście: prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski (Uniwersytet Łódzki), prof. Grzegorz Górski (Kolegium Jagiellońskie w Toruniu), prof. Tomasz Grzegorz Grosse (Uniwersytet Warszawski)

Data emisji: 8.01.2022 

Godzina emisji: 15.10

DS

Zobacz także

Zobacz także

X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem