more_horiz
Raport Białoruś

Labiedźka: Szuszkiewicz pomógł odesłać imperium na śmietnik historii, świat wciąż nie docenił należycie jego zasług

Ostatnia aktualizacja: 10.05.2022 22:00
- Niezależna Białoruś będzie pamiętała o Stanisławie Szuszkiewiczu - powiedział portalowi PolskieRadio24.pl Anatol Labiedźka, były deputowany Rady Najwyższej XII i XIII kadencji, białoruski opozycjonista i obecnie dysydent. Przez wiele lat współpracował z pierwszym przywódcą niepodległej Białorusi najpierw w parlamencie, potem w kręgach opozycji demokratycznej. Jego zdaniem historycy, analitycy polityczni z czasem docenią wkład Szuszkiewicza w historię Białorusi i Europy.
Stanisław Szuszkiewicz
Stanisław SzuszkiewiczFoto: PAP/Bartłomiej Zborowski

- Stanisław Szuszkiewicz pomógł odesłać imperium radzieckie na śmietnik historii. Był człowiekiem zasad – nie zdradzał przekonań dla osobistych korzyści – tak wspomina zmarłego pierwszego przywódcę niepodległego białoruskiego państwa Anatol Labiedżka, opozycjonista, przewodniczący Zjednoczonej Partii Obywatelskiej, b. deputowany białoruskiego parlamentu, obecnie dysydent. 

Anatol Labiedźka przypominał, że Szuszkiewicz mógł za cenę kompromisów np. uzyskać lepszy status materialny. Jednak miał poczucie, że występuje w roli byłego przywódcy niezależnego państwa i powinien dawać przykład innym. Taka godna szacunku postawa sprawi, że nawet gdy już nie ma go wśród nas, jego dziedzictwo będzie miało coraz większe znaczenie - uważa opozycjonista.

Jak mówi polityk, który współpracował z Szuszkiewiczem najpierw w parlamencie XII i XII kadencji, potem przy różnych przedsięwzięciach opozycji, dokonania pierwszego przywódcy niepodległej Białorusi będą z czasem coraz bardziej doceniane, a w wolnej Białorusi będą ulice jego imienia i inne formy upamiętnienia jego zasług.

Więcej w rozmowie.

PolskieRadio24.pl: Jak wspomina Pan przywódcę pierwszego białoruskiego państwa, Stanisława Szuszkiewicza? 

Anatol Labiedźka, opozycjonista, przewodniczący Zjednoczonej Partii Obywatelskiej, b. deputowany białoruskiego parlamentu, obecnie dysydent: O Stanisławie Szuszkiewiczu można by mówić bez końca. Był wybitnym człowiekiem. Była to postać historyczna.

Wystarczyłoby tylko tego, że podpisał porozumienia białowieskie - to był wszak człowiek, który zburzył Związek Radziecki, sowieckie imperium. Już tego byłoby dość, by zapisał się na zawsze nie tylko na kartach historii Białorusi, ale i Europy, świata.

Czytaj także:

Oprócz tego, że brał bezpośredni udział w odesłaniu radzieckiego imperium na śmietnik historii, był deputowanym czasów niezależności Białorusi. Był moim kolegą w Radzie Najwyższej Białoruskiej SRR/Radzie Najwyższej Republiki Białorusi XII i XIII kadencji. Rada XII kadencji miała to szczęście, by przyjąć deklarację o suwerenności państwowej, nadać temu dokumentowi moc prawa konstytucyjnego.

Po trzecie Szuszkiewicz uważany jest za pierwszego przywódcę, de facto głowę państwa, niezależnej, niepodległej, odrodzonej Białorusi.

Był także w składzie ostatniego demokratycznie wybranego parlamentu Białorusi XIII kadencji. Był jedną z osób, która podpisała się pod wnioskiem o impeachment Aleksandra Łukaszenki.

Jego rola była oczywiście zauważalna. Jego działania znajdowały odzew nie tylko na Białorusi, ale też w szerszym kręgu, co najmniej w wymiarze europejskim. Był to człowiek, którego dobrze znano w świecie polityki.

Oprócz tego, że był znanym białoruskim działaczem i politykiem, był też bardzo wybitną jednostką i dobrym człowiekiem. Był dostępny, otwarty na kontakty, komunikację, nieformalne rozmowy. Był bardzo wykształcony, inteligentny, mądry. Białoruś może szczycić się nim jako politykiem, tak samo jak i wielkiego formatu człowiekiem.

Jestem szczęśliwy, że w latach 90.-tych jako młody człowiek byłem w parlamencie, pracowałem przez pewien czas pod kierownictwem Stanisława Szuszkiewicza.

Potem staraliśmy się pracować na rzecz Białorusi jako przewodniczący opozycyjnych partii politycznych – on Białoruskiej Socjaldemokratycznej Hramady (BSdH), ja – Zjednoczonej Partii Obywatelskiej.

To był wielki obszar wspólnego działania, planów. Mogłem widzieć go nie tylko podczas przemówień na mównicy za mikrofonem, na przedsięwzięciach politycznych, ale i w nieformalnych okolicznościach. Był to człowiek wykształcony, przy tym był dobry, życzliwy, w jego towarzystwie było wesoło, można z nim było rozmawiać na różne tematy.

Jego odejście to strata. Przedstawiał bardzo trafne oceny, tego, co miało miejsce na Białorusi. Szkoda, że nie dożył do tego momentu, gdy Białoruś zrzuci z siebie jarzmo hybrydowo okupowanego kraju i gdy znów odbędą się nowe wybory. Przez swoje czyny w pełni zasłużył, by móc dożyć takiego momentu.

Był autorytetem nie tylko na Białorusi, ale także w Polsce, w Europie. Nawet w ostatnich latach analizował to, co się dzieje, przedstawiał komentarze, nie przestawał martwić się o losy Białorusi.

Bardzo szkoda, że nie ma go wśród nas. Czego Białorusini mogą się od niego uczyć?

Stanisław Szuszkiewicz jeszcze nie został właściwie doceniony przez świat. Szuszkiewicz nie chciał, by bezprawnie utrzymujące się u steru władze okazywały mu względy. Był pryncypialnym człowiekiem, zachowywał konsekwencję w swoich postawach i działaniach. Nie była to osoba, która ugnie się dla osobistych korzyści.

Jego niewaloryzowana emerytura, jak mówił, w pewnym okresie wynosiła mniej niż 1 dolar. Jednak Szuszkiewicz zawsze pozostawał Szuszkiewiczem. Był bezkompromisowy, jeśli chodziło o kłamstwo, bezprawie. Nigdy nie postąpiłby wbrew swoim przekonaniom w zamian za lepsze, wygodniejsze życie. Nie był zdolny do tego rodzaju konformizmu.

To, co przysparzało mu problemów za życia, wzmacnia dziś ocenę moralną Szuszkiewicza w oczach Białorusinów. Nigdy nie zdradził swoich zasad. Z biegiem czasu postać Szuszkiewicza będzie nabierać jeszcze większej wagi. Nie ma go wśród nas, ale z czasem jego znaczenie będzie rosło. Będą dostrzegać je historycy, analitycy polityczni, eksperci i ci, którzy interesują się białoruską historią.

Niezależna Białoruś będzie pamiętała o Szuszkiewiczu. W parlamencie będzie honorowa tablica z jego imieniem, w Mińsku będzie ulica imienia Stanisława Szuszkiewicza, będzie uhonorowany i na inne sposoby.

Był człowiekiem bardzo godnym. Było takie poczucie, że przez cały czas poczuwa się do tego, by reprezentować Białoruś, jako były przywódca tego państwa. Przez cały czas czuł zobowiązanie, by zajmować się sprawami Białorusi.

Odpowiedzialność to istotna jego cecha jako człowieka i polityka.

Na Białorusi były czasy politycznej odwilży, znów potem samocenzury. Na niego to nigdy nie oddziaływało. Nazywał rzeczy swoimi imionami – czarne – czarnym, białe – białym.

Odnosiło się wrażenie, że ma on poczucie, że musi utrzymywać odpowiednie standardy i dawać przykład innym.

***

Rozmawiała Agnieszka Marcela Kamińska, PolskieRadio24.pl

***

Zachęcamy do przeczytania niektórych wywiadów, których Stanisław Szuszkiewicz udzielił portalowi PolskieRadio24.pl i serwisowi Raport Białoruś w ostatnich latach:


***


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak