Reżyser "Golgota Picnic", mimo odwołania spektaklu, przyleciał do Poznania
Rodrigo Garcia liczy, że będzie mógł wystawić spektakl w Poznaniu. Reżyser nie chce publicznie oceniać decyzji szefa festiwalu. Mówi, że rozmawiał z nim 3 godziny i rozmowa była trudna.
2014-06-25, 13:35
Posłuchaj
Rodrigo Garcia, reżyser "Golgota Picnic", kojarzy Polskę z zamachem na wolność słowa. Dyrektor festiwalu Malta Michał Merczyński odwołał spektakl po informacjach policji o planowanych wielkich manifestacjach przeciwników "Golgota Picnic".
- Przyleciałem do Poznania, żeby spróbować zrozumieć i zmienić tę decyzję - mówi Rodrigo Garcia. - Na początku myślałem, żeby w ogóle tu nie przyjeżdżać, potem pomyślałem, że będzie to odebrane jako akt tchórzostwa - dodał. Reżyser zaznaczył, że przyjechał w trzech celach. Po pierwsze, chce zmienić decyzję dyrektora, po drugie, spotkać się z artystami, a po trzecie, wziąć udział w warsztatach.
Garcia podkreśla, że uważał festiwal Malta za jeden z najbardziej prestiżowych na świecie, jedna decyzja dyrektora Merczyńskiego przekreśla cały dotychczasowy dorobek Malty.
Przeciwnicy "Golgota Picnic" twierdzą, że to spektakl jest obrazoburczy i obraża uczucia religijne.
TVN24/x-news
Protest teatrów i manifestacje przeciwników
W odpowiedzi na decyzję dyrektora festiwalu, Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie zapowiedział w teatrach całej Polski pokazy filmowej wersji przedstawienia, a na placach i w parkach - czytania scenariusza spektaklu.
REKLAMA
"Wzywamy wszystkich ludzi teatru i wszystkich obywateli Polski do zbiorowego sprzeciwu wobec przemocy w życiu publicznym i do obrony wolności słowa, poglądów oraz ekspresji artystycznej" - nawołuje w apelu.
Również ten pomysł wywołuje protesty. Przeciwko prezentacji w Lublinie przedstawienia "Golgota Picnic" protestują członkowie Prawa i Sprawiedliwości. W przesłanym do prezydenta miasta Krzysztofa Żuka oraz mediów stanowisku, radni z klubu PiS napisali: "Uznajemy za niedopuszczalną i haniebną próbę prezentacji pornograficznej pseudosztuki, obrażającej najświętszą dla chrześcijan prawdę o męce Chrystusa. Uznajemy za karygodną ofertę emisji tego utworu przez miejską instytucję kultury, podległą Prezydentowi Miasta Lublin. Autorzy komunikatu zwracają uwagę, że "prezentacja tego utworu nie przyniesie żadnych pozytywnych, a tylko negatywne skutki, zwłaszcza wśród młodzieży, która oczekuje od nas promocji właściwych i konstruktywnych wzorców". Radni Prawa i Sprawiedliwości wezwali Krzysztofa Żuka do natychmiastowego wycofania emisji utworu „Golgota Picnic” z repertuaru Centrum Kultury w Lublinie.
Także w Bydgoszczy informacja o pokazie wywołała protesty wielu środowisk. Komunikat w tej sprawie wydała kuria diecezji bydgoskiej. Bydgoski klub Gazety Polskiej i stowarzyszenie Solidarni 2010 wezwały mieszkańców miasta do organizacji pikiet. Klub PiS zwrócił się do prezydenta miasta o "natychmiastowe podjęcie działań zmierzających do usunięcia tego przedstawienia z repertuaru".
Minister kultury nie opowiada się po żadnej ze stron
Minister kultury Małgorzata Omilanowska rozumie decyzję o odwołaniu spektaklu „Golgota Picnic”, rozumie także artystów, ale nie chce stawać po żadnej stronie. Nowa szefowa resortu podkreślała w rozmowie z dziennikarzami, że odwołanie spektaklu, to osobista decyzja dyrektora festiwalu Malta Michała Merczyńskiego. Minister wyjaśniała, że resort nie zamierza w tę decyzję w jakikolwiek sposób ingerować
REKLAMA
Minister Omilanowska podkreśla, że bardzo uważnie wsłuchuje się w słowa protestu, ale nie może zajmować strony w sporze. Zastrzega jednak, że podobnie jak jej poprzednik Bogdan Zdrojewski stoi na stanowisku, że najważniejsza jest autonomia twórców:
"Przedstawienie ukazuje Chrystusa jako degenerata"
Sztuka "Golgota Picnic" pokazywana była m.in. w Brazylii, Belgii, Hiszpanii, Holandii, Niemczech. We Francji spektakl spotkał się z protestem środowisk chrześcijańskich. W Polsce krytycznie wypowiadali się o nim m.in. posłowie PiS i metropolita poznański abp Stanisław Gądecki. Hierarcha napisał, że spektakl "odbierany jest powszechnie jako bluźnierczy i wyśmiewający w sposób ordynarny to, co dla chrześcijan jest największą świętością".
Według arcybiskupa "przedstawienie ukazuje Chrystusa jako degenerata, egoistę, odpowiedzialnego za całe zło na świecie. Spektakl obfituje w lubieżne sceny, a pod adresem Chrystusa padają liczne wulgaryzmy. Występujący nago aktorzy kpią z Męki Pańskiej, a całość przesycona jest pornograficznymi odniesieniami do Pisma Świętego".
IAR, PAP, bk
REKLAMA
REKLAMA