Powstanie Warszawskie. 9 września 1944. "Wytrzymałość żołnierzy u kresu możliwości"
Czterdziesty dzień powstania, sobota. O godz. 9 rano zamilkły strzał. Na dwie godziny ogłoszono zawieszenie broni. W tym czasie na wezwanie Czerwonego Krzyża stolicę opuszczają cywile - w ciągu dwóch dni blisko 8 tysięcy osób.
2024-09-09, 05:45
Posłuchaj
Od rana trwa kolejne natarcie na Śródmieście-Północ. Ciężkie walki toczą się w rejonie ul. Brackiej, Nowego Światu, Chmielnej. Kolejny raz szturm nieprzyjaciela naciera na linii Królewskiej-Grzybowskiej-Towarowej. Krytycznie sytuację ocenia gen. Tadeusz Bór-Komorowski: "Sytuacja na Śródmieściu-Północ ulega pogorszeniu. Wytrzymałość żołnierza u kresu możliwości. Obrona miękka - dezercja. Beznadziejne położenie. Tracimy dużo terenu (...). W razie pęknięcia obrony Śródmieścia-Północ może nastąpić rzeź ludności i żołnierzy".
Trwa ostrzał artyleryjski południowego Śródmieścia i Czerniakowa. Tutaj, z brzegu Wisły widać płonącą Pragę, którą podpaliły wycofujące się przed Armią Czerwoną oddziały niemieckie i bomby sowieckich samolotów.
Posłuchaj
REKLAMA
Tymczasem na Górnym Mokotowie oddziały "Baszty" dokonują ofensywy, dzięki której udaje się opanować tereny między al. Niepodległości, ul. Narbutta i Fałata, a także obszar zamknięty ulicami Pilicka - Wężyka - Wielicka.
Posłuchaj
Tego dnia mają miejsce rozmowy między przedstawicielami dowództwa powstańczego, podpułkownikiem Franciszkiem Hermanem i porucznikiem Alfredem Korczyńskim a reprezentującym Niemcy gen. Heinzem Rohrem. Strona polska negocjuje dalszą ewakuację ludności cywilnej, a także rannych żołnierzy oraz wydanie niemieckich jeńców. Rohr proponuje rozpoczęcie rozmów kapitulacyjnych przy założeniu traktowania powstańców jako jeńców wojennych.
im
REKLAMA
REKLAMA