Przejdź do strony głównej

Przewrót majowy. O tym, jak Piłsudski chciał obalić polską sejmokrację

15 maja 1926 marszałek Sejmu Maciej Rataj powołał nowy rząd na czele z Kazimierzem Bartlem - piętnasty gabinet urzędujący od czasów zakończenia I wojny światowej. Decyzja ta była skutkiem przewrotu majowego marszałka Józefa Piłsudskiego - zbrojnego zamachu stanu, który rozpoczął trzynastoletnie autorytarne rządy sanacji.

2026-05-15, 08:00

Przewrót majowy. O tym, jak Piłsudski chciał obalić polską sejmokrację
Marszałek Józef Piłsudski przed spotkaniem z prezydentem RP Stanisławem Wojciechowskim na moście Poniatowskiego w czasie przewrotu majowego. Od lewej: Kazimierz Stamirowski, Marian Żebrowski, Gustaw Orlicz-Dreszer, Włodzimierz Jaroszewicz oraz Michał Galiński (12.05.1926). Foto: "Światowid"/Wikimedia commons/dp

Lek na wszelkie zło

Marszałek przystąpił do działania wiosną 1926 roku. W nocy z 11 na 12 maja część oddziałów warszawskiego garnizonu wyruszyła do Rembertowa, gdzie oddała się pod dowództwo Piłsudskiego. 12 maja wojsko skierowało się do Warszawy, gdzie zajęło nadwiślańskie mosty.


Posłuchaj

O przyczynach, przebiegu i skutkach zamachu majowego mówi historyk prof. Janusz Odziemkowski, aud. Hanny Marii Gizy z cyklu "Klub ludzi ciekawych wszystkiego". 48:44
+
Dodaj do playlisty

 

Rząd Wincentego Witosa powołany zaledwie dwa dni wcześniej ogłosił stan wyjątkowy. Około godziny 17 tego samego dnia na Moście Poniatowskiego doszło do spotkania marszałka Piłsudskiego z prezydentem Stanisławem Wojciechowskim.

Nadjechało auto z Piłsudskim i paroma oficerami. Zbliżył się on do mnie sam. Powitałem go słowami: "Stoję na straży honoru Wojska Polskiego", co widocznie wzburzyło go, gdyż uchwycił mnie za rękę i zduszonym głosem powiedział: "No, no, tylko nie w ten sposób". Strząsnąłem jego rękę, nie dopuszczając do dyskusji: "Reprezentuję tutaj Polskę, żądam dochodzenia swych pretensji na drodze legalnej. "Dla mnie droga legalna zamknięta"– wyminął mnie i skierował się do stojącego kilka kroków za mną szeregu żołnierzy” – tak relacjonował spotkanie Stanisław Wojciechowski.

Politykom nie udało się dojść do porozumienia i w związku z tym pierwsze starcia zbrojne rozpoczęły się wieczorem tego samego dnia. Oddziały podporządkowane Piłsudskiemu były dwukrotnie liczniejsze od wojsk strony rządowej. Ponadto spora część mieszkańców Warszawy sprzyjała marszałkowi. Decyzje o zaprzestaniu dalszej walki, dymisji rządu i ustąpieniu prezydenta zapadły 14 maja – wskutek tego w nocy z 14 na 15 maja władzę w państwie przejął marszałek Sejmu Maciej Rataj, który w porozumieniu z Piłsudskim doprowadził do zawieszenia broni.

15 maja utworzono nowy rząd z Kazimierzem Bartlem jako prezesem Rady ministrów i jednocześnie ministrem kolei żelaznych. Sprawami wewnętrznymi miał kierować Kazimierz Młodzianowski, a sprawami zagranicznymi August Zaleski. Ministrem skarbu został Gabriel Czechowicz, rolnictwa i reform rolnych Józef Raczyński, przemysłu i handlu Hipolit Gliwic, robót publicznych Witold Broniewski, pracy i opieki społecznej Stanisław Jurkiewicz, wyznań religijnych i oświecenia publicznego Józef Mikułowski-Pomorski, a sprawiedliwości Wacław Makowski. Ministerstwo spraw wojskowych objął Józef Piłsudski.

Gabinet okazał się niestabilny – istniał do 4 czerwca 1926 roku. Sam Bartel w latach późniejszych jeszcze cztery razy obejmował funkcję premiera, co czyni go rekordzistą dwudziestolecia międzywojennego.

Degrengolada międzywojennej sceny politycznej

Od uzyskania przez Polskę niepodległości aż do przewrotu majowego z 1926 roku krajem kierowało czternaście rządów. Większość gabinetów wytrzymywała do roku, jednak niektóre podawały się do dymisji dużo szybciej – mowa tu między innymi o pierwszym rządzie Władysława Grabskiego, który urzędował od 23 czerwca do 24 lipca 1920 roku, a także o rządzie Artura Śliwińskiego, który sprawował władzę wykonawczą od 28 czerwca do 7 lipca 1922 roku.

Niektórzy politycy kilkukrotnie decydowali się na utworzenie gabinetu pod swoim kierownictwem – stąd w przedwojennej Polsce Wincenty Witos był premierem aż trzy razy, a Władysław Grabski i Antoni Ponikowski dwa razy.

- Nie można odmówić naszym ówczesnym politykom patriotyzmu i dobrych chęci. Problem polegał na tym, że nie dążyli do konsensusu. Każdy z nich uważał, że ma jedyną słuszną receptę na zbawienie państwa i bezwzględnie starał się wprowadzić ją w życie – tłumaczył na antenie Polskiego Radia historyk prof. Janusz Odziemkowski - Nie umiano się porozumiewać. Zajadłość walk partyjnych, jednoczesne psucie się obyczajów spowodowane I wojną światową, prywata, korupcja, przyjęcie złych rozwiązań systemu rządzenia to wszystko utrudniało kierowane nowym państwem - dodał.

Nieśmiałe próby odbudowy kraju

Do tego dochodziły problemy związane z gospodarką, pozostającą w złej kondycji po latach zaborów i niedawnych konfliktach zbrojnych. Państwo stanęło przed wielkim wyzwaniem, jakim była integracja ziem będących wcześniej częścią Rosji, Austro-Węgier i Niemiec - tereny znajdujące się pod niemieckim zaborem były znacznie lepiej zagospodarowane, rozwinięte i gęściej zaludnione niż pozostałe części Polski, których gospodarka w większości dalej opierała się na rolnictwie. Ponadto niezbędne było przeprowadzenie reformy walutowej – w momencie zakończenia I wojny światowej na terytoriach Rzeczpospolitej obowiązywały trzy waluty: korona austriacka, marka niemiecka i marka polska będąca środkiem pieniężnym Królestwa Polskiego.

Krok ku rozwiązaniu przynajmniej jednego problemu uczynił Władysław Grabski – jego reforma walutowa zaczęła obowiązywać od 1 kwietnia 1924 roku. Zmiany przyszły we właściwym momencie, bowiem od zakończenia wojny polsko-rosyjskiej w 1921 roku kraj tkwił w poważnym kryzysie gospodarczym – gwałtowny spadek dochodów ludności, galopująca inflacja i braki w zaopatrzeniu wywołały pod koniec 1923 roku rozruchy i doprowadziły do upadku rządu Wincentego Witosa i powołania gabinetu kierowanego przez Grabskiego.

Polityk wprowadził szereg przekształceń - między innymi dokonał radykalnego cięcia kosztów w administracji państwowej. Przede wszystkim powołał jednak do życia nową walutę – złotego, a także jego emitenta, czyli Bank Polski. Początkowo wydawało się, że reforma odniesie sukces, jednak już w 1926 roku rząd Grabskiego upadł, a krajem wstrząsnął nowy kryzys.

Niekompetentni dyplomaci

Kolejnym problemem trapiącym Rzeczpospolitą były jej liczne niepowodzenia dyplomatyczne. W październiku 1925 roku Wielka Brytania, Francja, Włochy, Belgia i Niemcy podpisały traktaty lokarneńskie. Na spotkaniu był także obecny przedstawiciel Polski – minister spraw zagranicznych Aleksander Skrzyński, jednak nie brał on udziału w głównych obradach.

Na mocy dokumentów zagwarantowana została nienaruszalność granicy niemiecko-belgijskiej i niemiecko-francuskiej. Reprezentant Rzeczpospolitej nie uzyskał podobnej obietnicy. Stało się jasne, że Niemcy dostali zielone światło do rewizji swojej granicy z Polską, a kraj może odtąd liczyć jedynie na siebie. Sytuację pogarszał fakt, że od traktatu w Rapallo z 1922 roku Rzesza Niemiecka i Rosyjska Federacyjna Socjalistyczna Republika Rad ściśle ze sobą współpracowały w sprawach wojsk pancernych.

- Wśród osób interesujących się sprawami państwa rosło poczucie wielkiego zagrożenia zewnętrznego. Obywatele czuli się upokorzeni klęską polskiej dyplomacji w Locarno, a zbliżenie Rosji i Niemiec w Rapallo przerażało ich. Należy pamiętać, że byli to ludzie epoki zaborów, którzy doskonale pamiętali to, co się działo przed rokiem 1914 i dlatego dużo wyraźniej i dotkliwiej odczuwali wydarzenia z 1922 roku – mówił historyk prof. Janusz Odziemkowski w audycji Hanny Marii Gizy.

Sytuację znacząco pogorszyła polsko-niemiecka wojna celna, którą nasi zachodni sąsiedzi wywołali w 1925 roku. Rzesza wstrzymała import węgla wydobywanego na terenach województwa śląskiego, co spowodowało znaczne straty ekonomiczne Rzeczpospolitej. Jednocześnie Niemcy podniosły cło na polskie produkty, a na inne wprowadziły embargo.

Te poważne i zróżnicowane problemy trawiące kraj sprawiły, że obywatele nie mieli zaufania do rządzących. Stąd w krótkim czasie na polskiej arenie politycznej zapanował chaos. Przewrót majowy nie ustabilizował sytuacji - od 1926 roku do wybuchu II wojny światowej w Rzeczpospolitej urzędowało szesnaście rządów. Najdłużej władzę sprawował gabinet Felicjana Sławoja Składkowskiego, który został powołany w 1936 roku, a rozwiązany trzy lata później.

 

Źródło: Polskie Radio/jb

Włodzimierz Knap, 93. rocznica zamachu majowego, https://dzieje.pl/aktualnosci/zamach-majowy

Polecane