Zlatan Ibrahimovic skończył 40 lat
"Jeżeli wierzysz w siebie, uda ci się. Zawsze jest jakieś wyjście. Wszystko zależy od ciebie" - to motto życiowe Zlatana Ibrahimovicia. Zawodnik, który zagrał w Lidze Mistrzów w siedmiu różnych zespołach, ale nigdy jej nie wygrał skończył 40 lat.
2021-10-03, 06:00
Zlatan Ibrahimovic jest dzieckiem Bośniaka oraz Chorwatki. Przyszedł na świat, 3 października 1981 roku, w Malmo, w Szwecji. Tam wyemigrowała jego rodzina. Gdy miał dwa lata rodzice się rozwiedli. Zgodnie z lokalnym prawem, syn został przy mamie. Jednak po sprowadzeniu się ojczyma, postanowił opuścić dom.
- Miałem mieszkać z matką, ale naprawdę mieszkałem z ojcem. Pewnego razu oddał mi całą swoja pensję, żebym mógł ją przeznaczyć na jedzenie - wspominał na lifebogger.com.
Wychowywał się w dzielnicy emigrantów. Z prawem nie zawsze był za pan brat. Zdarzały się drobne kradzieże, w szkole prześladował słabszych i młodszych. Gdy zaczął uprawiać sport - piłkę nożną oraz taekwondo - jego los odmienił się.
- Jeśli się ciebie boją, szanują cię. Musisz podnieść głos, być twardy, gdy masz ku temu powód. Jestem zły na zewnątrz, ale w środku jestem dobry jak małe dziecko - stwierdził Ibrahimovic na łamach rossoneriblog.com.
Futbol zaczął trenować w Malmo FF. Szybko robił postępy. W wieku 19 lat zadebiutował w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Początki
Bardzo szybko został zauważony w Europie. Za 10,8 milionów euro trafił do holenderskiego Ajaxu Amsterdam. Jego talent wspaniale się rozwijał. Z nowym klubie zdobył dwa razy mistrzostwo kraju. Rozegrał 74 spotkania, w których strzelił 35 goli. Zadebiutował także w Lidze Mistrzów. Po trzech latach zgłosił się po niego zespól z Turynu.
- Kiedy przybyłem do Juventusu, był rok 2004. Mentalność była zupełnie inna niż w Malmo i Amsterdamie, gdzie grałem z Ajaxem. Szanowali cię, ale byłeś jednym z wielu - wspominał Ibrahimovic na rossoneriblog.com.
Holendrzy zrobili dobry interes, bo transfer opiewał na 19 milionów. We Włoszech wywalczył dwa czempionaty. Jednak Juventus oba stracił z powodu korupcji. To zadecydowało, że agent Mino Raiola, wynegocjował warunki natychmiastowego odejścia swojego klienta. Ten trafił do Interu Mediolan, za 32 miliony. Tym razem wywalczył trzykrotnie Scudetto. W roku 2009 został królem strzelców Serie A.
Miłe złego początki
W czerwcu tego samego roku zgłosiła się po niego FC Barcelona. Inter skasował 49 mln euro.
Po roku gry, w czasie którego rozegrał tylko 29 spotkań i strzelił jedynie 14 bramek, wypożyczył go AC Milan.
W lipcu 2012 podpisał kontrakt z francuskim Paris Saint Germain. Tam czterokrotnie wywalczył tytuł. Stał się także pierwszym w historii piłkarzem, który zdobywał bramki w Lidze Mistrzów dla sześciu różnych zespołów.
W wieku 35 lat ponownie zmienił barwy klubowe
Po czterech latach spędzonych w stolicy Francji zapragnął zmian. Za jedyne 15 mln przeszedł do kierowanego przez Jose Mourinho Manchesteru United. To jedyny europejski klub, z którym nie wywalczył mistrzostwa kraju. Ale za to stał się jedynym piłkarzem, który występował w Champions League w siedmiu różnych drużynach. Niestety w meczu Ligi Europy (z Anderlechtem Bruksela) doznał poważnej kontuzji. Wrócił do gry, ale już nie prezentował wysokiej formy.
- Zawsze mówiłem, że zatrzymam się na szczycie i myślałem, że przestanę grać, ponieważ miałem 35 lat. Miałem zamiar wejść w nowy rozdział mojego życia z rodziną. Ale po kontuzji wróciłem na boisko i zdałem sobie sprawę, że muszę kontynuować. Dziękuję piłce nożnej - obwieścił Ibrahimović.
Na początku 2018 roku rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron i udał się za Atlantyk. Przez rok grał w Los Angeles Galaxy. Pod koniec grudnia 2019 wrócił do Europy do AC Milan. W nowych barwach, pojawił się na boisku 6 stycznia 2020, w meczu przeciwko Sampdorii. W 55. minucie spotkania zastąpił Krzysztofa Piątka.
- Dziesięć lat temu byłem innym graczem, dziesięć lat temu wracałem po piłkę. Dziś tego nie robię, wiem, że jak wrócę to zmarnuję energię i nie będę miał sił na atak - mówił Szwed.
Zaczyna zastanawiać się nad zakończeniem kariery
Do swojej kariery podchodzi obecnie ze znacznie większym dystansem niż robił to kilkanaście lat wcześniej. Zastanawia się co mógł zrobić lepiej. Występował w wielu klubach, grał w Lidze Mistzrów, ale nigdy jej nie wygrał.
- Ciężko pracowałem, ale nie miałem dużo cierpliwości. Chciałem, żeby wszystko nadeszło bardzo szybko - stwierdził cytowany na łamach getfootballnewsfrance.com.
Ostatnio dziennikarz z portalu acmilan.theoffside.com zapytał go o to, co będzie robił po zakończeniu kariery?
- Nie wiem. Mam dwójkę dzieci. Na nich wywieram presję i zaprowadzam dyscyplinę, muszą rozumieć, jak to działa. Dyscyplina, szacunek i poświęcenie. To detale, które cię budują. Trener? Nie sądzę. To bardzo stresująca praca.
AK