Wojna smoleńska 1632-1634. "Jedno z największych zwycięstw w naszych dziejach"

390 lat temu państwo moskiewskie wykorzystało trudną sytuację Rzeczypospolitej i wszczęło kolejną wojnę z państwem polsko-litewskim. Moskalom nie udało się jednak osiągnąć podstawowego celu, jakim było zdobycie Smoleńska – ponieśli sromotną klęskę. Podczas zwycięskiej dla Rzeczypospolitej kampanii dużymi umiejętnościami dowódczymi wykazał się król Władysław IV. 

2022-09-30, 05:45

Wojna smoleńska 1632-1634. "Jedno z największych zwycięstw w naszych dziejach"
Poddanie się Michaiła Szeina pod Smoleńskiem królowi Władysławowi IV Wazie w 1634 roku. Autor nieznany. Foto: Wikimedia Commons

30 września 1632 roku 25-tysięczna armia moskiewska pod wodzą Michaiła Szeina wkroczyła na terytorium Rzeczypospolitej. Car Michał Romanow zdecydował się zdobyć utracone postanowieniami rozejmu w Dywilinie terytoria.

Moskale bez większych problemów zajęli przygraniczne zamki litewskie, po czym gros sił zostało skierowane pod, utracony w 1611 roku, Smoleńsk. Zdobycie miasta stanowiło główny cel tej wyprawy, bowiem Smoleńsk był najważniejszą twierdzą pogranicza i stałym punktem spornym między Moskwą a Rzecząpospolitą (a wcześniej Wielkim Księstwem Litewskim). Kto kontrolował Bramę Smoleńską, czyli wąski przesmyk między Dźwiną a Dnieprem, ten miał dogodne miejsce wypadowe do ataku na Moskwę lub na Wilno.

Sytuacja Rzeczypospolitej

Podpisany w 1618 roku pokój w Dywilinie nie zadowalał strony rosyjskiej. Okazja, by ponownie zdobyć sporne ziemie, nadarzyła się w 1632 roku. 30 kwietnia tego roku zmarł Zygmunt III Waza i przez kilka miesięcy w Rzeczypospolitej panował chaos związany z bezkrólewiem. Dopiero w listopadzie, gdy wojska Michaiła Szeina oblegały Smoleńsk, nowym monarchą obrany został syn zmarłego władcy Władysław IV Waza. Jego koronacja odbyła się w lutym następnego roku.

Trudną sytuację państwa polsko-litewskiego postanowili wykorzystać również Turcy. Imperium Osmańskie zaatakowało Rzeczpospolitą od południa, ale dużymi umiejętnościami wykazał się hetman wielki koronny Stanisław Koniecpolski, który pokonał nieprzyjaciela i zmusił go do zawarcia rozejmu.

REKLAMA

"Wspaniały wódz"

Dopiero po uporządkowaniu spraw związanych z obiorem monarchy Polska mogła przystąpić do poważnych działań zbrojnych przeciw Moskwie. Zanim to nastąpiło, z wojskami moskiewskimi ścierał się hetman polny litewski Krzysztof II Radziwiłł. Magnat posiadał pod swoją komendą zaledwie 4,5 tys. żołnierzy. Były to siły zbyt małe, by pokonać nieprzyjaciela, ale wystarczające, by móc go nękać i wspierać obrońców Smoleńska.


Posłuchaj

Przebieg wojny smoleńskiej 1632-1634 przedstawia historyk prof. Teresa Chynczewska-Hennel w 137. odcinku audycji z cyklu "Historia Polski - wiek XVII". (PR, 17.09.2003) 4:49
+
Dodaj do playlisty

 

- Hetman rozłożył obóz w pobliżu miasta, by w każdej chwili móc działać przeciw nieprzyjacielowi, gdyby ten zechciał szturmować mury. Radziwiłł zdołał nawet dwukrotnie wprowadzić do twierdzy posiłki – mówiła na antenie Polskiego Radia prof. Teresa Chynczewska-Hennel.

Latem 1633 roku Radziwiłła wsparły główne siły polsko-litewskie, którymi dowodził osobiście król Władysław. Monarcha wystawił przeciwko Szeinowi 15 tys. piechoty i 9 tys. jazdy. Wraz z wojskami hetmana polnego i posiłkami kozackimi Rzeczpospolita dysponowała łącznie ponad 30 tys. ludzi. Nietypowy dla polskiej armii stosunek piechoty do jazdy król zaczerpnął z zachodnioeuropejskiej sztuki wojennej. Założenia te okazały się trafione.

REKLAMA

We wrześniu 1633 roku części wojska polsko-litewskiego udało się przebić przez oblężenie i wejść do Smoleńska. Wobec przewagi polskiego króla Szein został zmuszony do zamknięcia się w warownym obozie w zakolu Dniepru. Moskale z oblegających stali się obleganymi.

Zacięte walki trwały przez kolejne tygodnie. Ze względu na trudne warunki pogodowe zimowych miesięcy i brak nadziei na zwycięstwo Szein zgodził się na pertraktacje. Akt kapitulacji wojsk moskiewskich podpisany został w lutym 1634 roku. Dwa miesiące później głównodowodzący wojsk moskiewskich przypłacił życiem za poniesioną klęskę.

- Trzeba tu podkreślić, że Władysław okazał się wspaniałym wodzem. Świetnie zastosował taktykę wzorowaną na holenderskiej czy szwedzkiej sztuce wojennej, czego nauczył się w czasie swojego młodzieńczego pobytu na zachodzie – mówiła prof. Teresa Chynczewska-Hennel.

Pokój w Polanowie

W czerwcu 1634 roku w Polanowie rozpoczęto pertraktacje pokojowe między obu państwami. Dwa miesiące później rozmowy zakończyły się podpisaniem pokoju wieczystego. Obiecano zapomnienie sobie wzajemnych krzywd.

REKLAMA

"Cokolwiek wojen przez te czasy pomiędzy Koroną Polską i Wielkim Księstwem Litewskim a narodem moskiewskim było, cokolwiek krzywd, szkód i złego nastąpiło było, to wszystko umarzamy i w niepamięć wieczną puszczamy" – głosił fragment traktatu pokojowego z 1634 roku.

Zgodnie z postanowieniami pokoju polanowskiego Władysław IV zrezygnował z tytułowania się carem, na którego został wybrany w 1610 roku. Moskwa zyskała ok. 12 tys. kilometrów kwadratowych ziem granicznych, ale car Michał zrzekł się roszczeń wobec ziem ruskich, które znajdowały się pod panowaniem Rzeczypospolitej, a także do Estonii, Inflant i Kurlandii. Państwo polsko-litewskie w dalszym ciągu kontrolowało Smoleńsk.

Ocena historyków

Wojna smoleńska była jednym z największych sukcesów militarnych XVII-wiecznej Rzeczypospolitej. Zwycięska kampania została doskonale przygotowana, żołnierze wykazali się męstwem, a król Władysław IV ponadprzeciętnymi zdolnościami dowódczymi. Mimo wszystko pokój kończący wojnę nie był szczególnie korzystny dla strony polsko-litewskiej. W radiowej audycji "Na historycznej wokandzie" postanowienia zawarte w Polanowie w 1634 roku negatywnie ocenił prof. Henryk Wisner.


Posłuchaj

Panowanie Władysława IV Wazy oceniają historycy - prof. Henryk Wisner i prof. Teresa Chynczewska-Hennel. Audycja Andrzeja Sowy "Na historycznej wokandzie" (PR, 09.04.1994) 17:41
+
Dodaj do playlisty

 

REKLAMA

- Odnieśliśmy jedno z największych zwycięstw w dziejach, a pokój, który kończył tę wojnę, był krokiem wstecz względem rozejmu dywilińskiego. Straciliśmy terytorialnie i politycznie – stwierdził historyk.

Innego zdania była prof. Teresa Chynczewska-Hennel.

- Królowi powiodło się zabezpieczenie wschodniej granicy państwa. [...] Polska zachowywała większość zdobyczy terytorialnych zagwarantowanych w rozejmie dywilińskim. Ziemia siewierska, smoleńska i czernichowska zostały przy Rzeczypospolitej - oponowała w radiowej audycji z 1994 roku historyk.

- Po rozbiciu w proch i pył przeciwnika, czy można uważać za sukces utrzymanie większości własnego terytorium? Przecież to klęska dyplomatyczna - ripostował prof. Henryk Wisner. 

REKLAMA

Wojna smoleńska z lat 1632-1634 była ostatnią zwycięską dla państwa polsko-litewskiego konfrontacją z Moskwą. Wieczysty pokój polanowski, w którym wyrzekano się wzajemnych roszczeń i pretensji, przetrwał zaledwie dwie dekady. W 1654 roku syn Michała Romanowa, car Aleksy, najechał Rzeczpospolitą, zdobył Smoleńsk i zamienił w ruinę Wielkie Księstwo Litewskie

th/jp

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej