Szymon Hołownia marszałkiem Sejmu. W przeszłości zaliczył wiele wpadek wizerunkowych

2023-11-13, 15:28

Szymon Hołownia marszałkiem Sejmu. W przeszłości zaliczył wiele wpadek wizerunkowych
Szymon Hołownia marszałkiem Sejmu. W przeszłości zaliczył wiele wpadek wizerunkowych. Foto: PAP/Radek Pietruszka

Szymon Hołownia, który dotąd nie pełnił żadnych funkcji publicznych, został w poniedziałek marszałkiem Sejmu. Znany jest jako prezenter telewizji TVN i szef partii Polska 2050. Na swojej drodze do nowej funkcji marszałka Hołownia nie ustrzegł się poważnych wpadek.

Szymon Hołownia pochodzi z Białegostoku i był do niedawna polskim prezenterem telewizyjnym, dziennikarzem, producentem telewizyjnym i przedsiębiorcą. W latach 2007–2012 pełnił funkcję dyrektora programowego stacji Religia.tv. Pracował dla wielu redakcji, w tym "Gazety Wyborczej", "Newsweeka" i "Tygodnika Powszechnego". Szymon Hołownia jest również zaangażowany w różne inicjatywy społeczne i charytatywne. Wraz z Marcinem Prokopem współprowadził w TVN programy rozrywkowe "Mam talent!" (2008–2019) i "Mamy cię!" (2015). W 2020 roku był kandydatem na urząd prezydenta Polski w wyborach prezydenckich.

Zdawałoby się, że jest człowiekiem doświadczonym w kwestii funkcjonowania mediów, jednak gdy wkroczył w 2019 r. na ścieżkę polityczną, zaliczył kilka poważnych wpadek.

Fatalny spot na otwarcie kampanii prezydenckiej

Wpadkę Szymon Hołownia zaliczył też przy okazji publikacji spotu wyborczego w trakcie wyborów prezydenckich. Kandydat na prezydenta wypowiada w nim zdanie: "Będziemy walczyć o każde drzewo, nie tylko o jedno". Następnie w kadrze pojawia się brzoza, a potem - papierowy samolocik.

Spot został szeroko skrytykowany przez polityków.

Głos w sprawie zabrał także ówczesny szef komitetu wykonawczego PiS, poseł Krzysztof Sobolewski. "Panie Hołownia, wreszcie pokazał Pan, że chamstwo to Pana drugie imię i nie różni się Pan niczym od "palikociarni" z Krakowskiego Przedmieścia. Czuć rękę #Tusk" - napisał.

Spot skrytykował także ówczesny wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. "Wybitna obrzydliwość, cynizm i demonstracja oderwania od podstaw naszej kultury. Co teraz? Maciej Stuhr na rzecznika kampanii?" - napisał polityk.

Hołownia próbował się tłumaczyć.

"Nie przyszłoby mi do głowy, by sprawdzać gatunki drzew w moim spocie. Niektórym przyszło. To nie ja kpię z katastrofy smoleńskiej, która była dla mnie wielkim osobistym wstrząsem. To oni z niej kpią. Zawsze będę miał w sercu pamięć ofiar, wśród których było wielu moich znajomych" - napisał Hołownia.

Płacz z powodu konstytucji

Kampania wyborcza Szymona Hołowni nie raz zaskakiwała w 2020 r. Dziennikarz znany z rozrywkowych programów w ostatnich tygodniach zaostrzył język. Na nagraniach często krzyczy i jest agresywny. – Pobudzenie widać również w jego oczach - podkreślał w rozmowie z portalem tvp.info ekspert mowy ciała. "Podchodzi do kampanii bardzo emocjonalnie. Ma świadomość przegranej. Dlatego przyjął pozycję głównego krytyka konkurentów" - mówił prof. Rafał Chwedoruk.

Hołownia opublikował w swoich mediach społecznościowych nagranie, na którym płacze. - Czytam konstytucję codziennie. Chciałbym kiedyś zrobić Polskę, która będzie właśnie taka - mówił łamiącym się głosem i ocierał płynące po policzkach łzy.

Wpadka na zakupach

Szymon Hołownia postanowił wykorzystać stały punkt promocji - porównywanie koszyków. Hołownia przekonywał w kampanii w 2022 r., że gdyby Polska była w strefie euro, nie miałaby takich problemów z inflacją.

"Zrobiliśmy te same zakupy w sklepie tej samej sieci w Niemczech i w Polsce. Wydaliśmy tyle samo" - napisał na Twitterze były dziennikarz stacji TVN. "Miały być niemieckie płace i polskie ceny, po siedmiu latach PiS mamy polskie płace, niemieckie ceny i sugestię zbierania chrustu w lesie" - skomentował.

Tweet lidera Polski 2050 zaintrygował dociekliwych internautów.

"Fajnie, jakbyście chociaż dla pozorów brali tyle samo produktów, np. pomidorów na wagę" - można przeczytać wśród komentarzy użytkownicy sieci.

"Wziął trzy razy droższe wino w Polsce, żeby się na koniec wynik zgadzał" - dodał dziennikarz sportowy Krzysztof Stanowski.

Wpadka z aplikacją

Szymon Hołownia zaprezentował Jaśminę - aplikację mobilną stworzoną na potrzeby ruchu Polska 2050. Podczas kongresu podkreślił, że to pierwsza aplikacja polityczna w Polsce, która ma umożliwić zainteresowanym wpływanie na najważniejsze decyzje. Jednak dzisiaj niechętnie wraca do tej historii.

W rozmowie z Polsat News Hołownia przekonywał, że aplikacja cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Hołownia, by uwiarygodnić nową aplikację, przekonywał nawet, że aplikacje pobrał sam wiceszef MSWiA Maciej Wąsik.

"Co ściągnąłem? Za jakie grzechy? Nigdy w życiu! Niezły kabareciarz z tego Szymona Hołowni" - napisał w sieci Maciej Wąsik.

"Ale tak na marginesie, na jakiej podstawie prawnej ujawnia pan informacje, kto ściągnął aplikacje? Jest pan administratorem tych danych? Co z ochroną danych? Czy po prostu pan kłamie dla poklasku?" - zapytał wiceminister.

Dzisiaj Jaśminę trudno znaleźć w sklepach z aplikacjami.

Czytaj też:

PAP/mn


Polecane

Wróć do strony głównej