Kaczyński atakuje rządzących. "Ugrupowanie, które zabija ludzi"
Szef PiS Jarosław Kaczyński uważa, że lepiej zawrzeć koalicję z Konfederacją niż z - jak powiedział - "ludźmi, którzy chcą zlikwidować państwo polskie". Pytany o słowa Sławomira Mentzena ws. aborcji, odparł, że "z drugiej strony mamy ugrupowanie, które zabija ludzi". - Taki jest wybór, fatalny - ocenił.
2025-04-02, 11:46
Kaczyński zapytany o słowa Mentzena o ciąży z gwałtu
O poparcie dla aborcji w przypadku poczęcia dziecka w wyniku gwałtu kandydat Konfederacji na prezydenta Sławomir Mentzen pytany był w ubiegłotygodniowym wywiadzie w Kanale Zero. - Jestem głęboko przekonany, że nie wolno zabijać niewinnych dzieci, nawet jeżeli to dziecko wiąże się z jakąś nieprzyjemnością - odparł Mentzen. - Nie mamy prawa zabić innego człowieka tylko dlatego, że ten człowiek sprawia nam przykrość - dodał.
Na kandydata Konfederacji na prezydenta spadła po tych słowach fala krytyki. Polityczki z jego partii Ewa Zajączkowska-Hernik i Anna Bryłka, dopytywane później przez dziennikarzy, co zrobiłyby w hipotetycznej sytuacji, gdyby same musiały podjąć decyzję, czy usunąć ciążę z gwałtu, uchylały się od odpowiedzi, twierdząc, że jest to zbyt osobista kwestia.
Koalicja PiS z Konfederacją?
Do słów Mentzena odniósł się również prezes PiS Jarosław Kaczyński, gdy dziennikarze w Sejmie zapytali go, czy wyobraża sobie koalicję z Konfederacją, której kandydat nazywa gwałt "jakąś nieprzyjemnością". Szef PiS odparł: "z drugiej strony mamy ugrupowanie, które zabija ludzi". - To, niestety, jest taki wybór; bardzo smutny, fatalny - ocenił Kaczyński. Na pytanie, czy w takim razie "już lepiej z Konfederacją", Kaczyński odpowiedział, że "lepiej [z nimi - przyp. red] niż z ludźmi, którzy dążą do tego, żeby zlikwidować państwo polskie".
REKLAMA
Mentzen w sondażach dogania Nawrockiego
Szef PiS został również zapytany, czy nie martwą go sondaże, w których Mentzen plasuje się na drugim miejscu, wyprzedzając popieranego przez PiS kandydata Karola Nawrockiego. - W najmniejszym nawet stopniu nie martwią, bo doskonale wiem, jak takie sondaże powstają - odparł. Dodał, że niedługo przed wyborami z 2005 r. obecny premier Donald Tusk, kandydujący wówczas na urząd prezydenta, w jednym z sondaży miał przewagę nad Lechem Kaczyński wynoszącą 24 punkty procentowe. - Przegrał o osiem [punktów procentowych - przyp. red.], więc pomyłka o 32 - powiedział Kaczyński.
Czytaj także:
- "Jarku, siadaj" vs "łobuzie". Awantura między Kaczyńskim a Giertychem
- Słowa Mentzena o aborcji. "Wystawił się konkurentom na tacy"
Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/ak/kor
REKLAMA