Siostra Chmielewska skrytykowała weto Nawrockiego. Poseł PiS jest oburzony
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Michał Woś odpowiedział na list otwarty siostry Małgorzaty Chmielewskiej, w którym skrytykowała ona weto prezydenta, dotyczące ustawy o pomocy ofiarom wojny w Ukrainie. W odpowiedzi parlamentarzysta napisał, że "świadczenia i usługi publiczne należą się tym, którzy współtworzą wspólnotę, płacą podatki i składki".
2025-08-29, 18:13
List otwarty siostry Chmielewskiej do Nawrockiego
We wtorek siostra Chmielewska skierowała list otwarty do prezydenta Karola Nawrockiego, jego żony, marszałka Sejmu oraz posłów i posłanek. W piśmie zatytułowanym 'Spadaj mały' negatywnie oceniła decyzję Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy.
"Zawetowanie ustawy o pomocy ofiarom wojny w Ukrainie pozbawi setki tysięcy osób pracy - będą nielegalnie, bo błyskawiczne uzyskanie prawa pobytu jest mrzonką. Najsłabszych, niemogących pracować i dzieci zepchnie na ulicę lub zmusi do powrotu" - czytamy.
Siostra Chmielewska zaprosiła do spotkania z osobami, których dotknie decyzja prezydenta. "Spojrzenia w oczy i powiedzenia: 'spadaj mały, spadaj starcze, skąd przyszedłeś. Nie stać nas na ciebie, jesteś nieprzydatny, a że urodziłeś się pechowo gorzej, to nie nasz problem'. Termin ew. wizyty w stolicy lub u nas do uzgodnienia" - przekazała.
Woś: musimy przywrócić równe zasady
Do listu otwartego odniósł się poseł PiS Michał Woś. "Pani list otwarty - skierowany także do posłów - jest głośny i emocjonalny, ale nie mogę się z nim zgodzić. Polska udzieliła Ukrainie i jej obywatelom pomocy na skalę niespotykaną w Europie. To była prawdziwa solidarność" - przekazał za pośrednictwem platformy X.
"Jednak po prawie czterech latach wojny musimy przywrócić równe zasady: świadczenia i usługi publiczne należą się tym, którzy współtworzą wspólnotę, płacą podatki i składki. To nie brak serca, ale elementarna sprawiedliwość" - dodał.
Do wpisu dołączył również "poważny apel". "Proszę mówić jako Małgorzata Chmielewska - działaczka społeczna i szefowa fundacji. Nie jako siostra zakonna, bo nią Pani nie jest. Posługiwanie się habitowym autorytetem Kościoła, by wspierać postulaty stojące w sprzeczności z jego nauczaniem, to wprowadzanie opinii publicznej w błąd" - napisał poseł.
Siostra odpowiedziała na wpis
Siostra Chmielewska odpowiedziała na ten wpis. Jak oceniła, sformułowania użyte przez parlamentarzystę "są w perspektywie czasowej groźne". "Wynika z nich, że osoby niepełnosprawne, niezaradne, w trudnych sytuacjach, z różnych powodów nie płacące podatków i nie tworzące wspólnoty - co to znaczy? Nie mają prawa do wsparcia ze strony innych, którym los oszczędził np. kalectwa. I chodzi tu o Polaków. Zasada solidarności społecznej nie obowiązuje?" - pytała.
"Co do habitu i autorytetu: noszę go zgodnie z zatwierdzoną przez Kościół regułą życia mojej Wspólnoty. Nie uważam się za autorytet. Ani habit, ani koloratka nie jest jego wyznacznikiem, co pokazują przykłady osób żyjących w sprzeczności ze złożonymi ślubami" - dodała.
Siostra Małgorzata Chmielewska jest działaczką społeczną. Od 2015 roku pełni funkcję prezes Fundacji "Domy Wspólnoty Chleb Życia". Z powodu złożenia ślubów i uzusu nazywana jest "siostrą".
Czytaj także:
- Wiadomo, ile dzieci cudzoziemców pobiera 800 plus
- Donald Tusk apeluje na Radzie Gabinetowej. Co dalej z 800+ dla Ukraińców?
- Weta Nawrockiego. Maciej Konieczny: są wybitnie szkodliwe
Źródło: PolskieRadio24.pl/egz