Szok dzień przed Wigilią. Meteorolodzy prognozują gigantyczną śnieżycę
Potężna śnieżyca może uderzyć w Polskę tuż przed świętami. Po kilku dniach niemal wiosennej pogody czeka nas gwałtowny zwrot - nadciąga mróz, a meteorologiczny model ECMWF zapowiada silny zimowy front, który zasypie kraj od południa po centrum. W Tatrach może spaść nawet 70 cm białego puchu. Jeśli prognozy się sprawdzą, tuż przed świętami Polska stanie w obliczu jednego z najmocniejszych uderzeń zimy w tym sezonie.
2025-12-09, 20:35
Uderzenie śniegu tuż przed Wigilią. Nowe modele pogodowe
Ostatnie dni pod kątem temperatur bardziej przypominały wczesną wiosnę, a nie aurę typową w grudniu, ale pogoda szykuje nam kolejne zaskoczenie. Już w ten piątek odczujemy wyraźne ochłodzenie. Termometry po zmroku pokażą poniżej zera, a w weekend na wschodzie i północy Polski może spaść śnieg.
Wszyscy zadają sobie jednak pytanie: co ze śniegiem na święta Bożego Narodzenia? Według modelu pogodowego ECMWF tuż przed Wigilią, we wtorek 23 grudnia, do Polski nadciągnie front, który przyniesie potężną śnieżycę. Prognozy pokazują, że w Tatrach grubość pokrywy śnieżnej sięgnie miejscami nawet 70 centymetrów.
W południowej Małopolsce i na Śląsku będzie nieco lepiej - należy liczyć się z około 30 centymetrami świeżego śniegu. Padać będzie w całej południowej i centralnej Polsce, choć nieco słabiej - najwyżej kilkanaście centymetrów białego puchu. Na Podkarpaciu, na Lubelszczyźnie, a także na Dolnym Śląsku, Mazowszu, Podlasiu oraz Warmii i Mazurach - można spodziewać się mniej obfitych opadów, ale będą wystarczające, by stworzyć zimową scenerię.
Niewykluczone, że śnieg nie tylko spadnie, ale też utrzyma się w większości regionów przez święta. Tuż przed Wigilią termometry wskażą temperatury minimalne rzędu najwyżej 1 stopnia na plusie, i to tylko w północnej i centralnej części kraju - wynika z przewidywań modelu ECMWF. Na wschodzie i w centrum będzie około zera, na zachodzie i południu zaś -3, -4 stopnie Celsjusza.
Jeżeli ten scenariusz się spełni, to możemy mieć powtórkę z końca listopada - paraliż na drogach i przerwy w dostawach prądu. A to stworzyłoby mieszankę wybuchową w obliczu świątecznych wyjazdów.
Źródła: Polskie Radio/mbl