Pożar w kurorcie Crans-Montana. Ogłoszono stan wyjątkowy

Władze kantonu Valais w Szwajcarii ogłosiły stan wyjątkowy z powodu pożaru, który wybuchł w noc sylwestrową w ośrodku narciarskim Crans-Montana. Zginęło w nim kilkadziesiąt osób, a około stu zostało rannych. Na razie nie wiadomo, czy wśród poszkodowanych lub ofiar są Polacy - sprawdzają to służby konsularne.

2026-01-01, 14:45

Pożar w kurorcie Crans-Montana. Ogłoszono stan wyjątkowy
Stan wyjątkowy w Crans-Montanie w Szwajcarii po pożarze. Foto: Reuters

Pożar w Crans-Montanie. Wśród ofiar osoby z zagranicy

Stan wyjątkowy ma pomóc lokalnym władzom lepiej koordynować działania na szeroką skalę i rozłożyć je w czasie. Szef policji kantonu Valais Frédéric Gisler poinformował, że większość poszkodowanych jest w ciężkim stanie. Udzielana jest im pomoc w szpitalach. Prokurator generalna kantonu Valais Beatrice Pilloud potwierdziła, że wśród ofiar są obcokrajowcy.

Tak, wśród ofiar są osoby z innych państw. To był Sylwester. Jesteśmy w kurorcie turystycznym. Nie możemy wykluczyć, że w tym zdarzeniu uczestniczyły osoby kilku narodowości i że wiele krajów również ucierpiało z powodu tej tragedii - powiedziała podczas konferencji prasowej.

Na miejscu tragedii w Crans-Montanie gromadzą się tłumy. Wśród nich są osoby, które liczą na nowe informacje w sprawie poszkodowanych. - Jestem tutaj, bo znam kogoś, kto mógł być tutaj w barze ostatniej nocy i nie mogę się z nim skontaktować telefonicznie. Jestem naprawdę zmartwiona i smutna - powiedziała Karin Spring, mieszkanka Crans Montany, która czeka na informacje w sprawie swojej znajomej 20-latki.

Na razie nie wiadomo, co było przyczyną pożaru, ale lokalne władze wykluczają zamach lub inne działanie celowe.

Czytaj także:

"Wybuchła panika"

Świadkowie zdarzenia podkreślali, że wszystko działo się nagle. - Były fajerwerki, jak zawsze w noc sylwestrową. A potem zobaczyliśmy wielu krzyczących ludzi, wybuchła panika. Poszliśmy na taras i wtedy zobaczyliśmy tych krzyczących ludzi. Podeszliśmy bliżej i stała tu policja - powiedział jeden ze świadków. Inny, który był w ośrodku podczas pożaru, dodał, że widział duże zadymienie.

- W windzie był dym. Z pomocą konsjerża (dozorcy ośrodka - red.) w Etoile przeszedłem przez balkon na piąte piętro i poszedłem do Etoile. Z Etoile przyszedłem tutaj  - powiedział w rozmowie z francuskimi dziennikarzami.

Crans-Montana to popularny ośrodek sportów zimowych. W ostatni weekend stycznia zaplanowane są tam narciarskie zawody Pucharu Świata. Według statystyk, co czwarty turysta do tego alpejskiego ośrodka przyjeżdża z zagranicy.

Źródło: Polskie Radio/ms

Polecane

Wróć do strony głównej