Świat w 2025. Magdalena Skajewska wraca do rozmów, które ją poruszyły

2025 upłynął w cieniu wojny na Ukrainie. Kolejnym krwawym konfliktem była wojna w Strefie Gazy. W audycji "Świat w powiększeniu" Magdalena Skajewska rozmawiała z ekspertami, którzy tłumaczyli przebieg wojny i jej skutki, jak i z ludźmi, którzy wojnę widzieli na własne oczy. Na koniec roku dziennikarka wybrała kilka rozmów - nie tylko o wojnie, do których warto jeszcze wrócić. 

2025-12-31, 21:20

Świat w 2025. Magdalena Skajewska wraca do rozmów, które ją poruszyły
Świat w powiększeniu 2025. Foto: EPA/UKRAINE'S 93RD MECHANIZED BRIGADE PRESS SERVICE HANDOUT; EPA/HAITHAM IMAD

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Magdalena Skajewska wybrała kilka rozmów, które mocno zapadły jej w pamięć
  • Przywołała m.in. relacje ludzi, którzy doświadczyli wojny na Ukrainie i w Strefie Gazy
  • W audycji pojawiły się też rozmowy o nowym papieżu i Francji, która nie może wyjść z wielopłaszczyznowego kryzysu

Pierwszą z rozmów, które przypomniała Magdalena Skajewska, była relacja Ukraińca, który musiał zmierzyć się z nadejściem wojny do jego domu. Ołeksandr Myched w książce "Kryptonim dla Hioba. Kroniki inwazji" przedstawił osobistą próba zrozumienia rzeczywistości, która przekształciła się w kronikę pierwszych trzynastu miesięcy wojny. W Polskim Radiu opowiadał o doświadczeniach z pierwszego dnia inwazji. - Niestety bardzo dokładnie pamiętam tamten dzień - mówił Myched. - Zadzwonili do nas znajomi mówiąc, że Rosjanie rozpoczęli atak rakietowy w całym kraju. Około 7.40 mieliśmy gotowe plecaki ewakuacyjne i próbowaliśmy zdecydować co robić. Około 8 rano zaczęliśmy słyszeć ostrzały lotniska w Hostomlu, które znajduje się 8 kilometrów od naszego domu i 16 kilometrów od Kijowa. Moi rodzice mieszkali w Buczy, a ich okna wychodziły na lotnisko. W pewnym momencie, około dziesiątej, moja mama zaczęła liczyć przelatujące helikoptery. Rozmawiałem z nią wtedy i oboje nie mogliśmy uwierzyć, że Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję - wspominał. Po południu samochodem wyruszył z żoną i psem do Czerniowców w zachodniej Ukrainie. - W tym samym czasie Rosjanie pojawili się w naszej okolicy. Zaczęli strzelać do samochodów i ludzi, którzy próbowali się ewakuować z Buczy w kierunku Kijowa. Wojska zostały tam kilka godzin, a po kilku dniach ostrzelali nasz dom - relacjonował. - Moi rodzice przez kolejne kilka tygodni okupacji przebywali w schronie w Buczy. Dopiero w połowie marca zostali ewakuowani ostatnim konwojem humanitarnym - wspominał.


Posłuchaj

Świat w powiększeniu 2025. Rozmowy, do których warto wrócić (Świat w powiększeniu) 50:42
+
Dodaj do playlisty

 

Mity wokół wojny

Swoimi doświadczeniami z Ukrainy dzielił się też Tomas Forro, słowacki reporter, autor książki "Śpiew syren. W głąb wojennej Ukrainy". Jak mówił, rozprawia się w niej z wieloma mitami, które przez lata narosły wokół tej wojny. - Najczęstszym mitem, w który wierzy mnóstwo ludzi na Zachodzie, jest to, że Ukraina przegrywa tę wojnę przez to, że nie ma dosyć broni i techniki z Zachodu. Oczywiście nie ma, jest to zaniedbanie z naszej strony, ale to na pewno nie jest powód dlaczego Ukraina przegrywa wojnę. Ukraina przegrywa wojnę przez naprawdę olbrzymie problemy, które ma armia z mobilizacją, ze skutecznością, z różnymi systemowymi problemami, które są w dowództwie. Problem z bronią zachodnią, to jest może na czwartym, na piątym miejscu - tłumaczył. Autor książki przyznał też, że wielokrotnie był w Ukrainie przed wojną i dobrze poznał ten kraj. - Ukraina przed inwazją i Ukraina po inwazji to nie są dwa różne państwa. Dla mnie to są dwie różne planety - ocenił Forro. Zwrócił m.in. uwagę na to, jak wojna wzmacnia tożsamość Ukraińców.

Strefa Gazy nie do życia

Innym konfliktem, który przykuwał dużą uwagę w 2025 roku, była wojna Izraela z Hamasem w Strefie Gazy. Wojna została przerwana na początku października tego roku, dzięki porozumieniu wynegocjowanemu przy wsparciu Amerykanów i presji samego prezydenta Donalda Trumpa. O warunkach panujących na północy palestyńskiej enklawy w czasie izraelskiej inwazji opowiadała w "Świecie w powiększeniu" Draginja Nadażdin z organizacji "Lekarze Bez Granic". - Zniszczenia są tam ogromne, nie istnieją warunki do życia, dostęp do wody pitnej jest przekreślony, nie ma dostępu do jedzenia, wiele osób jest narażonych na niedożywienie, to szczególnie dotyka kobiety w ciąży i małe dzieci - mówiła. Dodała, że szerzy się tam polio oraz inne choroby wynikające z braku dostępu do czystej wody pitnej. Rozmówczyni Polskiego Radia 24 wskazała też na dramatyczny problem, jakim jest brak miejsc i sprzętu do leczenia potrzebujących, których jest masa. - Jeżeli chodzi o infrastrukturę medyczną, szpitale, to w północnej Gazie już nie ma takich miejsc. Te szpitale, jeden po drugim, były niszczone. Miejsca, które pełnią funkcję placówek medycznych są uszkodzone, zniszczone i my często musimy robić takie prowizoryczne instalacje, które pełnią rolę szpitala polowego - mówiła.

Papież łączy dwa typy kościołów

Świat w 2025  roku to nie tylko wojny i konflikty. To także podniosłe wydarzenia jak to, gdy w maju Kolegium Kardynalskie wybrało w Watykanie nowego papieża. Został nim amerykański kardynał Robert Prevost. O tym, jak może on zmienić Kościół katolicki jako papież Leon XIV, Magdalena Skajewska rozmawiała z profesorem Radosławem Rybkowskim, dyrektorem Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Gość Polskiego Radia podkreślał, że Robert Prevost ma bardzo duże doświadczenie, zarówno jako biskup, ale także jako zakonnik, augustianin. - Ma też doświadczenie pracy misyjnej w Peru. To są rzeczy, które go ukształtowały - mówił ekspert. - Musiał pokazać także innym kardynałom, że jest w stanie połączyć jakby dwa typy kościołów, jakie istnieją na świecie: Kościół, dobrze ustrukturyzowany, który funkcjonuje w społeczeństwach konsumpcyjnych, poniekąd mocno zlaicyzowany i spychany na margines - z Kościołem ludowej wiary i mocnej obecności w życiu codziennym - tłumaczył.

To już nie Francja nadaje ton

Ostatnia rozmowa wybrana przez Magdalenę Skajewską dotyczyła Francji - kraju, który zmaga się z wielopoziomowym kryzysem politycznym, finansowym i społecznym. Od początku 2024 roku Francja miała łącznie sześciu premierów. Sytuację nad Sekwaną analizowała Joanna Nowicka z Uniwersytetu CY Cergy Paris. Pytana o źródła obecnych problemów Republiki Francuskiej, zaznaczyła, że można tylko wysuwać hipotezy. - Historia pokaże, czy to jest melanż tych wszystkich problemów, czy jeden z nich zdecydował o tej sytuacji, która rzeczywiście jest sytuacją patową - mówiła. Wspomniała, że najbardziej prawdopodobna hipoteza to być może ta, że to "głęboki kryzys społeczeństwa francuskiego, które nie chce przyjąć do wiadomości, że trzeba się dostosować do świata, który się zmienił i że to już nie Francja nadaje ton temu światu, tylko Francja stała się jednym z elementów bardzo skomplikowanej gry międzynarodowej". - Żeby to dotarło do zwykłych obywateli, to niezwykle, trzeba dużo wysiłku pedagogicznego - oceniła. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Magdalena Skajewska
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej