Zmasowany ostrzał Charkowa. "Wytrwamy wbrew wszystkiemu"
Rosjanie przeprowadzili kilka ataków na infrastrukturę energetyczną Charkowa. Mer miasta Ihor Terechow informuje o "bardzo poważnych uszkodzeniach". "To uderzenie nie tylko w obiekty. To uderzenie w ciepło, w wodę, w normalne życie ludzi" - napisał polityk w serwisie Telegram.
2026-01-05, 14:44
Poważne uszkodzenia w Charkowie. "Celowy atak"
O pierwszym ataku mer informował około godziny 11.49 czasu polskiego. "Odnotowano uderzenie w mieście - wstępnie w strefę przemysłową dzielnicy Słobidzkiej" - napisał. Później w ciągu 10 minut Terechow przekazał, że doszło do kolejnych uderzeń. We wpisach o godzinach 12.04 i 12.14 poinformował o dwóch następnych, a więc łącznie pięciu atakach.
"Wróg celowo przeprowadził pięć ataków rakietowych na infrastrukturę energetyczną Charkowa. Mamy bardzo znaczne uszkodzenia" - podał mer w kolejnym krótkim wpisie. Później Terechow opublikował szerszy komentarz. Podkreślał w nim, że można miesiącami wzmacniać ochronę miasta, "ale żadne betonowe konstrukcje nie wytrzymują pięciu rakiet balistycznych".
"To uderzenie nie tylko w obiekty. To uderzenie w ciepło, w wodę, w normalne życie ludzi" - czytamy. Terechow dodał, że Rosjanie chcą mieszkańców ukraińskiej metropolii "złamać strachem i ciemnością", a także zniweczyć rezultaty miesięcy ciężkiej pracy. "Wymazać to, co już nieraz odbudowywaliśmy po poprzednich ostrzałach" - zaznaczył.
- Rosjanie wysadzili tamę w Charkowie. Miliony mogą zostać bez wody
- Atak Ukrainy ponad 300 km w głąb Rosji. Słup dymu nad miastem
Mer Charkowa: wytrwamy
Mer Charkowa postawił sprawę jasno. "Będziemy robić to od nowa. Podnosić. Przywracać. Uruchamiać. Jeszcze raz. I jeszcze raz. Wbrew wszystkiemu. Wytrwamy. Odbudujemy. Będziemy żyć" - stwierdził w przejmującym wpisie.
Dotychczas nie ma informacji o rannych ani ofiarach śmiertelnych zmasowanego ataku na Charków, drugie pod względem liczby ludności miasto Ukrainy.
Źródło: Telegram/PAP/ms