Przez 15 lat wodził za nos francuską policję. Powstał film o mało znanym Polaku

Jego banknoty do dziś są obiektem pożądania kolekcjonerów. Do francuskich kin wchodzi film o Czesławie Bojarskim, polskim emigrancie, który w latach 60 XX. wieku stał się najsłynniejszym fałszerzem pieniędzy nad Sekwaną. Film będzie można obejrzeć również w Polsce.

2026-01-14, 08:00

Przez 15 lat wodził za nos francuską policję. Powstał film o mało znanym Polaku
Reda Kateb jako Czesław Jan Bojarski. Fotos z filmu "L'Affaire Bojarski" w reż. Jeana-Paula Salomé'a. . Foto: Le Bureau Films - Les Compagnons du Cinéma

"Artystyczny zmysł" fałszerza

Nazywano go "Cézanne'em fałszerzy", porównując jego doskonałej jakości podrobione banknoty do twórczości wybitnego malarza Paula Cézanne'a. Czesław Bojarski w pojedynkę sfałszował w ciągu kilkunastu lat banknoty o łącznej wartości 300 milionów starych franków (sprzed denominacji przeprowadzonej w 1960 roku). Polak tworzył niemal niewykrywalne falsyfikaty.

Początki Bojarskiego w powojennej Francji jako genialnego wynalazcy, przejście do nielegalnej działalności i ukrywanie prawdy przed rodziną - o tym opowiada w filmie "L’Affaire Bojarski" francuski reżyser Jean-Paul Salomé.

- Bojarski nie był gangsterem - podkreślał reżyser w rozmowie z Polskim Radiem. - Fascynujące było to, że był absolwentem prestiżowej szkoły inżynierskiej w Polsce, ale po wojnie jego talent nie został doceniony. Jako imigrant nie znalazł swojego miejsca we francuskim społeczeństwie.

- Kiedy Bojarski uznawał, że banknoty Banku Francji były wykonane zbyt pospiesznie albo jakiś detal wydawał mu się mało estetyczny, poprawiał go. I to właśnie było dla mnie niezwykle poruszające: artystyczny zmysł tego człowieka - mówił Jean-Paul Salomé.

Wynalazca z Łańcuta

Biografia żyjącego ponad 90 lat Czesława Jana Bojarskiego ma wiele białych plam. Utalentowany fałszerz urodził się w 1912 roku w Łańcucie. Studiował na Politechnice Lwowskiej, a następnie w Wolnym Mieście Gdańsk. Studia ukończył w 1939 roku.

Nie jest do końca jasne, jak na początku II wojny światowej trafił do Francji. Historyk Patryk Pleskot, autor książki "Przekręt", opisującej biografie polskich oszustów z drugiej połowy XX wieku, uważa, że Bojarski wziął udział w wojnie obronnej 1939 roku, a następnie przedostał się do Francji przez Węgry. 

Bojarski dołączył do tworzącej się tam polskiej armii, ale podobnie jak wielu Polaków nie wyemigrował z nią do Wielkiej Brytanii po kapitulacji Francji w 1940 roku. Imał się różnych zajęć, ale ze względu na słabą znajomość języka podejmował tylko proste prace, m.in. w fabryce obuwia.

Jednak szalenie zdolny i kreatywny inżynier rodem z Łańcuta miał ambitniejsze plany. Chciał robić karierę jako wynalazca. W ciągu kilku następnych lat opatentował m.in. projekty zatyczek do pojemników (jeszcze w czasie wojny), szczoteczek do zębów, maszynek do golenia czy kapsułek kawowych do ekspresu. Zamierzał zająć się produkcją swoich wynalazków, ale firma, którą założył, zbankrutowała.

300 milionów franków wyprodukowanych w domu

W 1948 roku Bojarski ożenił się z Francuzką, której rodzice zafundowali młodej parze domek pod Paryżem. Już w następnym roku polski emigrant zaczął przygotowania do produkcji fałszywych banknotów. Studiował specjalistyczne prace dotyczące produkcji papieru. Być może – jak twierdzi Patryk Pleskot – do kryminalnej działalności pchnął go trudny do zniesienia fakt bycia utrzymywanym przez teściów.

Polak uruchomił mały warsztat w pokoju, do którego nie miał wstępu nikt poza nim. Po roku prób wypuścił pierwsze fałszywki – banknoty tysiącfrankowe. Zyski zainwestował w rozwój technologii. Bojarski zachowywał dużą ostrożność, fałszywe pieniądze upłynniał w oddalonych od siebie miejscach. O jego nielegalnej działalności nie wiedziała nawet najbliższa rodzina, która myślała, że zajmuje się handlem.

Po kilku latach banki i policja zorientowały się, że na rynek wprowadzona została ogromna liczba sfałszowanych banknotów. Sam Bojarski po latach twierdził, że przed denominacją upłynnił ok. 300 milionów starych franków.

W związku ze śledztwem prowadzonym przez policję w 1957 roku Polak przerzucił się na produkcję banknotów o nominale 5000 franków. W obiegu znalazło się tak wiele fałszywek produkcji Bojarskiego, że służby podejrzewały istnienie grupy fałszerzy złożonej z co najmniej 10 osób.

Banknoty wycofane z obiegu

W 1960 roku Bojarski rozpoczął budowę nowego domu, w którym zorganizował także przestrzeń dla doskonale wyposażonego, zakamuflowanego laboratorium. W tym samym roku we Francji przeprowadzono denominację i wprowadzono nowe banknoty. Polak podjął wyzwanie i wkrótce dokonał fałszerstwa banknotu stufrankowego z wizerunkiem Napoleona.

"Dzieło" Bojarskiego było tak bliskie oryginałowi, że oba banknoty można było odróżnić dopiero po kilkugodzinnej analizie. Pod mikroskopem dało się zauważyć, że jeden włos na głowie Napoleona jest nieco dłuższy niż w oryginale. Brakowało też jednego płatka w malutkim kwiatku w rogu banknotu.

Śledztwo prowadzone przez policję długo nie przynosiło żadnych efektów. Wszystko zmieniło się w 1962 roku, gdy Bojarski włączył do interesu swojego rodaka – Antoniego Dowgierda. Ten wkrótce wtajemniczył swojego szwagra, który nie zachował zasad ostrożności i udał się z dużym plikiem fałszywek do najbliższego urzędu pocztowego. Policji udało się go namierzyć, a następnie dotrzeć do Bojarskiego, który został aresztowany w styczniu 1964 roku.

Liczba niemal doskonałych fałszywych banknotów stufrankowych była tak duża, że Francuzi zdecydowali się wycofać je z obiegu i zastąpić innym banknotem. Dziś "Napoleony" Bojarskiego uznawane są za prawdziwy rarytas wśród kolekcjonerów. Osiągają cenny wyższe niż autentyczne banknoty – w 2015 roku na aukcji w Paryżu za jeden egzemplarz zapłacono 7 tysięcy euro.

Czesław Bojarski został skazany na 20 lat więzienia. Wyszedł po 13 za dobre sprawowanie. Nieznane są jego dalsze losy. Wiadomo, że zmarł w 2003 roku.

Film "L’Affaire Bojarski" trafił do francuskich kin 14 stycznia 2026 roku. W połowie maja pojawi się w polskich serwisach streamingowych pod tytułem "Fałszerz Stulecia".

Źródła: Polskie Radio/IAR/PAP

Polecane

Wróć do strony głównej