Tusk komentuje azyl Ziobry: to jest przyznanie się do winy

Zbigniew Ziobro ucieka przed polskim sądem, a przyjmując azyl na Węgrzech nieformalnie przyznał się do winy - stwierdził premier Donald Tusk. Szef rządu ocenił w ten sposób fakt, że były minister sprawiedliwości korzysta z ochrony politycznej Viktora Orbana.

2026-01-15, 13:33

Tusk komentuje azyl Ziobry: to jest przyznanie się do winy
Donald Tusk ocenił, że przyjęcie azylu na Węgrzech jest "nieformalnym przyznaniem się do winy" Ziobry. Foto: Marysia Zawada/REPORTER

W poniedziałek mec. Bartosz Lewandowski poinformował, że Zbigniew Ziobro "uzyskał ochronę międzynarodową i azyl polityczny na Węgrzech w związku z naruszeniami praw i wolności na terytorium Polski gwarantowanych prawem międzynarodowym". Później, tego samego dnia, mówił, że poseł PiS otrzyma dokument podróży przewidziany w Konwencji Genewskiej, który umożliwi mu przemieszczanie się.

Czytaj także: 

- Nie ulega wątpliwości, że decyzja pana Ziobry o ucieczce wraz z małżonką i skorzystanie z azylu politycznego na Węgrzech jest, w tym sensie takim ludzkim, moralnym, nieformalnym, przyznaniem się do winy - ocenił premier Donald Tusk, pytany o komentarz do decyzji byłego ministra sprawiedliwości. Jak dodał, "minister Ziobro, jak diabeł święconej wody, boi się polskiego sądu".

Tusk komentuje azyl Zbigniewa Ziobry. "To jest przyznanie się do winy"

Szef rządu podkreślił też, że decyzja byłego ministra sprawiedliwości o ubieganie się o azyl polityczny została podjęta pomimo m.in. jednoznacznego stanowiska Unii Europejskiej, zgodnie z którym Polska nie jest krajem, w którym zagrożona jest praworządność. - Polska jest uznawana, tak jak wszystkie pozostałe kraje Unii Europejskiej, jako tak zwany kraj bezpieczny, a więc taki kraj, z którego nikt nie ma powodu uciekać i prosić o azyl polityczny - zauważył Tusk.

Premier zaznaczył jednocześnie, że jedynym państwem UE objętym postępowaniem dotyczącym naruszeń praworządności są Węgry. - Nie miejmy żadnych wątpliwości. To jest z mojego punktu widzenia, ucieczka pana Ziobry na Węgry i azyl polityczny, to jest przyznanie się do winy. To jest ucieczka przed polskim sądem, pod skrzydła rządu, który łamie standardy praworządności - dodał.

Zbigniew Ziobro jak Tomasz Szmydt? "Dokładnie ten sam mechanizm"

Ocenił też, że azyl polityczny udzielony Ziobrze nie różni się od azylu, jaki na Białorusi otrzymał Tomasz Szmydt - były sędzia, który w maju 2024 r. zbiegł do Mińska i w Polsce jest podejrzany o szpiegostwo. - To jest dokładnie ten sam mechanizm i de facto te same powody, a więc nadużywanie władzy i takie z definicji działanie przeciwko polskim interesom - powiedział szef rządu.

Premier stwierdził też, że relacji polsko-węgierskich nie buduje na osobistych kontaktach z premierem Viktorem Orbanem. Przyznał, że zna Orbana od lat i w przeszłości łączyła ich osobista oraz polityczna relacja. Jednak podkreślił, nie rozmawiał z nim na temat azylu dla Zbigniewa Ziobry. - Nadal czekamy na oficjalne stanowisko węgierskiego rządu - oznajmił.

Podkreślił, że pozostaje w stałym kontakcie z liderami węgierskiej opozycji, którzy potwierdzili, iż w przypadku zmiany władzy dojdzie także do zmiany statusu Ziobry na Węgrzech.

Wniosek śledczych o aresztowanie Ziobry

Prokuratura Krajowa wniosła do sądu o aresztowanie byłego ministra sprawiedliwości, posła PiS Zbigniewa Ziobry. Konieczność taka - tłumaczą śledczy - wynika m.in. z obawy utrudniania przez Ziobrę śledztwa dotyczącego Funduszu Sprawiedliwości. Obecnie Ziobro objęty jest ochroną międzynarodową przez władze Węgier, które uznały, że grożą mu prześladowania polityczne.

Wobec Ziobry toczy się postępowanie Prokuratury Krajowej, która zarzuca mu, że kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym. Ziobro miał popełnić 26 przestępstw, m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom.

Czytaj także: 

Źródła: Polskie Radio/PAP/mbl

Polecane

Wróć do strony głównej