Arkadiusz Moryto na ME piłkarzy ręcznych zagra z kontuzją. Karne raczej odpuści

Arkadiusz Moryto zdradził, że w mistrzostwach Europy piłkarzy ręcznych raczej nie będzie wykonywał rzutów karnych. - Byłem etatowym egzekutorem, ale ciężko mi się je rzuca z urazem barku - przyznał skrzydłowy reprezentacji, która w piątek w pierwszym meczu Euro zagra z Węgrami.

2026-01-15, 17:48

Arkadiusz Moryto na ME piłkarzy ręcznych zagra z kontuzją. Karne raczej odpuści
Arkadiusz Moryto, kapitan naszych szczypornistów . Foto: PAP/Szymon Łabiński
Czytaj więcej:

Arkadiusz Moryto na początku listopada 2023 roku, w towarzyskim meczu z Węgrami w Segedynie, nabawił się urazu barku lewej, rzucającej ręki. Kontuzja się odnawiała i ostatecznie okazało się, że niezbędny jest zabieg chirurgiczny, po którym zawodnika czekała długa, trwająca minimum pół roku przerwa.

– Trzeba dokończyć ten sezon i wtedy, w czerwcu, przejdę operację. Staram się jednak o tym nie myśleć. Ze względu na mój bark mam pewne ograniczenia, ale jestem gotowy do gry – zapewnia reprezentant, który znalazł się w składzie reprezentacji Polski na Euro.

Zawodnik Industrii Kielce przekazał, że unika rzeczy, które mu szkodzą. Przez ponad dwa lata, czyli od momentu, kiedy problemy z barkiem się pojawiły, nauczył się, co mu nie służy. Uważa szczególnie na siłowni.

– Dogrywam ten sezon na tyle, na ile będę mógł. Mam świadomość, przy jakich ruchach bark może wypaść, zatem ich unikam. Jeśli będzie w takiej kondycji jak teraz, to wiem, że jestem w stanie pomóc zarówno w klubie, jak i kadrze. Biorąc pod uwagę moją sytuację, indywidualne osiągnięcia i statystyki w mistrzostwach muszę trochę odłożyć na bok i skoncentrować się na tym, czego potrzebuje drużyna, żeby dawać jej to, co mogę – powiedział Moryto.

W połowie października pojawiła się informacja, że Moryto razem z klubowym kolegą Szymonem Sićką zawieszają grę w reprezentacji. Doświadczony skrzydłowy podkreślił, że nie podjął tak radykalnej decyzji – miał natomiast miejsce błąd komunikacyjny ze związkiem.

Moryto nie myślał o rezygnacji z Euro 

– Nie do końca się porozumieliśmy. Chodziło mi o zgrupowanie, które wówczas zostało zaplanowane. Chciałem dać barkowi nieco odpocząć, bo minął miesiąc po wypadnięciu ze stawu. Poza tym miałem zaplanowane badania i właśnie one pokazały, że potrzebna będzie operacja – zaznaczył.

Absolwent SMS Gdańsk w ogóle nie rozważał rezygnacji z gry w mistrzostwach Europy. – Z trenerem Jotą Gonzalezem nie było rozmowy, że nie chcę jechać na mistrzostwa. Przekaz był jasny i szkoleniowiec wszystko wiedział. Jeśli ze zdrowiem będzie ok, to jestem do dyspozycji, natomiast jeśli pojawią się problemy i bark będzie niesprawny, to nie będę zdolny pojechać na turniej. Na ten moment jest sprawny i mogę grać mniej więcej na maksymalnym poziomie – przyznał.

W piątek 16 stycznia, w pierwszym meczu Biało-Czerwoni zmierzą się z piątymi na ostatnim czempionacie Starego Kontynentu Węgrami. Początek spotkania w Kristianstad zaplanowano na godzinę 20.30.

– Wierzę, że pierwszy mecz wiele nam ułatwi. Liczę, że uda się wygrać, bo mamy ku temu możliwości. Mamy zawodników na odpowiednim poziomie i jesteśmy bardzo dobrze przygotowani pod względem taktycznym. Węgrzy zapewne też będą, bo także mają świetnego hiszpańskiego szkoleniowca. Spodziewam się, że będzie to z naszej strony prawie perfekcyjne spotkanie, które zakończy się zwycięstwem – dodał.

ME piłkarzy ręcznych. Kiedy grają Polacy?

W niedzielę Polacy zagrają z Islandią, a we wtorek, na zakończenie zmagań w grupie F, ich rywalem będą Włosi. Z każdej grupy do dalszej fazy awansują dwa najlepsze zespoły. Według Moryty Islandia to również bardzo mocna ekipa i wcale nie uważa, że jest słabsza od Węgier.

– Jeszcze z nią nie grałem, ale wiem, że jej zawodnicy występują w Bundeslidze, grają dynamicznie, bardzo szybko i fizycznie. To ich główne zalety. Z kolei Włosi to teoretycznie najsłabsza drużyna, jednak w ostatnich latach pokazywali, że nie można ich lekceważyć. Też grają bardzo dobrze, a ich zawodnicy są doświadczeni i występują w klasowych zespołach. Prezentują piłkę ręczną pełną pasji i oddania, są zmotywowani, aby odnieść zwycięstwo i ciężko się przeciwko nim gra – analizował.

Posłuchaj

Kapitan kadry Arkadiusz Moryto - charakteryzuje rywala i podkreśla, że trenerzy obu drużyn Jota Gonzalez (Polska) i Chema Rodriguez (Węgry) znają się doskonale (PR) 0:33
+
Dodaj do playlisty

 

Moryto raczej odpuści rzuty karne na mistrzostwach Europy

28-letni skrzydłowy zalicza się do najstarszych, a także do graczy o największym reprezentacyjnym stażu. Z tego wynikają też dodatkowe powinności.

– Często rozmawiamy z trenerem o małych rzeczach, staramy się drużynę trzymać w jakiś ryzach, żeby to miało ręce i nogi, bo jesteśmy trochę starsi, aczkolwiek tak się nie czujemy. Zresztą w kadrze nie ma za wielu bardzo młodych zawodników. Są tylko młodzi i trochę starsi, generalnie jesteśmy w zbliżonym wieku. Wszyscy wiemy, w jakim celu tu przyjechaliśmy i do czego mamy dążyć. Liczę, że zagramy w następnych fazach turnieju – podkreślił.

Siłą reprezentacji ma być mocna obrona i wyjście z niej do szybkiego ataku, co umożliwi zdobywanie łatwych bramek. – Mamy silnych oraz bardzo dobrych defensywnych zawodników i przy odpowiednim ustawieniu przez trenera jesteśmy w stanie skutecznie bronić. Są też szybcy gracze, którzy mogą później kontry finalizować. To moja ulubiona, a jednocześnie najłatwiejsza gra, bo nie trzeba się męczyć jak w ataku pozycyjnym. Mocna obrona, szybki atak, bramka i... bronimy dalej. Jestem zwolennikiem takiej gry, żeby skrzydłowi rzucali sobie z kontry – tłumaczył.

Zawodnik z reguły był w reprezentacji etatowym egzekutorem rzutów karnych, jednak podczas najbliższych mistrzostw nie będzie ich wykonywał. – Karne raczej odpuszczę, bo ciężko mi się je rzuca z tym urazem. Jeśli zajdzie taka konieczność, jeśli ktoś nie trafi i nie będzie komu rzucać, to zapewne też stanę na siódmym metrze, ale rzuty karne sprawiają mi na ten moment ból i dyskomfort. Nie są one dla mnie tak proste, jak były przed kontuzją. Mam nadzieję, że po operacji to się zmieni i wrócę do regularnego rzucania. Mamy oczywiście zawodników, którzy potrafią w kadrze i klubie egzekwować karne, więc jestem spokojny, bo ufam chłopakom i wiem, że wykonują je super – zauważył.


Źródło: PAP/PR/PolskieRadio24.pl/ah

Polecane

Wróć do strony głównej