"Oczko w głowie" Putina bez kluczowego systemu? Nowe ustalenia ws. Oriesznika
Rakieta balistyczna średniego zasięgu Oriesznik (Kedr), która została użyta do ataku na obwód lwowski, nie ma ważnego elementu naprowadzania. Pisze o tym portal Militarnyj z powołaniem na źródła rosyjskie.
2026-01-18, 21:20
Czego brakuje w Orieszniku?
W Orieszniku może brakować tzw. systemu indywidualnych bloków naprowadzania - pisze ukraiński portal Militarnyj. Wyjaśnia, że chodzi o część pocisku balistycznego, która przenosi kilka głowic i zapewnia ich dalszy lot na wskazanych trajektoriach.
Takie ustalenia podaje rosyjskie źródło, powołując się na wyniki badania szczątków rakiety. "Badanie szczątków pocisku Oriesznik, przeprowadzone po 8 stycznia 2026 roku, a także ponowne badanie szczątków z 2024 roku, doprowadziło do wniosku, że system rakietowy nie posiada indywidualnych bloków naprowadzania" - czytamy.
Analiza szczątków pocisku. Do sześciu głowic
Wskazano, że prawdopodobnie pocisk ma część typową dla pocisków produkowanych przez Moskiewski Instytut Inżynierii Cieplnej (opol, Jars) - to jest uszczelnioną komorę instrumentów, chroniącą je przed wibracjami i warunkami zewnętrznymi. Ma mieć także tzw. system orientacji głowicy z napędem gazowym.
Łącznie pocisk może przenosić sześć głowic, z których każda zawiera sześć tzw. elementów klastrowych - łącznie do 36 jednostek. Odległość rażenia z ładunkami wstępnie oceniono na 4100 km.
Ustalelnia SBU
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zaprezentowała szczątki rakiety na wideo. Wśród nich są blok stabilizacji i naprowadzania tzw. mózg pocisku oraz fragmenty mechanizmu orientacji. Wskazano, że fragmenty te mają status dowodu rzeczowego i będą przedmiotem szczegółowych badań.
Śledczy SBU zaznaczają, że użycie tej broni przeciwko cywilnej infrastrukturze Ukrainy było zbrodnią wojenną popełnioną przez Federację Rosyjską. Została ona wystrzelona z poligonu Kapustin Jar.
Oriesznika badają w Kijowie
Portal Militarnyj pisze, że 11 stycznia dziennikarze po raz pierwszy zaprezentowali podzespoły rakiety Oriesznik, które obecnie badają specjaliści z Kijowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych.
Przedstawicielom mediów, w tym CNN, pokazano wrak rakiety, którą Rosja ostrzelała Dniepr w listopadzie 2024 roku. W wyniku ataku nie było ofiar. Zaprezentowano m.in. "żyroskop", z którym "latał Jurij Gagarin". Nie znaleziono nowych technologii - wskazano.
Militarnyj dodaje, że atak Oriesznikiem w nocy z 9 na 10 stycznia 2026 roku zakończył się tym, że na ziemię dotarły tylko cztery grupy uderzeniowych elementów, a potem odnotowano upadek kolejnych dwóch. Odległość między miejscami uderzenia była spora. Media ukraińskie wskazują, że być może ekstremalnie wysoka prędkość stwarza problemy nie tylko dla celności pocisku, a do tego nie wszystkie głowice wytrzymują powrót do atmosfery.
To na razie wstępne hipotezy. Badania pocisku trwają.
Czytaj także:
- Jeden błąd i rakieta może uderzyć w Polskę. "Zaczęła się najkrwawsza faza wojny
- Swiatłana Cichanouska w Polskim Radiu. "Wszyscy uwolnieni przeszli tortury, także kobiety"
- Nocne łowy Grupy Lazara. 13 rosyjskich maszyn nie dojechało na szturm
Źródła: Militarnyj/Polskie Radio