Zakopane skrywa wiele tajemnic. O pewnych rzeczach nie wiedzą nawet miejscowi

Jedni nie wyobrażają sobie urlopu w Tatrach bez choćby krótkiego wypadu do Zakopanego, inni omijają je z daleka, bo duszą się w natłoku turystów. I jedni, i drudzy zwykle mają przed oczyma nie samo miejsce, ale pewien mit Zakopanego ukształtowany w polskiej kulturze. Tymczasem miasto to ma wiele twarzy, a niektóre ślady jego historii są ukryte przed wzrokiem odwiedzających.

2026-01-22, 07:26

Zakopane skrywa wiele tajemnic. O pewnych rzeczach nie wiedzą nawet miejscowi
Przysypane śniegiem Zakopane i panorama Tatr widziane z Gubałówki. Foto: PAP/Grzegorz Momot

Krzyżyk niespodziany

Jedną z największych kontrowersji w dziejach Zakopanego jest sprawa Goralenvolk. Była to inicjatywa części tubylców pod wodzą m.in. Wacława Krzeptowskiego, by w epoce niemieckiej okupacji Polski pod egidą hitlerowców  utworzyć na Podhalu "naród góralski". Ideologicznie motywowano to niechęcią do "obcej" Rzeczpospolitej i teorią o niemieckim pochodzeniu górali.

Choć na listę Goralenvolk udało się wciągnąć 27 tysięcy osób, większość przyjęła kenkarty z literą G ze strachu przed represjami (które i tak ich nie ominęły). Szybko okazało się, że górale wcale się tak Niemcom nie przydali, jak zakładał "goralenführer" Krzeptowski. Zresztą wielu posiadaczy kenkarty było równocześnie członkami polskiego ruchu oporu.

Do dziś epoka Goralenvolk to wstydliwa karta historii Podhala. Tymczasem niektórych turystów uderzyć może obecność swastyk w niektórych w okolicy Zakopanego. Znak ten wyryty jest m.in. na kamieniu poświęconym pamięci Mieczysława Karłowicza pod Małym Kościelcem czy na budynku schroniska "Murowaniec" na Hali Gąsienicowej. Dawniej znajdował się także przed wejściem do Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem.

Wbrew pozorom swastyki te nie mają nic wspólnego z niemieckim nazizmem. To przejęty z kultury pogańskiej tradycyjny symbol szczęścia i talizman chroniący od zła. Na długo przed epoką Hitlera był ważnym elementem tradycji Podhalan. Zwano go tutaj "krzyżykiem niespodzianym". Niemieccy zbrodniarze przypadkiem zafascynowali się tym samym znakiem, choć przedstawiali go w znacząco odmienny sposób.

Po lewej: Kamień Karłowicza u podnóża Małego Kościelca (fot. Stefan Walkowski/domena publiczna). Po prawej: nieistniejąca już swastyka nad wejściem do Muzeum Tatrzańskiego (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe) Po lewej: Kamień Karłowicza u podnóża Małego Kościelca (fot. Stefan Walkowski/domena publiczna). Po prawej: nieistniejąca już swastyka nad wejściem do Muzeum Tatrzańskiego (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Zakopiańczycy starci na proch

Równie kłopotliwym elementem dziejów Zakopanego jest tragiczna historia miejscowej ludności żydowskiej. W drugiej połowie XIX wieku na fali rosnącej popularności Zakopanego wielu Żydów osiedlało się w mieście, kupowało ziemię i nieruchomości, otwierało sklepy i inne biznesy.

Przed II wojną światową na terenie Zakopanego były aż dwie synagogi, mykwa (rytualna łaźnia), cheder (szkoła podstawowa) i cmentarz. Wiele sklepów i kamienic wzdłuż Krupówek należało do żydowskich właścicieli. W 1933 roku zorganizowano w Zakopanem Zimową Olimpiadę Machabejską (Makabiadę). Stosunki między Żydami a katolikami na ogół były poprawne, jednak nie brakowało w przestrzeni publicznej jawnych przejawów antysemityzmu.

Makabiada w Zakopanem w 1933 roku. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe Makabiada w Zakopanem w 1933 roku. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Wszystko zmieniło się po wrześniu 1939 roku. W latach wojny wszystkich zakopiańskich Żydów Niemcy wysiedlili do gett, ich majątki przejęli, a placówki religijne zburzyli. Do dziś zachował się jedynie szczątkowo zaniedbany przez lata cmentarz na Bachledzkim Wierchu. Żydowska społeczność nigdy już nie odrodziła się w Zakopanem.

Teren cmentarza żydowskiego na Bachledzkim Wierchu. Fot. Cybularny/Wikimedia/CC0 Teren cmentarza żydowskiego na Bachledzkim Wierchu. Fot. Cybularny/Wikimedia/CC0

Z chorymi płucami po górskie powietrze

Dlaczego Zakopane zyskało taką sławę właśnie w drugiej połowie XIX wieku? Dziś kojarzymy to miasto z rozrywką, sportami zimowymi, wycieczkami w góry i oscypkami. Wielbiciele kultury dodadzą do tego jeszcze działającą na wyobraźnię legendę Zakopanego jako magnesu przyciągającego przed wiekiem wybitnych artystów i sławnych Polaków.

Nie byłoby jednak tego wszystkiego, gdyby nie straszna choroba, która w XIX wieku zbierała śmiertelne żniwo na całym świecie - gruźlica. Za radą lekarza Tytusa Chałubińskiego ludzie zaczęli więc wyjeżdżać w góry, gdzie powietrze miało sprzyjać leczeniu i łagodzeniu schorzenia. Z inicjatywy sławnego medyka powstała w 1885 roku instytucja pod nazwą Stacja Klimatyczna Zakopane.

Kuracjuszki w zakopiańskim sanatorium. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe Kuracjuszki w zakopiańskim sanatorium. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

W ślad za tym nastąpiła gwałtowna przemiana niewielkiej wsi w prężnie działającego uzdrowisko. To idei leczenia gruźlicy miasto zawdzięcza swój układ urbanistyczny (podział na trzy strefy) i architekturę dużych modernistycznych budynków. Słowem - kulturalna atmosfera Zakopanego stworzona została z myślą o cierpiących suchotnikach. Warto zauważyć, że pierwsi artyści przybywali tu także na leczenie.

Dziś, gdy gruźlica dzięki rozwojowi medycyny została niemal wyrugowana z naszego kraju, wielu turystów może nie być świadomych, że choroba ta w znacznym stopniu ukształtowała wygląd zimowej stolicy Polski.

Chore na gruźlicę dzieci podczas leżakowania na werandzie w sanatorium. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe Chore na gruźlicę dzieci podczas leżakowania na werandzie w sanatorium. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Zakopane stworzyli nie tylko górale

Do Zakopanego przybywa się nie tylko po powietrze, wycieczki i zabawy w śniegu, lecz także po swoistą egzotykę, której nosicielami są podhalańscy górale - ze swą oryginalną tradycją, strojami, muzyką i uwielbianą przez "mieszczuchów" gwarą. Niektórzy mogą sądzić, że charakterystyczne wille to także element pradawnej kultury góralskiej.

Nic bardziej mylnego. Współczesne Zakopane - z Krupówkami, Zakopianką i architekturą w stylu zakopiańskim to w większości dzieło tzw. ceprów. Choć termin "ceper" (często występujący błędnie w formie "cepr") został przez media upowszechniony jako określenie niegórala, pierwotnie słowo to oznaczało przybyłego z nizin robotnika, który brał udział m.in. w budowie słynnych dróg i ulic na Podhalu.

Budowa drogi Kraków-Zakopane, czyli słynnej Zakopianki. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe Budowa drogi Kraków-Zakopane, czyli słynnej Zakopianki. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Wszystko zaczęło się jeszcze przed wybuchem popularności Zakopanego, gdy w Kuźnicach (dziś to część miasta) działała huta żelaza. Do pracy tam również sprowadzano ceprów, tam też powstawać zaczęło pierwsze uzdrowisko w czasach, gdy Zakopane było małą wioską w pobliżu potężnych Kuźnic (był to jeden z najważniejszych zakładów produkcyjnych w Galicji).

Styl zakopiański z kolei to dzieło pochodzącego ze Żmudzi i wykształconego na zachodnich uniwersytetach Stanisława Witkiewicza (ojca słynnego "wariata z Krupówek", czyli Witkacego), który osiadł w Zakopanem jako gruźlik ratujący swoje zdrowie.

Choć górale nierzadko odnosili się do ceprów z lekceważeniem, a nawet wrogością (przybysze zajmowali przecież miejsca pracy), to nawet oni nie mogą zaprzeczyć, że "ich" miasto to efekt wspólnej pracy Podhalan i ludzi spoza regionu. Dzisiejsze Zakopane pełne jest więc śladów krótkiej, ale obfitej w zdarzenia historii. Miasto to byłoby zapewne zupełnie inne, gdyby pozbyć się któregokolwiek z tworzących je składników: górali, ceprów, gruźlików czy Żydów.

Ulica Krupówki w Zakopanem z pierwszych dekad XX wieku. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe Ulica Krupówki w Zakopanem z pierwszych dekad XX wieku. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Źródło: Polskie Radio/Michał Czyżewski

Bibliografia:

  1. Maciej Krupa, Piotr Mazik, Kuba Szpilka, "Nieobecne miasto. Przewodnik po nieznanym Zakopanem", Wołowiec 2016
  2. Kuba Szpilka , Piotr Mazik, "Krupówki", Wołowiec 2018

Polecane

Wróć do strony głównej