Burza po decyzji PZN. Aniela Sawicka spełniła kryteria, na igrzyska jedzie kto inny
Polski Związek Narciarski ogłosił składy poszczególnych kadr na Igrzyska Olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo. Eksperci i kibice szeroko komentują decyzję dotyczącą składu skoczków, tymczasem kontrowersje wywołał brak nominacji dla alpejki Anieli Sawickiej. 25-latka spełniła wszystkie wytyczne, ale zabrakło jej na liście PZN.
2026-01-23, 12:06
- Reprezentacja Polski na igrzyska olimpijskie. Oni powalczą o medale
- Skład skoczków na igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie. Jest decyzja
- Świątek - Kalinska: Kiedy kolejny mecz? O której zagra Polka?
Nominacje PZN wywołały ogromne kontrowersje
Ogłoszenie powołań na zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo wywołało falę kontrowersji. Początkowo uwaga kibiców skupiła się głównie na składzie skoczków narciarskich i dyskusjach wokół nominacji dla Pawła Wąska. Szybko okazało się jednak, że to dopiero początek emocji – znacznie większa burza rozpętała się w środowisku narciarstwa alpejskiego.
Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem składu kobiecej reprezentacji było jasne, że jedno miejsce jest praktycznie „zaklepane” dla naszej najlepszej narciarki Maryny Gąsienicy-Daniel. Rywalizacja dotyczyła więc drugiej pozycji. Polski Związek Narciarski przedstawił konkretne kryteria, które miały jednoznacznie wskazać lepszą zawodniczkę. Dziś wiadomo już, że w praktyce miały one niewiele wspólnego z ostateczną decyzją.
Spełniła wytyczne, ale nie otrzymała powołania
Po publikacji składu na igrzyska w sieci zawrzało. Nominacji nie otrzymała pochodząca z Krzyżowej Aniela Sawicka, mimo że – jak podkreślają jej bliscy i eksperci – spełniła wszystkie wymagania postawione przez PZN. W składzie znalazła się natomiast 19-letnia Nikola Komorowska, której, zdaniem wielu obserwatorów, nie przemawiały za tym wyniki sportowe.
Sprawę skomentował ojciec zawodniczki. W sieci opublikował następujący wpis:
„To nie jest sport, to nie jest uczciwa rywalizacja, to nie jest przestrzeganie żadnych zasad. Decyzja Zarządu PZN jest dowodem na lekceważenie zasad. Jest to policzek wobec kierujących się uczciwymi zasadami sportowców, trenerów, a także wszystkich osób kibicujących naszym alpejczykom. Po co nam związek z takim zarządem?” – grzmi Marcin Sawicki – tata Anieli.
"Rehabilitacja, praca, trening Nela wraca do formy, zbija punkty. PZN podaje konkretne wymagania, które trzeba spełnić, aby uzyskać kwalifikacje. Zasady są twarde, gdy Neli brakuje 4 punktów (na 400) w testach Iromen traci finansowanie. Mobilizuje się i w kolejnej edycji zdobywa ponad 600 punktów. Trenuje, ściga się, zbija punkty, realizuje WYTYCZNE KWALIFIKACYJNE NA IGRZYSKA OLIMPIJSKIE W CORTINIE. Ale co z tego. Zarząd PZN nie przestrzega własnych zasad, drugą zawodniczką jest osoba, która nie osiągnęła żadnego z wytycznych kwalifikacyjnych określonych przez PZN. To nie jest sport, to nie jest uczciwa rywalizacja, to nie jest przestrzeganie żadnych zasad" — wymienia dalej.
"Decyzja Zarządu PZN jest dowodem na lekceważenie zasad. Jest to policzek wobec kierujących się uczciwymi zasadami sportowców, trenerów, a także wszystkich osób kibicujących naszym alpejczykom. Po co nam związek z takim zarządem?" — pyta Marcin Sawicki.
Sprawa odbiła się szerokim echem w mediach. Próbowaliśmy skontaktować się telefonicznie z dyrektorem sportowym PZN, by poznać kulisy tej decyzji, na razie bezskutecznie. Czekamy na informacje wyjaśniające okoliczności, które zdecydowały o wyborze.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ah