NATO chce zrobić "gorącą strefę" na granicy Polski. Niemiecki generał ujawnia plan
Na wschodniej flance NATO, na granicy z Białorusią i Rosją, ma powstać zautomatyzowany system obrony, opierający się na urządzeniach elektronicznych, robotach i dronach. Jego celem będzie powstrzymanie bądź spowolnienie pierwszego uderzenia wroga i ochrona własnych żołnierzy - podał w sobotę "Welt am Sonntag" powołując się na niemieckiego generała.
2026-01-26, 17:20
Automatyczny system obrony NATO w Polsce i krajach bałtyckich?
NATO planuje budowę "kompleksowego wielopoziomowego systemu obrony" wzdłuż granicy z Rosją i Białorusią i stworzenie "zautomatyzowanej, nasyconej robotami strefy, bronionej nie tylko przez siły konwencjonalne, lecz także przez zapory i urządzenia techniczne" - przekazał gazecie "Welt am Sonntag" generał Bundeswehry Thomas Lowin.
System czujników i zautomatyzowanej broni, opierającej się na robotach, ma pomóc w zatrzymaniu rosyjskiego wojska w pierwszej fazie ataku i w ochronie własnych sił - wyjaśnił wiceszef sztabu ds. operacyjnych w dowództwie wojsk lądowych NATO. Niemiecki generał nazwał ten obszar "rodzajem gorącej strefy", której celem jest wczesne powstrzymanie wrogiej ofensywy.
- W skład automatycznego, sterowanego sztuczną inteligencją systemu wejdą sensory wykrywające aktywność wroga, zdolne uruchamiać środki obronne - drony, pół-autonomiczne pojazdy bojowe, roboty oraz automatyczne systemy obrony powietrznej i przeciwrakietowej - powiedział niemiecki generał. Systemy nie będą jednak w stanie automatycznie otworzyć ognia do ludzi - tu potrzebny będzie nadzór żołnierzy NATO. "Welt am Sonntag" podał także, że Polska i Rumunia badają możliwości uruchomienia takich instalacji.
Więcej broni i amunicji w krajach NATO graniczących z Rosją
Sensory i czujniki nowego systemu będą zainstalowane "na ziemi, w powietrzu, w kosmosie i w cyberprzestrzeni" - przekazał niemiecki generał. Pokryją obszar kilku tysięcy kilometrów, a o aktywności wroga będą informować kraje Sojuszu w czasie rzeczywistym. System ma być wdrożony do końca 2027 r. Plany Sojuszu przewidują także zwiększenie zapasów broni i amunicji w krajach graniczących z Rosją.
Lowin zastrzegł, że stworzenie zautomatyzowanej strefy obrony nie oznacza redukcji wojska na flance wschodniej. - Liczebność rosyjskich oddziałów na terenach nadgranicznych jest tak duża, że nie możemy sobie pozwolić na redukcję własnych sił - podkreślił niemiecki generał. Jak dodał, nie można trwale odstraszyć przeciwnika wyłącznie za pomocą systemów bezzałogowych. - To żołnierze odzyskują tereny. To żołnierze wyzwalają miasta. Ostatecznie zawsze dochodzi do walki żołnierzy przeciwko żołnierzom. Widzimy to w Ukrainie - powiedział generał Lowin.
Jak zaznaczył w konkluzji, za wdrożenie planów odpowiedzialne są państwa NATO. Redakcja podkreśliła, Lowin jest pierwszym wysokim rangą oficerem NATO, który publicznie się wypowiedział o nowym programie obrony EDFL (linia odstraszania na flance wschodniej).
- Rekordowa skala kwalifikacji wojskowych. Wezwanie dostaną również kobiety
- Superpolicja z algorytmami rozpoznającymi twarze. Powstaje służba na wzór FBI
- Umowa UE z Indiami szansą dla Polski? "Nie ma obaw jak z Mercosurem"
Źródła: Polskie Radio/Interestingengineering.com/mbl